Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Cmentarze I wojny światowej
Incubus
Posty: 597
Rejestracja: 05 cze 2018, 13:05

Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: Incubus » 13 kwie 2021, 18:11

Odwiedziłem ostatnio - przeuroczy cmentarz, ładnie utrzymany, widokowo super. Odkryłem rzecz chyba nieczęstą, mianowicie wszystkie cztery znaki geodezyjne, z których tylko jeden jest w miarę naturalnie eksponowany, reszta "siedzi" w ziemi. Jak obecny wygląd cmentarza ma się do oryginału? Czy nie było pomysłu odkopania i ustawienia na powrót kamieni HV?
Chciałem załączyć fotki, ale ich rozmiar za duży. Czy jest jakiś automat zmniejszający rozmiar?

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1705
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: Trotta » 13 kwie 2021, 20:06

Oj, coś mi się zdaje, że obecny wygląd to fantazja autorów remontu...
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!

KG
Posty: 898
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: KG » 13 kwie 2021, 21:05

Chyba jeden z tych znaków jest ułomkiem. Oryginalne są też słupki ogrodzenia, cokół pod krzyż (? - do sprawdzenia i przebudowy) oraz bramka, która też wymaga korekty, ale w obu przypadkach są zdjęcia. Drewniane elementy ogrodzenie – jest rysunek. Układ grobów do odtworzenia według zachowanego planu. Jest też szczegółowy projekt ciekawego krzyża głównego o wysokości 6 m (wraz z cokołem), którego smętne resztki pamiętam. Miał stanąć na Orłówce, ale trafił na Korab.
Problemem mogą być krzyże – już w połowie lat 80. ub.w. nie było po nich śladu. Według „Brocha” i wykazu w aktach KGA – żeliwne, w co wątpię. W tym samym dokumencie archiwalnym żeliwne są też przypisane do Tymbarku. Ale może znajdzie się jakaś fotografia.

KG
Posty: 898
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: KG » 12 sty 2026, 14:29

Blisko pięć lat po napisaniu tych trzech postów dorzucam parę zdań.
Zmieniło się dużo. Prawie wszystko. Tylko słupki HV tkwią nadal zbyt głęboko w gruncie. A to nie jest jakaś wielka robota, co wiem z praktyki.
W latach 80. ub. wieku w Jaworznej były słupki ogrodzenia i bramka, resztki kamiennego cokołu i krzyża (jeszcze z poprzeczną belką, a potem bez), przęsła z przyniesionych z lasu żerdek, brzozowe krzyże na zatartych mogiłach. Cmentarz okresowo był oczyszczany; okoliczni mieszkańcy zaglądali i jak mogli, tak dbali.
1.jpg
Karta zabytku z roku 1995

Potem przyszedł remont. Daty konkretnej nie znam; gdzieś na przełomie wieków. Wyszło elegancko, tylko nikt nie zadbał, żeby poszukać dokumentów archiwalnych. A nie są to zamierzchłe czasy. Dokumentacje wynikające m.in. z kwerend archiwalnych były wtedy ogólnie stosowane. Wprawdzie dokumentów w krakowskim Archiwum Narodowym za wiele nie ma, ale zawsze coś.
W czasie tamtego remontu przesunięto i otynkowano cokół, dano na nim drewniany krzyż, „po uważaniu” ustawiono osiem drewnianych krzyży z kutymi ozdobami. I zniwelowano powierzchnię, niszcząc ślady grobów.
2.JPG
3.JPG
Rok 2005

Tak przetrwał do jesieni 2024 roku. W dobrym stanie, zawsze posprzątany i zadbany, więc nie zanosiło się na istotne zmiany.
Trafił jednak na listę obiektów do odświeżenia, przy okazji jednak sączone tu i ówdzie wątpliwości co do zgodności jego wyglądu z zamiarami architekta Gustava Ludwiga dały skutek.
Cokół wrócił na miejsce zgodne z planem cmentarza z 20 września 1917 roku. Wybudowano go z kamienia. Wysoki drewniany krzyż Gustav Ludwig zaprojektował na cmentarz na Orłówce (357), ale tam ostatecznie stanął nieforemny krzyż z jednego kamienia. Zresztą pierwotny kształt cokołu tego charakterystycznego pomnika przywrócono podczas remontu w roku 2022.
Nie ma wątpliwości, że krzyż drewniany zamiast na Orłówkę trafił do Jaworznej. Jest notatka na projekcie, są zdjęcia z lat 80. i późniejsze, na których widać charakterystyczne wycięcia.
Stolarz z Beskidu Niskiego nieźle sobie teraz poradził z jego odtworzeniem.
Ogrodzenie zostało w formie z poprzedniego remontu. Wiadomo, jakie być powinno, ale nie weszło to do zakresu ze względu na dobry stan dotychczasowego i ograniczony budżet. Groszkowanie słupków takie sobie. Z bramki zostały usunięte dodatkowe elementy.
Groby rozmieszczono według planu archiwalnego.
4.jpg
Archiwum Narodowe w Krakowie, zbiór GW

Mogiły umocnione zostały kamiennymi krawężnikami. W latach I wojny światowej zapewne były usypywane pryzmy ziemne. Jak już nadejdą czasy, gdy każdy cmentarz będzie miał opiekuna dbającego o zieleń i poprawiającego sypane, wysokie mogiły, będzie to można w łatwy sposób skorygować. Istotne, że nie są to krawężniki betonowe, w górach szczególnie nie pasujące.
Na mogiłach zasadzony barwinek. Zobaczymy, czy się dobrze przyjmie. Obok cmentarza rośnie ten ze starych nasadzeń (tak jak w dziesiątkach innych przypadków), więc przetrwał w okolicy ponad 100 lat.
Użyto krzyży nagrobnych z poprzedniego remontu, przy czym ich liczbę dostosowano do liczby nagrobków na archiwalnym planie. Zdjęto kowalskie ozdoby, a krzyż na grobie żołnierzy rosyjskich ma dodatkową poprzeczkę.
5.jpg
Październik 2025

Na wspomnianym planie z 20 września 1917 roku, opublikowanym przez Jerzego Drogomira w 2005 roku w 3. tomie Poległych w Galicji, jest 5 grobów, a obok szkicu informacja o 5 cokołach nagrobnych z osadzonymi krzyżami.
Dodać jednak trzeba, że Broch i Hauptmann piszą o 13 grobach, w tym 8 pojedynczych i 5 masowych. Miały być na nich krzyże żeliwne i emaliowane tabliczki. O takiej liczbie grobów i krzyżach żeliwnych (inna rubryka, bez podawania liczby) jest też mowa w archiwalnym skrótowym opisie cmentarzy opublikowanym w roku 1999 w I tomie Poległych w Galicji Jerzego Drogomira. Trzeba jednak pamiętać, że bardzo często w trakcie tworzenia cmentarzy mogiły łączono, stawiając jeden nagrobek. Jak już wcześniej pisałem, w tym samym wykazie krzyże żeliwne przypisano też do Tymbarku (365).
Prawdopodobnie chodzi o zaprojektowane przez Gustava Ludwiga cokoły z osadzonymi na nich krzyżami również jego projektu. Problem w tym, że już w latach 80. nie było po nich żadnego śladu, jakby zostały usunięte w całości albo nigdy ich nie zamontowano, np. dając w zamian krzyże drewniane, które z czasem się rozpadły. Dodać przy tym trzeba, że w styczniu 1918 roku cmentarz ten wykazano jako ukończony. Do montażu pozostawał wówczas tylko drogowskaz.
Może kiedyś pojawi się jakaś stara fotografia, ale szanse na to niewielkie, bo to cmentarz na uboczu, głęboko w górach, a np. w przypadku dużo bardziej dostępnego tarnowskiego cmentarza nr 202 na Pogwizdowie chyba nadal nie znamy żadnego zdjęcia.
Pozostawiono więc, do czasu uzyskania konkretnych informacji, dotychczasowe drewniane krzyże.
Dla rozmieszczenia na tabliczkach skąpych informacji o pogrzebanych żołnierzach kluczową postacią okazał się Bonawentura Banyk. A może bardziej dokumenty z nim związane.
Urodził się we wsi Turza powiatu gorlickiego w roku 1875, a więc był żołnierzem już niemłodym, zbliżającym się do czterdziestki. Służył w 3. kompanii 106. batalionu etapowego pospolitego ruszenia, a jego macierzystą jednostką był 32. pułk pospolitego ruszenia z Nowego Sącza. Według „Listy strat” zginął w okresie od 11 do 24 grudnia 1914 roku. Jako zabitego wykazał go zarówno k.k. Landsturmetappenbataillon Nr. 106 (raport z 6 czerwca 1916 roku) jak i k.k. Landsturmbezirkskommando Nr. 32 z Nowego Sącza (wykaz z 19 lutego 1917 roku).
Tożsamość ustalona została podczas ekshumacji na podstawie karty, jak należy się domyślać korespondencyjnej. Tak pisał Gustav Ludwig z Mszany Dolnej 12 lipca 1917 roku do krakowskiego szefostwa, zapewne w odpowiedzi na pytanie o pochowanych z nowosądeckiego okręgu pospolitego ruszenia: „szer. Banyk Bonaventura został ustalony koło Jaworznej na podstawie znalezionej przy nim karty, należy więc założyć, że także dwaj inni szereg. [z okręgu nowosądeckiego] są tam pochowani.”
W krakowskim archiwum zachował się projekt tabliczki na jego grób. Data rysunku nie jest znana, ale na pewno jest on wczesny. To unikatowy przykład prac nad koncepcją tabliczek. Ostatecznie przyjęto inny schemat zapisu.
6.jpg
Archiwum Narodowe w Krakowie, zbiór GW

Jest to tabliczka na grób pojedynczy, a na wspomnianym planie tylko na jednej mogile - nr 2 - zaznaczono, iż jest tam pochowany jeden zidentyfikowany żołnierz.
Stąd też założenie, że w grobie nr 2 pochowany jest ów mieszkaniec Turzy. Groby 3 i 4 to zgodnie z planem pojedyncze mogiły nieznanych żołnierzy austro-węgierskich (takie są też ich wymiary), a grób nr 5 - mogiła żołnierzy rosyjskich. Ich liczba (13) wymieniona jest we wspomnianym zestawieniu zbiorczym. Tam też liczba pochowanych żołnierzy austro-węgierskich (20), tak więc reszta żołnierzy austro-węgierskich – znanych z nazwiska i nieznanych – to siedemnastu w grobie masowym nr 1.
Pomyłkowo tabliczka Bonawentury Banyka zamontowana została na grobie nr 3 i wymaga to korekty.
W dokumentach archiwalnych, a w ślad za nimi w III tomie Poległych w Galicji, wymienieni są dwaj żołnierze o prawie identycznych danych: Gft. Simon Andruszczak z LIR.19, + 11.12.1914 i Lst. Gft. Simon Andruszak z Ldst.Et.B. 106, +11.12.1914.
We wspomnianym wykazie sporządzonym przez 106. batalion etapowy figuruje Lst. Gft. Simon Andruszczak ze stanu lwowskiego19. pułku obrony krajowej. Z kolei na „Liście strat” jest Mizefor [Nicefor] Andruszczak, starszy szeregowy w 19. pułku piechoty pospolitego ruszenia, pochodzący z Leszczatowa w powiecie Sokal, urodzony w 1879 roku, poległy w okresie 11-24.12.1914. Jest to data używana także wobec innych żołnierzy Ldst.Et. B. 106 pochowanych w Jaworznej, Laskowej i na Jabłońcu.
  • W Laskowej pochowanych jest 11 zidentyfikowanych żołnierzy 1. kompanii 106. batalionu etapowego pospolitego ruszenia: Josef Chudoba albo Hudoba (gmina przynależności Szaflary, pow. Nowy Targ, 1879) Johann Czubik (Umieszcz, pow. Jasło), Johann Jucha (Chrząstówka, pow. Jasło, 1879), Johann Kraus (Nowy Targ, 1877), Adalbert Maciejka (Kokava nad Rimavicou/Rimakokova, 1882), Michael Migacz (Kunów albo Kurów, pow. Nowy Sącz, 1879), Adalbert Mycon (Dobra, pow. Limanowa, rocznik 1879), Blasius Piechowicz (Tymowa, pow. Brzesko, 1877), Johann Rebidasz albo Rebidos (Wróblówka, pow. Nowy Targ, 1877), Peter Stach (Krosna, pow. Limanowa, 1880), Michael Wilk (Nowy Targ albo Buczków, pow. Bochnia). Jako zabitych na wojnie wykazał ich też pułk z Nowego Sącza. Kilku pochodziło z całkiem bliskiej okolicy.
    Na Jabłońcu pochowany jest Josef Traczyk z 3. kompanii (Grywałd, pow. Nowy Targ, 1872), którego zwłoki ekshumowano z Łysej Góry.
Na tabliczkę trafiły dane przyjęte z raportu pułku, w którym służył w chwili śmierci, podobnie jak w przypadku kolejnego zidentyfikowanego żołnierza z tego batalionu, Paula Toraka. Na karcie ewidencyjnej (ANK) jest to Inf. Paul Torak z czerniowieckiego 22. pułku obrony krajowej, poległy 11.12.1914 roku w okolicach Limanowej, przy czym jako miejsce pochówku wskazano Orłówkę, cmentarz nr II, grób 207/X. Z kolei na karcie wspomnianego wcześniej Simona Andrusz(cz)aka jest ten sam numer grobu (207/X), natomiast cmentarz to numer VIII, czyli w Jaworznej. Takie to zawiłości dokumentacyjne.
Za rozstrzygający przyjęto zapis z meldunku pułkowego: szer. Paul Torak ze 106. batalionu pospolitego ruszenia, do którego był przydzielony. Jego macierzystą jednostą był pułk z Czerniowców, o czym wiadomo z „Listy strat”. Tam też informacja, że pochodził z Galicji, a nie z Bukowiny. Poległ 11 grudnia 1914 roku i był pochowany najpierw na Łysej Górze, a ostatecznie w Jaworznej, w grobie nr 207.
Widok, o którym wspominał Incubus w pierwszym poście, nie zmienił się, a nie jest to takie oczywiste, co widać na przykładzie np. cmentarza w Gierczycach.
7.jpg
Październik 2025
Na pierwszym planie barwinkowy dywanik.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości