Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
Rzeczony wieniec kilkanaście dni później.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
Zastanawia mnie... Mamy też w Polsce związek Buriatów? Albo Mordwińców? 
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
A jakie ciekawe oświadczenie wydał w tej sprawie pan pop. Nic się nie stało i w ogóle o co wszystkim chodzi?
https://www.facebook.com/story.php?stor ... 04240&_rdr
https://www.facebook.com/story.php?stor ... 04240&_rdr
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
Myślę,że to związek pasożytniczo-grzybiczny.
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
Ja bym jednak unikał tego terminu, na Łemkowszczyźnie uważanego za wyjątkowo obraźliwy.kiedar pisze: ↑05 cze 2026, 16:28A jakie ciekawe oświadczenie wydał w tej sprawie pan pop. Nic się nie stało i w ogóle o co wszystkim chodzi?
https://www.facebook.com/story.php?stor ... 04240&_rdr
Akurat dla mnie nie jest jasna rola jegomościa w całej sprawie. Co do samego udania się na cmentarz w celu odprawienia nabożeństwa żałobnego w towarzystwie ludzi w mundurach nawiązujących do historycznych - w sumie naprawdę raczej to godne pochwały, nie wydaje się z założenia niczym zdrożnym. Zdrożna natomiast była symbolika, ewidentnie współcześnie kacapska. Wstążeczki jak w Buczy i Irpieniu. Oczekiwałoby się, że w tej sytuacji ktoś powie: panowie, nie uchodzi. Ale może jak ktoś się znajdzie w miejscu mimo wszystko ustronnym w towarzystwie kilkunastu osób z wstążeczkami jak u rzeźników z Buczy, to strach się już odezwać?
Opublikowane oświadczenie wydaje mi się jednak nieco podejrzane, bo mowa tam tylko o nawiązywaniu przez ten kazaczyj sojuz do formacji nierosyjskich. Tymczasem kolorów innych niż kacapskie nie sposób na zdjęciach dostrzec. Może jakieś bajania o nawiązywaniu do petlurowców to rzeczywiście ściema, mająca zamydlić oczy np. jegomościowi z cerkwi, do której ofiaruje się dzwon z carską symboliką?
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
o prawosławiu w Polsce dużo mówi to, że np. nie uznają autokefalicznego kościoła Ukrainy i uważają go nadal jako część Patriarchatu Moskiewskiego. Nie wiem czy wierni wyznają też takie podejście, ale hierarchia, przynajmniej ta wysoka, nadal z miłością patrzy w stronę Moskwy i nie wygląda, aby się to miało zmienić.Trotta pisze: ↑05 cze 2026, 10:19nie jestem też pewien, co to mówi o prawosławiu w Polsce i na Łemkowszczyźnie. Parę lat temu w kilku pobliskich cerkwiach prawosławnych słyszałem modlitwy za odparcie kacapskiej agresji i za wolną Ukrainę (najpewniej wiązało się to z obecnością kilku ukraińskich uchodźców).
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
Wiesz, to jest chyba bardziej skomplikowane, choć daleki jestem od formułowania jednoznacznych wniosków.
Dosyć często bywam na nabożeństwach w cerkwiach, zarówno prawosławnych, jak i greckokatolickich. Lata temu (ponad 10) w krakowskiej cerkwi prawosławnej byłem na liturgii wielkanocnej, gdzie przed komunią ksiądz bardzo wyraźnie podkreślał, że jeżeli są obecni wierni z Ukrainy, to niestety do komunii powinni przystępować tylko ci, którzy należą do cerkwi patriarchatu moskiewskiego. Byłem na wielkanocnej liturgii w tym roku, nie w Krakowie, ale nie chcę pisać gdzie dokładnie, żeby przypadkiem proboszcz nie miał nieprzyjemności. Przed komunią była wyliczanka przeszkód, m.in. nie powinni byli przystępować do niej ci, którzy nie pościli, wyraźnie było zaznaczone, że oznacza to też powstrzymanie się od alkoholu i papierosów, ale nie było ani słowa o przynależeniu do konkretnego patriarchatu. A parafia należy do tych, gdzie dobrze powyżej 90% wiernych to uchodźcy z Ukrainy.
Bardziej złożony obraz widzę też na Lubelszczyźnie. Jeszcze przed pełną kacapską agresją byłem świadkiem kazania abpa Abla, który bardzo wyraźnie podkreślał wartość zachowania ukraińskiego dziedzictwa i ukraińskiego języka. Ten sam abp Abel, swoją drogą ponoć zarejestrowany w minionych czasach jako TW, niemal tuż po wybuchu pełnoskalowej wojny ostro potępił agresję i nie miał problemu ze wskazaniem, kto jest agresorem. Dla mnie dość mocno kontrastowało to z postawą części wysokich przedstawicieli Kościoła Rzymskokatolickiego, gdzie niektórzy - niech im tam na górze wybaczą - popadali w podłe relatywizowanie.
Nie chcę odmalowywać zbyt różowego obrazu całej sprawy, niemniej zwracam uwagę, że może to być wszystko bardziej złożone, niż by się wydawało.
Dosyć często bywam na nabożeństwach w cerkwiach, zarówno prawosławnych, jak i greckokatolickich. Lata temu (ponad 10) w krakowskiej cerkwi prawosławnej byłem na liturgii wielkanocnej, gdzie przed komunią ksiądz bardzo wyraźnie podkreślał, że jeżeli są obecni wierni z Ukrainy, to niestety do komunii powinni przystępować tylko ci, którzy należą do cerkwi patriarchatu moskiewskiego. Byłem na wielkanocnej liturgii w tym roku, nie w Krakowie, ale nie chcę pisać gdzie dokładnie, żeby przypadkiem proboszcz nie miał nieprzyjemności. Przed komunią była wyliczanka przeszkód, m.in. nie powinni byli przystępować do niej ci, którzy nie pościli, wyraźnie było zaznaczone, że oznacza to też powstrzymanie się od alkoholu i papierosów, ale nie było ani słowa o przynależeniu do konkretnego patriarchatu. A parafia należy do tych, gdzie dobrze powyżej 90% wiernych to uchodźcy z Ukrainy.
Bardziej złożony obraz widzę też na Lubelszczyźnie. Jeszcze przed pełną kacapską agresją byłem świadkiem kazania abpa Abla, który bardzo wyraźnie podkreślał wartość zachowania ukraińskiego dziedzictwa i ukraińskiego języka. Ten sam abp Abel, swoją drogą ponoć zarejestrowany w minionych czasach jako TW, niemal tuż po wybuchu pełnoskalowej wojny ostro potępił agresję i nie miał problemu ze wskazaniem, kto jest agresorem. Dla mnie dość mocno kontrastowało to z postawą części wysokich przedstawicieli Kościoła Rzymskokatolickiego, gdzie niektórzy - niech im tam na górze wybaczą - popadali w podłe relatywizowanie.
Nie chcę odmalowywać zbyt różowego obrazu całej sprawy, niemniej zwracam uwagę, że może to być wszystko bardziej złożone, niż by się wydawało.
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
Z pewnością nie jest to takie proste jak się wydaje, ale jeśli oficjalne czynniki nie uznają samodzielności ukraińskiej cerkwi, to w jakiś sposób wpisują się w rosyjską narrację, że Ukraina to historyczna część Rosji. Wybuch wojny nic w tej kwestii nie zmienił. A prorosyjskie ciągotki metropolity Sawy są znane od dawna...
Re: Cmentarze wojenne - deraszyfikacja
To chyba (w kwestii metropolity Sawy) smutna prawda. Oczywiście w tej kwestii są pewne argumenty doktrynalne, ale trudno nie patrzeć na nie w kategoriach opowiadania się za Moskwą albo przeciwko niej (albo przynajmniej - pomimo Moskwy). Podstawowym powodem negowania możliwości przyznania autokefalii cerkwi prawosławnej w Ukrainie pozostaje dla mnie zasada, że to obszar wpływów Moskwy.
Cóż, dużo pewnie nam powie, kto zostanie następcą Sawy. Jakby nie spojrzeć, jest to hierarcha z czasów, kiedy dominacja Moskwy nie podlegała dyskusji, z niekwestionowanym dorobkiem współpracy z peerelowskimi służbami. Żeby nie malować obrazu całkiem czarnego, w sprawie obecnej wojny Sawa chyba lawiruje, co dla mnie jest raczej działaniem w stylu "Bogu świeczkę, diabłu ogarek"...
Cóż, dużo pewnie nam powie, kto zostanie następcą Sawy. Jakby nie spojrzeć, jest to hierarcha z czasów, kiedy dominacja Moskwy nie podlegała dyskusji, z niekwestionowanym dorobkiem współpracy z peerelowskimi służbami. Żeby nie malować obrazu całkiem czarnego, w sprawie obecnej wojny Sawa chyba lawiruje, co dla mnie jest raczej działaniem w stylu "Bogu świeczkę, diabłu ogarek"...
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość