Pełny efekt zobaczyć będzie można dopiero za jakiś czas, gdy okaże się, jaki rodzaj roślinności zacznie tam dominować. Dotychczas nie wyglądało to dobrze, a cmentarz sprzątany był rzadko.
Podstawą prac była dokumentacja historyczno-odtworzeniowa Izabeli Chlost i Jerzego Drogomira z 2024 roku, będąca poszerzeniem dokumentacji z roku 1994 i 2001 oraz program konserwatorski. Nie wszystkie założenia dokumentacji zostały zrealizowane.
Zwykle celem remontu jest przywrócenie wyglądu jak najbardziej zbliżonego do tego, w jakim cmentarz był u schyłku I wojny światowej, czasem – gdy obiekt nigdy nie został ukończony – do stanu, jaki projektant Oddziału Grobów Wojennych planował osiągnąć.
W przypadku Rajbrotu-Kobyły brak rysunków projektowych, nie ma też dostępnych fotografii z czasu budowy albo z pierwszych lat po Wielkiej Wojnie, a już jedna lub dwie mogłyby wiele wyjaśnić. Nie zachował się też skrócony opis obiektów IX okręgu cmentarnego.
Warto to podkreślić, bo czasem spotkać się można z opinią, że w Galicji Zachodniej wszystko jest jasne i oczywiste, więc wystarczy sięgnąć do krakowskich akt.
Obraz cmentarza w Rajbrocie, jaki znamy także ze zdjęć sprzed kilkudziesięciu lat, to efekt powtórnego urządzenia w okresie międzywojennym pola grobowego przy użyciu oryginalnych elementów z zapasów pozostałych po krakowskim Oddziale Grobów Wojennych.
Co było wcześniej, oddaje w pewnym stopniu nota i ówczesna „wizualizacja” w Die westgalizischen Heldengräber aus den Jahren des Weltkrieges 1914-1915 oraz kilka wzmianek w raportach z budowy i w korespondencji rozsianej w teczkach Archiwum Narodowego w Krakowie.
Rudolf Broch i Hans Hauptmann napisali:
„Ogrodzenie z ciągów drewnianych okrąglaków i mocnych filarów z łamanego kamienia […] prymitywna furta z drewnianych żerdzi oraz drewno stanowiące materiał wysokiego na 5,2 m, pokrytego gontami pomnikowego krzyża. Nadano mu piękną sylwetkę poprzez osobliwe usztywnienie belki poprzecznej co wyraziście wzmocniło jego kształty.
[…] krzyże postawione na grobach masowych i pojedynczych, wykonane z drewna i pokryte gontowymi daszkami, utrzymane są w nadzwyczaj skromnej ale zarazem wymownej formie. Za podstawę służą im niskie cokoły z kamienia łamanego.”
Opis zilustrowany jest rysunkiem z niezbyt czytelnym podpisem, ale jego porównanie np. z projektem mogiły w Świniarach wskazuje na rzeźbiarza Franza Starka, kierownika artystycznego w IX okręgu cmentarnym i projektanta cmentarza pod Kobyłą. Die westgalizischen Heldengräber aus den Jahren des Weltkrieges 1914-1915
Jedynie wzmianki o słupach, drewnianych przęsłach ogrodzenia i tablicy zgadzają się z obecnym wyglądem cmentarza. Na grobach stoją teraz krzyże żeliwne projektu Jana Szczepkowskiego osadzone w betonowych cokołach, nie ma drewnianego pomnikowego krzyża ani nagrobnych drewnianych krzyży krytych gontem.
Tekst powstał zapewne w oparciu o projekt, gdyż większość materiałów do Die westgalizischen Heldengräber… zgromadzono w 1917 roku, a wówczas zasadnicze prace pod Kobyłą dopiero się rozpoczynały.
Budowa cmentarza była wymagającym przedsięwzięciem już chociażby ze względu na trudności transportowe. Co ciekawe, początkowo nie prowadził jej Oddział Uprzątania Pól Bitewnych nr IX, lecz nr X. Prawdopodobnie przekazanie tego zadania nastąpiło rozkazem z 26 listopada 1916 roku, na który powołano się potem w piśmie z 14 lipca 1917 roku, podtrzymującym tę decyzję. Trudno ocenić, jakie prace oddział X wykonał, bo nie zachowały jego raporty, niemniej na pewno wymurowano wówczas część słupów. Przebieg budowy poznać można dopiero z dość lakonicznych zapisów Roberta Kruga, a potem Gustava Faigla, komendantów Oddziału Uprzątania Pól Bitewnych nr IX, do którego budowa wróciła w grudniu 1917 roku po likwidacji Oddziału nr X.
Stan z tego czasu znany jest z planu prac Oddziału ze stycznia 1918 roku:
„do spoinowania pozostałe wymurowane słupy, do osadzenia drewniane balustrady, krzyże nagrobne i nagrobne tablice. Brama wejściowa do wykonana zimą w Oddziale według projektu i następnie do osadzenia. Obsadzenie roślinnością i obsianie trawą do wykonania, plantowanie i droga do urządzenia. Pnącza do wyhodowania na ogrodzeniu i krzyżu drewnianym.
Zapotrzebowanie materiału do pokrycia zimą w miarę możliwości własnymi furmankami. 8 m sześć. kamienia, ½ m sześć. wapna, 7 m sześć. piasku, 500 kg cementu i 17 dniówek furmanki.
Tablica inskrypcyjna do osadzenia na ścianie pomnikowej z posiadanych płyt i napis do wykucia. Do osadzenia dwa drogowskazy.”
W meldunku z 22 grudnia 1917 roku mowa jest o wydobywaniu, obróbce i dowozie kamienia oraz plantowaniu terenu.
Tę samą zdawkową formułę zawiera też sześć raportów z lutego i marca 1918 roku, natomiast w jedynym z kwietnia jest wzmianka o murowaniu słupów, przygotowaniu kamienia i dowozie żwiru, co powtórzono też w ostatnim znanym mi meldunku z 3 maja 1918 roku.
W tym czasie trwały też jeszcze roboty m.in. na dużych cmentarzach takich jak Jabłoniec, Orłówka czy Krasne-Lasocice.
Ze służbowej korespondencji wiadomo, że w Rajbrocie na budowach prowadzonych przez chorążego Stefana Koloschka były duże problemy z dotrzymaniem terminów, a z niepodpisanej notatki służbowej z 3 czerwca 1918 roku wynika, że zobowiązał się on ukończyć cmentarze 300 i 303 do 1 czerwca.
7 czerwca jego zwierzchnik Ignaz Faigl powiadomił Oddział Grobów Wojennych, że pod Kobyłą do wykonania są jeszcze 2 metry nakrywy na murze, kopce mogilne i dojście, a także należy osadzić bramkę, wysiać trawę i oczyścić z kamieni drogę dojazdową. Trudności tłumaczył ucieczką 10 jeńców i koniecznością wysłania ludzi do budowy cmentarzy na Orłówce i w Limanowej.
Nie znalazł zrozumienia swoich zwierzchników w Krakowie – w ostrej formie zwrócono mu uwagę, iż opóźnienia są nieuzasadnione, podane powody całkowicie bezpodstawne, a komendant musi działać z całą energią, by cmentarze były gotowe w jak najkrótszym czasie, przy czym zgłoszenie zakończenia prac musi nastąpić nie później niż 1 lipca.
Ignaz Faigl zameldował koniec robót w sobotę 29 czerwca, przy czym bramka pod Kobyłą nadal nie była na swoim miejscu. Z dalszej korespondencji wynika, że nie zamontowano też tabliczek nagrobnych.
W powstałym kilka lat po Wielkiej Wojnie polskim raporcie napisano, iż konieczne są poprawki, co należy rozumieć, że cmentarz był ukończony i w dość dobrym stanie technicznym.
O tym, co działo się pod Kobyłą w późniejszych latach wiadomo z dwóch dokumentów.
17 września 1926 roku podczas prowadzonej „rewizji cmentarzy wojennych w powiecie bocheńskim” zleconej przez Urząd Wojewódzki w Krakowie w protokole sporządzonym przez inż. Adama Mozdyniewicza, jako delegata władz państwowych, oraz inspektora szkolnego Franciszka Zbyszyckiego, jako prezesa towarzystwa opieki nad grobami w powiecie bocheńskim, napisano:
„Otoczony murem niskim i drewn. ryglami z których 2 zbutwiałe, przyczem brama wchodowa, drewniana w dobrym stanie. Cmentarz zawiera mogiły zbiorowe i pojedyncze, na których są umieszczone krzyże drewniane, z tego 4 większe a 51 mniejszych, które przy ziemi są zbutwiałe należy je zastąpić żelazn. (12 krzyży prawosławnych a reszta rz.kat.) Dwie tablice zbiorowe wymagają odlakierowania. Również narożnik w murze okalającym wymaga naprawy betonem.”
Cmentarzem zajmował się wówczas miejscowy komitet opieki nad grobami poległych, a przewodził mu kierownik szkoły Karol Nowosielski.
Z powstałej prawie trzydzieści lat później „Ewidencji cmentarzy wojennych” z 1954 roku wiadomo, że nagrobki zostały zmienione:
„Groby […] oznaczone żelaznymi jednoramiennymi krzyżami w ilości 42 sztuki. Znajduje się również jeden nagrobek betonowy z żelazną tablicą na której widnieją nazwiska poległych. Groby zaniedbane i porośnięte trawą.”
A wcześniej:
„cmentarz otoczony jest słupami kamiennymi osadzonymi na murze o wysokości od 30 cm. do 1 m. Strona wschodnia ogrodzona jest murem kamiennym pośrodku którego znajduje się podwyższenie muru będące pomnikiem. W środku tablica marmurowa. Słupy kamienne połączone są drewnianymi belkami, które są zupełnie spróchniałe i opadnięte. Od strony wschodniej cmentarza znajduje się furtka drewniana ustawiona między dwoma słupami kamiennymi. Po tej stronie narożniki wykonane są z kamienia ciosanego w formie wieżyczek wys. 3 m.”
Pomnikowy krzyż drewniany
Z raportu ze stycznia 1918 roku można wnioskować, iż krzyż został zamontowany - „pnącza do wyhodowania na ogrodzeniu i krzyżu drewnianym”.
Nie zachował się jego projekt, natomiast na rysunku Franza Starka jest podobny do znanego tylko z fotografii krzyża w Sobolowie (cmentarz nr 339). Na podstawie tego samego szkicu można sądzić, że krzyż zamierzał ustawić pośrodku cmentarza. Wprawdzie trzon nie sięga osi podłużnej, ale jest to przecież przedstawienie poglądowe, oddające jedynie ogólne zamiary projektanta.
W czasie prac ziemnych w 2025 roku nie znaleziono w tym rejonie żadnych śladów, natomiast po zdjęciu nakrywy południowej ściany pomnikowej ukazała się głęboka wnęka o wymiarach typowych dla trzonu krzyża. Nie było w niej żadnych resztek drewna, czy też śladów montażu. Położenie wnęki odpowiada miejscu, w którym Franz Stark na swoim rysunku umieścił krzyż.
Są jeszcze inne argumenty, które skłaniają do tego, by wstrzymać się z wykonaniem krzyża:
- ustawiony na środku cmentarza na wprost wejścia przesłaniałby widok na ścianę pomnikową z tablicą, a w podobnych przypadkach w Beskidzie Niskim ostatecznie zmieniano koncepcję (Gładyszów, Lipna),
- nie ma o nim żadnych wzmianek w dokumentach zarówno z roku 1926 jak i z 1954, a krzyże wykonywane były z odpornego drewna modrzewiowego albo dębowego.
Krzyż o wysokości ponad 5 metrów niewątpliwie miał być znakiem widocznym z dużej odległości, m.in. z doliny Uszwicy, a najlepiej na miejsce montażu nadawał się najwyższy punkt cmentarza, czyli mur południowy. Trzeba pamiętać, że poniżej cmentarza, od strony Rajbrotu, była wówczas rozległa polana, dobrze czytelna jeszcze około 30 lat temu. Jest ona na zdjęciu pierwotnych miejsc pochówku oznaczonych dwoma wielkimi krzyżami, zapewne łatwo dostrzegalnymi z doliny. (Jerzy Drogomir, Polegli w Galicji Zachodniej 1914-1915, tom III, Tarnów 2005)
Wybrane zostało rozwiązanie nietypowe – wybudowano blisko siebie dwie podobne trójkątne ściany pomnikowe z ławkami, jedną ścianę – na wprost wejścia - przeznaczono na tablicę inskrypcyjną, a drugą na z dala widoczny krzyż.
Przęsła ogrodzenia i bramka
Według notatki w Die westgalizischen Heldengräber… przęsła miały być wykonane z okrąglaków (Rundholz). W słupach ogrodzenia zachowały się otwory kształtem zbliżone do kwadratów skierowanych narożnikiem do góry („karo”). Obróbka takiego gniazda wymaga znacznie większego nakładu pracy niż zwykłe zagłębienie na belkę. Taki sposób montażu znany jest z rysunku projektowego cmentarza nr 359 w przysiółku Korab w Jaworznej w rejonie działania Oddziału Uprzątania Pól Bitewnych nr X, a jak już wcześniej pisałem, jesienią 1916 roku tej jednostce powierzono budowę cmentarza pod Kobyłą i wykonała ona między innymi jakąś liczbę słupów ogrodzenia.
Do lat 90. ub. wieku w otworach tkwiły resztki zwykłych, czasem nawet niedokładnie okrzesanych pni drzew, zapewne skutek akcji poratowania zaniedbanego miejsca wojennych pochówków. W pierwszym etapie remontu – przed 1994 rokiem – w słupach po stronie wschodniej zamocowano belki o przekroju odpowiadającym gniazdom, a podczas kolejnej fazy prac identyczne osadzono też w słupach południowego i północnego boku cmentarza. Nie konserwowane zaczęły dość szybko butwieć - pierwsze wypadły z otworów około dziesięć lat temu. Belki odtworzono teraz w takiej samej postaci.
- Oktawian Duda w pracy Cmentarze I Wojny Światowej w Galicji Zachodniej (Warszawa 1995), opisując dawny wygląd cmentarza podaje, iż przęsła ogrodzenia to „bariery ze zdwojonych żelaznych rur”. Informację o stalowych rurach zastąpionych żerdziami podaje też Roman Frodyma w przewodniku Galicyjskie cmentarze wojenne. Brzesko-Bochnia-Limanowa (1998). Potem trafiła m.in. do Wikipedii. Nic jednak nie wskazuje na takie rozwiązanie, stosowane na innych cmentarzach o zbliżonym charakterze (np. Wola Nieszkowska nr 340). A już zwłaszcza przeczą temu otwory widoczne na zdjęciach z lat 80. ub. wieku.
https://zabytek.pl/pl/obiekty/g-215391/ ... N.101576/6
Zdemontowane zostały podczas pierwszej fazy remontu, a w ich miejsce wstawiono wówczas dwa skrzydła w pewnym stopniu nawiązujące do usuniętych reliktów. W 2025 roku bramka wykonana została na podstawie dawnych pomiarów i fotografii Jerzego Drogomira. Ma dwa segmenty stałe i dwa ruchome. Groby
Układ mogił znany jest z trzech rysunków. Dwa powstały w Oddziale Grobów Wojennych. Starszy znajduje się w zespole dokumentów sporządzonych przez Mieczysława Wyszyńskiego, który kierował Oddziałem Uprzątania Pól Bitewnych nr IX już w 1915 roku, natomiast drugi, prawie identyczny, z tytułem „KRIEGERFRIEDHOF N° 300” nie jest podpisany. Na planach tych część grobów ułożona jest pod kątem 45 stopni w stosunku do osi podłużnej cmentarza.
Na trzecim rysunku liczba grobów jest nieco większa, zgrupowane są tak samo jak na wspomnianych dwóch rysunkach (według przynależności państwowej), ale wszystkie umieszczono prostopadle do osi. Jest to dokument polski, powstały w okresie działania Wojskowego Urzędu Opieki nad Grobami Wojennymi. Planów sporządzonych przez tego samego kreślarza znaleźć można w aktach więcej i zawsze są to kopie dokumentów austriackich.
Ślady ziemnych mogił nie istnieją przynajmniej od ćwierćwiecza. Odtworzenie ich jest możliwe tylko w pewnym przybliżeniu na podstawie wspomnianego rysunku z oznaczoną skalą 1:200. Nie wiemy, z jaką starannością powtórzono układ krzyży w okresie międzywojennym, a ponadto w 2002 roku wszystkie nagrobki usunięto, a potem ustawiono je ponownie. rok 2002
O nagrobnych krzyżach wiadomo z Die westgalizischen Heldengräber…, że były skromne, „wykonane z drewna i pokryte gontowymi daszkami”. O ile znany jest wygląd dużych drewnianych krzyży pomnikowych projektu Franza Starka (Żegocina, Zonia, Sobolów), to brak rysunków czy też zdjęć drewnianych krzyży mogilnych.
Ustawione w okresie międzywojennym krzyże z austro-węgierskich zapasów były co najmniej trzech rodzajów. Dominowały te projektu Jana Szczepkowskiego, ale na zdjęciach z lat 80. widać też krzyż projektu Hansa Mayra wykonany z podwójnego płaskownika, z dystansowymi kulkami. Stał na grobie w północno-zachodniej części cmentarza, a potem oparty był o południową ścianę pomnikową.
https://zabytek.pl/pl/obiekty/g-215391/ ... N.101576/6
W pobliżu bramki leży teraz betonowy odlew, przeniesiony w ubiegłym roku spod tablicy inskrypcyjnej. Umieszczona obok tabliczka informuje: „Zagubiony 1917 Odnaleziony 2012”. Wg mnie jest to naśladownictwo, bo nie kopia, betonowych podkładów używanych pod duże krzyże projektu Gustava Ludwiga, w tym przypadku na mogiły masowe żołnierzy rosyjskich.
Co ciekawe, nie użyto w Rajbrocie stosowanych w okresie międzywojennym niewielkich kutych krzyży znanych np. z nieodległego cmentarza w Bochni, a ostatnio ustawionych także podczas remontu cmentarza wojennego w Chrzanowie.
Od czasu prac na początku tego stulecia na grobach są wyłącznie krzyże projektu Jana Szczepkowskiego - jedno- i dwuramienne, z ramką na tabliczkę. Stoją one także na grobach masowych, na których ustawiono więcej niż jeden krzyż i z tego powodu kilka ramek jest pustych.
W tym samym okresie wykonane zostały według jednego wzoru wszystkie cokoły nagrobne. Wcześniej typów cokołów było więcej – dwa zachowane są teraz oparte o podmurówkę niedaleko wejścia.
Na grobach 55-58 stała betonowa stela średniej wielkości (typu „b”), pochopnie w ubiegłym roku zastąpiona nowym odlewem. Stara płyta, prawdopodobnie jedyny nagrobek z lat budowy cmentarza, jest teraz pod ogrodzeniem w pobliżu wejścia. W tym samym czasie drugą stelę zamontowano po przeciwnej stronie cmentarza na grobach 40-43. Są teraz na nich zamocowane żeliwne tablice, w sumie z trzynastoma nazwiskami żołnierzy armii niemieckiej. Usunięto wówczas jeden krzyż z cokołem - leży, uszkodzony, przy wejściu. To jedyne zmiany pola grobowego podczas remontu w 2025 roku, a wprowadzono je na podstawie zapisów w dokumencie z 1926 roku („dwie tablice zbiorowe wymagają odlakierowania”).
Tabliczki emaliowane i żeliwne
Zamówienie na tabliczki imienne z załączonym wykazem poległych Ignaz Faigl wysłał do Krakowa 21 czerwca 1918 roku. Dalej przekazane zostało dopiero miesiąc później, więc przy wspominanych w dokumentach problemach bielskiej emalierni prawdopodobieństwo, że zostały wykonane, jest nikłe.
Franciszek Piotrowski, starszy kontroler drogowy w Bochni, 21 maja 1924 roku sprawdzał pod Kobyłą zgodność grobów z posiadaną dokumentacją i stwierdził, że tabliczek jest tylko pięć, przy czym w dwóch przypadkach zamontowano je na niewłaściwych mogiłach. Odnotował nazwiska wyłącznie żołnierzy niemieckich, więc możliwe, że były to tabliczki żeliwne, na ogół stosowane na mogiłach poległych z tej armii.
Z powyżej cytowanych dokumentów wynika, że w 1926 były na grobach zbiorowych dwie tabliczki żeliwne, a w 1954 roku jedna („jeden nagrobek betonowy z żelazną tablicą”).
Tabliczki emaliowane wykonano po roku 2002, kilka z nich, zbędnych po montażu żeliwnych tablic, usunięto w roku 2025.
Tablica inskrypcyjna
Na zdjęciu zamieszczonym na karcie cmentarza widać zachowane imię i nazwisko autora, a także niewielkie fragmenty tekstu:
…ranz
…angen
…uh gegangen.
Były wystarczające do ustalenia, iż ten sam czterowiersz jest również na wieży cmentarza w Koniecznej na Beskidku. Tablica została odtworzona podczas remontu w 2001 roku na podstawie projektu Jerzego Drogomira. rok 2002
Niewielkie to ma znaczenie, ale tekst inskrypcji przyporządkowany do cmentarza nr 300 jest także w jednym z dokumentów archiwalnych, na który natknąłem się wiele lat później.
Słupki graniczne i drogowskazy
Złamany słupek graniczny HV od lat leżał po północno-zachodniej stronie cmentarza. Został wyczyszczony i płytko wkopany przy najbliższym narożniku. Być może pozostałe trzy są gdzieś w zaroślach.
Więcej o tych „peryferyjnych urządzeniach”:
viewtopic.php?f=54&t=2195
W planie prac ze stycznia 1918 roku napisano, iż należy w Rajbrocie zamontować dwa typowe drogowskazy - słupy informacyjne. Wytwarzano je w Żabnie, a ich wysyłkę do poszczególnych oddziałów budujących cmentarze rozpoczęto dopiero w czerwcu 1918 roku.
viewtopic.php?f=54&t=1440
Jeden stanął przy szosie Rajbrot – Wojakowa, na prawo od drogi do przysiółka Kucek. Zniknął chyba w drugiej połowie lat 90. - zapewne padł ofiarą poszerzania jezdni.
https://zabytek.pl/pl/obiekty/g-215391/ ... N.101576/5
Drugi, w przysiółku pod lasem, przetrwał i w ubiegłym roku go wyremontowano.