O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.

Cmentarze I wojny światowej
KG
Posty: 669
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.

Post autor: KG » 06 paź 2018, 12:40

Post ten był zamieszczony 19 stycznia 2016 roku na starym forum Austro-Węgry. Dyskusja toczyła się wokół remontu cmentarza w krakowskich Łagiewnikach i jak zwykle trochę się rozeszła na boki…
Treść jest minimalnie zmieniona – nie zawiera odwołań do ówczesnej wymiany zdań w wątku o Łagiewnikach.


Kilka słów o grobach i cmentarzach, których położenie jest trudne do ustalenia - Kokotów, Kocmyrzów, Bieńczyce i Jordanów.

O cmentarzach na terenie Twierdzy Kraków pisano całkiem sporo, próbując także ustalić lokalizacje tych całkowicie zniszczonych. Najważniejsze publikacje to chronologicznie:
Beata Nykiel, Cmentarze wojenne Twierdzy Kraków z okresu I wojny światowej [w:] Przez dwa stulecia XIX i XX w studia historyczne ofiarowane prof. Wacławowi Felczakowi, Kraków 1993,
Jan Schubert, Paweł Pencakowski, Cmentarze Twierdzy Kraków z lat 1914-1918, Rocznik Krakowski t. LIX, 1993,
Oktawian Duda, Cmentarze I wojny światowej w Galicji Zachodniej 1914-1918, Warszawa, 1995,
Roman Frodyma, Galicyjskie cmentarze wojenne, t.III, Brzesko-Bochnia-Limanowa, Pruszków 1998
Agnieszka Partridge, Cmentarze wojenne XI okręgu cmentarnego „Twierdza Kraków” w kontekście działalności architektonicznej Hansa Mayra, „Rocznik Krakowski”, t. LXXIX, 2013.

Najwięcej miejsca problemowi całkowicie zniszczonych cmentarzy poświęciła dr Agnieszka Partridge i ona też najwięcej ustaliła konkretów.
Ja dorzucę swoje 3 grosze do dotychczasowych dociekań.

Kokotów
Teza w dotychczasowych publikacjach: lokalizacja nie została ustalona, a grób ekshumowany.
Z lektury korespondencji zachowanej w krakowskim archiwum wynika, że sprawa jest skomplikowana, choć końcowy wniosek być może jest taki sam (ekshumacja). Najprawdopodobniej pierwotna mogiła miała pomnik i zarówno grób jak i pomnik zostały zlikwidowane. Otóż istnieje koncept pisma z 6 sierpnia 1918 roku, jakie skierowano do Wilhelma Windholza, odpowiedzialnego wówczas za prace na terenie dawnej Twierdzy Kraków. Pismo ma tytuł „Cmentarz wojenny Kokotow – rozbiórka pomnika i ekshumacja” i jest w dość ostrym tonie. Wytyka się Windholzowi, że zlecony przez niego demontaż pomnika i przeniesienie zwłok na cmentarz w Wieliczce odbyły się bez wcześniejszego powiadomienia Kriegsgräberabteilung.
Wg wykazu pochowanych na wielickim cmentarzu w grobie 58 leży nieznany żołnierz, który wcześniej pogrzebany był przy drodze w Kokotowie. Zaznaczono, iż jest z armii austro-węgierskiej, ale jest tam również duża litera „R”, co wskazuje armię rosyjską. Z akt archiwalnych można też wnioskować, że chodzi o więcej niż jednego żołnierza, ale z drugiej strony – są inne informacje o jednym pochowanym z armii austro-węgierskiej.
Dość to zagmatwane, ale na tym nie koniec.
Niewątpliwie ekshumacja w Kokotowie była karygodną samowolą Windholza. Liczba numerowanych cmentarzy zmniejszała się w ten sposób z okrągłych 400 do 399… Zaburzało to pieczołowicie sporządzane wykazy i liczne raporty, w których po włączeniu w obszar Kriegsgräberabteilung Krakau cmentarzy z obrębu dawnej Twierdzy Kraków posługiwano się liczbą „400” (wcześniej 378). W dodatku monumentalna księga Die westgalizischen Heldengräber aus den Jahren des Weltkrieges 1914-1915, czyli tzw. „Broch“, była już w druku.
W innym tomie akt znajduje się kolejna korespondencja w sprawie Kokotowa, tym razem kierowana do Oblt. F.Nemeca, oficera koncepcyjnego w biurze ewidencyjnym Kriegsgräberabteilung Krakau.
Informuje się w niej, że ekshumowano nieznanego żołnierza austro-węgierskiego z grobu w pobliżu miejscowości „Zakszowiec” (czyli Zakrzowiec) i pochowano go w Kokotowie (choć można było bliżej - np. w Podłężu lub Małej Wsi/Ochmanowie). W ten sposób ciągłość numeracji i toponim zostały uratowane.
To, że w Kokotowie po roku 1918 nadal spoczywał jakiś żołnierz potwierdza kolejne zachowane w jeszcze innym tomie akt pismo Zwierzchności Gminnej do Wojskowego Urzędu Opieki nad Grobami Wojennymi w Krakowie z 15 października 1922 r. Wójt Krzysztofek informuje w nim, że w Kokotowie „pochowany jest jeden żołnierz z czasów wojny światowej”, a na szkicu zaznacza grób obok kapliczki („figury”) przy drodze do Bieżanowa, całość ujmując w prostokąt, co sugerowałoby ogrodzenie.
Pozostaje ustalenie, która to kapliczka, bo w Kokotowie jest ich kilka. Ciekawą informację podaje Agnieszka Partridge, cytując mieszkankę Kokotowa: „we Wszystkich Świętych paliło się pod kapliczką Matki Bożej lampki jak dla zmarłego. I zawsze mówiono, że był tam pochowany żołnierz. Albo napoleoński, albo austriacki.” Inna relacja z tego samego artykułu: „podczas remontu drogi Kokotów – Strumiany jaką prowadził w latach 60-tych ks. Andrzej Turakiewicz, pod kapliczką Pana Jezusa Miłosiernego odnaleziono ludzki szkielet. Szczątki z czcią pochowano z powrotem przy kapliczce.” Opis ten jednak nie zgadza się ze szkicem wójta Krzysztofka, gdzie wyraźnie zaznaczono, iż droga prowadzi do Bieżanowa (wówczas pisanego przez „rz”).
Tak więc najbardziej prawdopodobna (a nawet prawie pewna) lokalizacja to charakterystyczna kapliczka z figurką i płaskorzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem, na prawo od drogi do Bieżanowa
https://images92.fotosik.pl/50/16ce5f5b9fccf3e1med.jpg
https://images92.fotosik.pl/50/0cd362c0e775409amed.jpg

Bieńczyce.
W literaturze jest pełna zgodność – gdzieś przy obecnej ulicy Makuszyńskiego.
Bieńczyce zmieniły się dużo bardziej niż Kokotów. Zachowało się jednak zakole Dłubni i ślad po „kocmyrzówce” z przyczółkami mostu. Przybyła ulica Kocmyrzowska, linia tramwajowa, ulica Makuszyńskiego.
Można porównać szkic z archiwum opublikowany w 3. tomie „Poległych…” Jerzego Drogomira i np. mapę 1:25000 z 1944 roku. Widać, że droga, przy której był grób jest trochę na północ od zakola Dłubni (obecna ul. Kocmyrzowska jest po południowej stronie).
Ul. Makuszyńskiego w części będącej przedłużeniem ul. Wańkowicza biegnie starym śladem, ale na pewno jest szersza niż 100 lat temu. Decydujące jest, gdzie stała karczma „Buciory”. Kiedyś zapytałem o to przechodzących dwoje starszych ludzi – bez wahania wskazali działkę na wysokości bocznej, południowej ściany budynku Sanepidu przy Makuszyńskiego. Od strony Dłubni jest tam przestrzeń między budynkami (widać ją też na Geoportalu jako wydłużoną działkę), która niegdyś była drogą zaznaczoną na mapie i planiku. Pomnik stałby więc po drugiej stronie ulicy lub w jej obrębie
https://images92.fotosik.pl/50/f8ae8335a938b81cmed.jpg

Moi informatorzy o grobie z I wojny nie wiedzieli. Także „Buciory” to był dla nich wiejski sklep z różnościami, ale po chwili przypomnieli sobie, że przed wojną działała tam karczma prowadzona przez Żyda. O przedwojennych Bieńczycach i karczmie można poczytać tu:
https://pl-pl.facebook.com/429952060386 ... 508384115/

Kocmyrzów.
Agnieszka Partridge: „groby znajdowały się po prawej (wschodniej) stronie budynku rosyjskiego Urzędu Celnego, który dziś jest siedzibą szkoły podstawowej. Grób oficerski umieszczony był nieopodal bocznej ściany budynku, skierowany na wschód, natomiast groby masowe, nieco dalej w lewo od grobu oficerskiego, skierowane na północ. Przekładając ten opis na dzisiejszą topografię, możemy stwierdzić, że nagrobki usytuowane były nieopodal wejścia na boisko szkolne.”
Ponieważ w innych publikacjach mylone są budynki i liczba mogił, podsumuję, dodając co nieco od siebie: cmentarz nr 392 znajdował się w ogrodzie obok budynku rosyjskiej celnicy „na Baranie” (teraz jest tam szkoła, natomiast w budynku austriackim – przychodnia lekarska i rehabilitacyjna). Właściwie były to trzy groby nie tworzące jednego założenia, co dobrze widać na archiwalnych zdjęciach – dwie mogiły zbiorowe i pojedyncza oficera – Hptm. Friedricha Schneidera z TKJR.2, który 17.11.1914, prowadząc atak od strony Rawałowic, został ciężko ranny w brzuch na łące koło cmentarza w Biórkowie Wielkim i zmarł następnego dnia w dywizyjnym punkcie sanitarnym w Kocmyrzowie.
Zwłoki z trzech mogił ekshumowano i pochowano na pobliskim cmentarzu 391. Przeniesiono tam też charakterystyczny nagrobek Schneidera.
https://images90.fotosik.pl/50/1f0f9fd9aedb5998med.jpg

Na cmentarzu 391 był kawałek wolnego miejsca na wprost bramy wejściowej, gdyż budując cmentarz stworzono rodzaj alejki wzdłuż grobów sześciu oficerów, z których pięciu poległo 18.11.1914. Szósty oficer, Lt. Karl Kreutz (lub Krentz) z IR. 66 wg danych archiwalnych poległ na przełomie 1914/1915 roku, natomiast według „Verlustliste” Lt. Karl Kreutz zginął w okresie 17.-26. 11. 1914, czyli w tych samych walkach, co pozostali.
Jednym z oficerów jest pochodzący z Hall w Tyrolu Fähnrich Friedrich Nürnberger z FJB. 27. Pisał o nim w wydanym w śladowym nakładzie pamiętniku „Erinnerungen an 1914-1918” J.A. Kaufmann (Toblars Seftone), co cytowałem już kiedyś na Forum.
"W batalionie od października zeszłego roku dużo się zmieniło, ciężkie walki kosztowały wiele ofiar wśród oficerów i żołnierzy. Nasz pierwszy komendant, który poprowadził nas w pole, major Nürnberger [Friedrich Nürnberger (Wien, 1864 – Solbad Hall im Tirol,1946), od 9.3.1914 dca FJB.27, później m.in. dca TKJR.3, od 1.5.17- płk, – przyp. mój, a właściwie Peter Broucek] został ranny ... listopada (data nieczytelna) i musiał opuścić oddział. Jego syn, jednoroczny ochotnik, zginął śmiercią bohatera podczas transportu ojca."
Z Hall in Tirol pochodził nie tylko Fhnr. Nürnberger, ale i pochowany obok niego Lt. Max Prantl (w zapisach archiwalnych błędnie - Prontl).

Jordanów
Jakieś 30 lat temu próbowaliśmy znaleźć te mogiły. Mapka w „Brochu” okazała się myląca, a na cmentarzu nie znaleźliśmy nic, co wskazywałoby na groby z I wojny. Czyli wynik mieliśmy podobny jak piters.
http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=171&t=9647
Pozostał więc zapis z „Brocha” – na miejscowym cmentarzu.
Brak jest jakichkolwiek dokumentów potwierdzających, że pochówek oznaczony przez Kriegsgräberabteilung numerem 370 jest gdzie indziej niż na cmentarzu cywilnym w Jordanowie. Oczywiście nie można wykluczyć, że w rejonie kirkutu jest też inny grób z okresu I wojny (nie ujęty w ewidencji KGA), chociaż jest to mało prawdopodobne, bo nie chodzi o bezpośrednie ofiary walk (taki grób mógł pozostać dla KGA nieznany), ale o zmarłych w lazarecie.
Dokumenty w Archiwum w Krakowie dotyczące mogił na cmentarzu cywilnym w Jordanowie do obfitych nie należą. Ale jest wykaz chyba dotychczas nie zauważony. Sporządzono go w 1918 roku w Wiśniczu i obejmuje wszystkie cmentarze ówczesnego okręgu IX, z zaznaczeniem tych, które znajdują się na cmentarzach miejscowych (wyznaniowych). Cmentarz 370 zaliczono do tej właśnie kategorii, a w uwagach dopisano: „własność kościoła rzymsko-katolickiego”. Tak więc nie ma wątpliwości, że mogiły oznaczone numerem 370 są na cmentarzu cywilnym, zwłaszcza że piters podaje zapisy z księgi parafialnej (jedno nazwisko). Wskazuje też najbardziej prawdopodobne miejsce.

johan1968
Posty: 197
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.

Post autor: johan1968 » 09 maja 2021, 22:10

KG pisze:
06 paź 2018, 12:40

Kocmyrzów.
Agnieszka Partridge: „groby znajdowały się po prawej (wschodniej) stronie budynku rosyjskiego Urzędu Celnego, który dziś jest siedzibą szkoły podstawowej. Grób oficerski umieszczony był nieopodal bocznej ściany budynku, skierowany na wschód, natomiast groby masowe, nieco dalej w lewo od grobu oficerskiego, skierowane na północ. Przekładając ten opis na dzisiejszą topografię, możemy stwierdzić, że nagrobki usytuowane były nieopodal wejścia na boisko szkolne.”

Najmilsza Dr.Agnes Partridge, oraz Autor pierwotności powyższego posta oraz jego ponownej wrzutki na obecny format naszego Forum, przy całej wnikliwości swoich oglądów, dociekań, ustaleń - wychodzi na to, że przy całej złożoności materii - nie uniknęli we wnioskach pewnego, nie fundamentalnego - ale jednak - błędu. Jako publikujący poniższą korektę do tematu, przyznaję się także do bycia nie-autorem kluczowym tegoż. Choć też - nie błahym ustalenia uczestnikiem, typowo jednak dla mnie (niestety ;) ) w roli advokatusa-diablusa, motającego, stawiającego pytania i dyskurs-tezy. Ustalenie to jednak zasadniczo dzieło, spostrzeżenie bystrych i mocno w materię zaangażowanego - innego (choć z nie najdłuższym stażem) współ-Kolegi naszego Forum Kolord-a oczu. Wyszła sprawa - pobocznie trochę - na marginesie dyskusji po publikacji Kolegi-Dobrodzieja w tematyce ogólnie terenu szerszego trochę, na którym położone są/były wojenne cmentarze w Kocmyrzowie. Także - w ramach naszego "kręcenia" tematów związanych z innymi jeszcze materialnymi śladami po A-W obecności na terenie specyficznej, podzielonej praktycznie na pół kordonem austriacko-rosyjskiej granicy - gminy Kocmyrzów-Luborzyca. O - ewentualnych - innych efektach tych aktywności - kiedyś jeszcze być może, w osobnym miejscu... - bo teraz - do brzegu.
Bystre oczy Kolorda, w trakcie przeglądania, przerzucania się naszego wzajemnego różnymi obrazkami, archiwaliami, wykazami dla ustalenia kolei losów i lokalizacji kilku "grasujących" tam po okolicy wojskowych oddziałów i wojennych grzebowisk - zawiesiło się nagle i zawołało : Stop, sprawdzam. Ten grób - to NIE tam ! Zmroził mnie - "młodzieniec", zawiesił w pół kadru, wtłoczył - w największy monitor. Ale - wychodzi, psia kostka - miał rację! Popatrzcie sami na znany kadr archiwalny, "wyprododukowany" w KGAbt.Krakau, obecnie w zasobie AN Kraków.
Arch1917xDrgm_CW.392_kw.A-1x Off.gr__sm1.jpg
To - owszem - celnica kocmyrzowska. Ale nie - jak powszechnie dotychczas uważaliśmy - rosyjska. Gdy wnikliwe oko spocznie - nie na centralnie w kadrze lokowany zadbany grób A-W oficera, lecz na plan najdalszy - zaobserwuje ścianę budynku - charakterystycznie boniowaną, ozdobioną. Jest to ściana boczna celnicy "Na Baranie" - austriackiej jednak, nie rosyjskiej. A "kto nie wierzy - niech przymierzy" - budynek GrenzWachy austriackiej, przy całych wieloletnich procesach adaptacyjnych, losowych przejściach - stoi sobie nadal - i nadal tymi samymi, bardzo charakterystycznymi zdobieniami ścian szczytowych się do nas zwraca. Zresztą - na obydwu swoich ścianach bocznych, posto-pisiec - uporczywie to kiedyś sprawdzał.
IMG_20160222_130325_sm2.jpg
Zwrócę także uwagę, że na pozostałych znanych archiwalnych fotokadrach tego nieistniejącego dzisiaj założenia - znajdują się w dalszych planach elementy identyfikujące, potwierdzające lokalizację obydwu masowych kwater żołnierskich - w ogrodzie celnicy rosyjskiej (charakterystyczne budynki infrastruktury stacji końcowej kolejki kocmyrzowskiej). Nie ma natomiast - żadnego fotokadru, gdzie kwatera/kwatery żołnierskie - występują RAZEM z kwaterą hauptmana Friedricha Schneidera. Więc mojej tezy w oparciu o nie - :) nie obalicie (uwierzcie, siedem razy patrzone). W świetle więc ustaleń bystrych oczu Kolorda - gdy odwiedzać będziecie, będziemy CW.391 w Kocmyrzowie, pod pięknym, zabytkowym drzewem, mijać stojący tam zaraz obok bramki wejściowej uroczy, przeniesiony tam krzyż z oficerskiej kwatery - wspomnijmy tych kilka słów tu skreślonych.
A po wtóre - naszym oczom, przy weryfikacji spostrzeżenia - nie umknął fakt, że miejsce realnej pierwotnej lokalizacji kwatery-bohaterki niniejszego wpisu - jest teraz powiedzmy-uroczy, sródparkingowy kawałek trawnika. Odtwarzać kwaterę... - nie śmiałbym rzucać tak szalonego pomysłu. Ale jakiś - mikro-pamiętnik, tabliczka, kamyczek, dokumentująca kopia archiwalnej fotografii... - kto wie, kto wie...
Z_fot2021_ex-CW.392 Kocmyrzów-ZollAmt_A-W_Z.A.-lokalizacja OffGr-MieszkoĆwiertnia.jpeg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 09 maja 2021, 22:26 przez johan1968, łącznie zmieniany 2 razy.

johan1968
Posty: 197
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.

Post autor: johan1968 » 09 maja 2021, 22:22

Przygarść jeszcze foto-argumentów do wnioskowania.
Arch1918x_ANKr_CW.392_[i 391, 399, 400]_frg.05_viaMgh.jpg
Główny element identyfikująco-zdobiący ze zlikwidowanej omawianej kwatery - obecnie na CW391.
DSC04033_akt.cm.391-kiedyś na cm.392_sm2.jpg
I jeszcze - widok na drugą ścianę boczną-szczytową zaadaptowanego na dzisiejsze potrzeby budynku ex-celnicy austriackiej w Kocmyrzowie.
IMG_20160222_130224_sm1.jpg
(ktoś powie - za dużo obrazków... ale ja tam jestem - chłop, o chłopach to psycholog-wiadomo, że "obrazkowi". A jeszcze - w pamięci, za uszami - taka istotna fraza, chyba po Profesorze Bogdanowskim : "czasem jeden obrazek - lepszy tysiąca słów").
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

KG
Posty: 669
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.

Post autor: KG » 10 maja 2021, 19:26

No cóż, należało się nie tylko lepiej rozejrzeć po Kocmyrzowie, ale przede wszystkim dokładniej przyjrzeć archiwalnym fotografiom. Przyjąłem założenie, że te trzy miejsca musiały być dość blisko siebie, skoro nadano im jeden numer i co za tym idzie - sporządzono jeden wykaz 34 pochowanych żołnierzy. A w dodatku w Archiwum Narodowym w Krakowie jest fotografia miejsca pierwotnego pochówku / prowizorycznego cmentarza (klisza 2133)– starannie wykonany długi drewniany płot, a za nim krzyże. Tak na oko powierzchnia byłaby chyba większa niż te dwie mogiły zbiorowe znane z innych zdjęć z ANK (klisze 2134, 2136), więc uznałem, że tworząc cmentarz wydzielono w tym miejscu trzy mogiły.
Podpis pod zdjęciem: groby wojenne w ogrodzie rosyjskiej celnicy w Kocmyrzowie.
https://images91.fotosik.pl/500/220d7b77332a5539med.jpg
(ANK, GW 62).

Szczegóły opisane w poście powyżej wskazują jednoznacznie, że grób kpt. Friedricha Schneidera był przy cle austriackim, a położenie można wskazać z dużą precyzją, bo jest jeszcze jedno zdjęcie - w albumie opublikowanym na stronie „Hungaricana”, przedstawiające drewniany krzyż pod ścianą budynku celnego.
https://images91.fotosik.pl/500/8b80bf509c0227d0med.jpg
http://www.magyarezredek.hu/hadtori-lea ... ocId=74552
Podpis pod tą fotografią – „groby oficerskie przy austr. celnicy w Kocmyrzowie”.
Liczbę mnogą raczej możemy potraktować jako pomyłkę, chyba że w pobliżu były jeszcze inne groby.

Warto też przyjrzeć się podpisom pod pozostałymi zdjęciami z ANK z „korschannowskimi” nagrobkami.
Klisze 2134 i 2136 mają wspólny podpis: „groby masowe w ogrodzie austr. celnicy”.
Na odwrocie jednego ze zdjęć: "groby masowe w ogrodzie austr.celnicy w Kocmyrzowie [w oryg.: Koćmyrzow] (zbudowane przez dowództwo twierdzy. Nowy numer 392"
Klisza 3135: „grób oficerski w ogrodzie austr. celnicy Kocmyrzów, kpt. Friedr. Schneider, Tir.Jg.2, + 7./11.1914.
(data śmierci niewłaściwa).
W przypadku Friedricha Schneidera również w innym dokumencie znajdującym się w ANK odnotowano, iż jest on pochowany jest „beim öst. Zollhaus im Obstgarten bei Kocmyrzow”.

Tak więc według wszystkich podpisów, w ogrodzie przy austriackim budynku celnym były trzy groby.
Jak napisał powyżej Johann, w tle zdjęć 2134 i 2136 (groby masowe z nagrobkami projektu Karla Korschanna) widać obiekty kolejowe.
Są dość blisko. Czy nie jest to ogród po austriackiej stronie?

Co w takim razie ze zdjęciem: „Kggräber im russ. Zollhausgarten in Kocmyrzow” ?
Czy nie jest uzasadnione przypuszczenie, że zwłoki z ogrodu przy rosyjskim cle zostały ekshumowane i pochowane na cmentarzu, któremu nadano numer 391? Może dlatego właśnie cmentarz ten powiększono, niszcząc wykonany już wystrój zaprojektowany przez Karla Korschanna? A że cmentarz powiększono widać po porównaniu zdjęcia z ANK (klisza 2132) z archiwalnym planem Hansa Mayra i ze stanem obecnym.

Wykazy pochowanych na cmentarzu 391 i 392 (ten, jak wiadomo, został w latach międzywojennych zlikwidowany, a zwłoki przeniesione na cmentarz 391) są wyłącznie w języku polskim i nie ma informacji o pierwotnych pochówkach. Zachowało się jednak kilka kart ewidencyjnych. Na kartach sześciu żołnierzy pochowanych w centralnej części cmentarza, a więc w grobach widocznych na zdjęciu archiwalnym (projekt Karla Korschanna) wpisano adnotację „in Kocmyrzower Wald” albo „Soldat.Friedhof in Kocmyrzower Wald”. Są to groby 11-15 (Johann Bunschelt, Richard Piškowsky, Stefan Torma, Heinrich Schnürer, Heinrich Trump).

Pytanie do osób znających Kocmyrzów – czy miejsce to jest/było nazywane „Lasem Kocmyrzowskim”? Na pierwszy rzut oka obcego człowieka zupełnie na las nie wygląda.


Skoro już tyle o grobie, to może jeszcze kilka słów o pochowanym.
Friedrich Schneider pochodził z Siedmiogrodu - urodził się w 1881 roku w Dedrad / Dedrád / Deutsch-Zepling, niewielkiej miejscowości na północ od Reghin / Szászrégen / Sächsisch-Regen, przy czym prawo swojszczyzny miał w Sebeș / Szászsebes / Mühlbach.
Służbą wojskową, przez kilka lat tylko formalnie jako oficer nadkompletowy, związany był jednak z Tyrolem, a konkretnie z 2. pułkiem tyrolskich strzelców cesarskich, w którym uzyskał kolejne awanse – na podporucznika (1901), porucznika (1909) i kapitana (1914).
Od roku szkolnego 1907/1908 aż po rok szkolny 1913/14 był nauczycielem w szkole kadetów w Sybinie, a więc wrócił do ojczystego Siedmiogrodu. W poszczególnych latach uczył wielu przedmiotów – języka niemieckiego, geografii, historii powszechnej, przepisów służbowych, zasad dobrego wychowania, śpiewu i muzyki, praktycznego strzelania na strzelnicy otwartej i zamkniętej (tzw. Kapselschießen, z użyciem specjalnie przygotowanych pocisków).
Na froncie do swojego pułku dołączył 28 września 1914 roku w Pleśnej, dokąd w ramach II. batalionu marszowego przyprowadził 6. kompanię marszową, po czym objął dowództwo w polowej 5. kompanii w II batalionie. Jak już wcześniej pisałem, 17 listopada 1914, prowadząc atak od strony Rawałowic, został ciężko ranny w brzuch na łące koło cmentarza w Biórkowie Wielkim i zmarł następnego dnia w dywizyjnym zakładzie sanitarnym w Kocmyrzowie.
Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Zasługi Wojskowej 3. klasy z dekoracją wojenną. Przed wojną wyróżniono go Wojskowym Krzyżem Jubileuszowym.

Data śmierci podawana jest różnie. Ernst Wißhaupt w wydanej w 1935 roku pracy Die Tiroler Kaiserjäger im Weltkriege 1914-1918 pisze o 20 listopada. Lista strat nr 133 – 15.-26.11.1914. Opublikowana w 1920 lista poległych oficerów z pułków tyrolskich – 21.11.1914.
Był jednym z 15 kapitanów TKJR.2 poległych lub zmarłych w czasie pierwszej wojny. Zginęło też dwóch majorów - Hubert Walterskirchen von Wolfstahl (Col di Lana) i Karl Ehrenberg (Bełz), podpułkownik Gebhard Scherrer (Koniusza-Bugaj), płk. Alexander Brosch von Aarenau (Hujcze), 128 innych oficerów oraz 3662 podoficerów i strzelców.

johan1968
Posty: 197
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.

Post autor: johan1968 » 10 maja 2021, 20:44

KG pisze:
10 maja 2021, 19:26

Warto też przyjrzeć się podpisom pod pozostałymi zdjęciami z ANK z „korschannowskimi” nagrobkami.
Klisze 2134 i 2136 mają wspólny podpis: „groby masowe w ogrodzie austr. celnicy”.
Klisza 3135: „grób oficerski w ogrodzie austr. celnicy Kocmyrzów, kpt. Friedr. Schneider, Tir.Jg.2, + 7./11.1914.
(data śmierci niewłaściwa).
W przypadku Friedricha Schneidera również w innym dokumencie znajdującym się w ANK odnotowano, iż jest on pochowany jest „beim öst. Zollhaus im Obstgarten bei Kocmyrzow”.

Tak więc według wszystkich podpisów, w ogrodzie przy austriackim budynku celnym były trzy groby.
Jak napisał powyżej Johann, w tle zdjęć 2134 i 2136 (groby masowe z nagrobkami projektu Karla Korschanna) widać obiekty kolejowe.
Są dość blisko. Czy nie jest to ogród po austriackiej stronie?

Co w takim razie ze zdjęciem: „Kggräber im russ. Zollhausgarten in Kocmyrzow” ?
Czy nie jest uzasadnione przypuszczenie, że zwłoki z ogrodu przy rosyjskim cle zostały ekshumowane i pochowane na cmentarzu, któremu nadano numer 391? Może dlatego właśnie cmentarz ten powiększono, niszcząc wykonany już wystrój zaprojektowany przez Karla Korschanna? A że cmentarz powiększono widać po porównaniu zdjęcia z ANK (klisza 2132) z archiwalnym planem Hansa Mayra i ze stanem obecnym.

Absolutnie nie jestem chętny upierać się (na siłę - zwłaszcza) przy jakiejkolwiek swojej tezie - WBREW stanowisku N.Sz.Kolegi KG, oprócz nieprzeczonego przecież przez Ciebie faktu, że grób hauptmana był pierwotnie zlokalizowany przy ZollAmcie austriackim. Podoba mi się nawet, mocno dość - ta hipoteza, założenie, które tłumaczyło by przedziwne zaiste losy, i "obroty ciał" cmentarza w Kocmyrzowie "na uboczu", przy drodze na Karniów, znanego naszym czasom jako CW.391, tego jego przepoczwarzania się z fazy 2-Korschann w fazę 3-Mayr. Ciekawe założenie, niczego sobie. Co do lokacji obydwóch grobów żołnierskich - jako w "ogrodzie austriackim", a nie - "rosyjskim" (dobrze, że nie haha- japońskim) - w oparciu o budynki, kolejowej, "kocmyrzówkowej" proweniencji - to "nie wiem, nie wiem" właśnie, moje, i nie tylko moje oczy -widziały to w perspektywie potwierdzającej jednak carski ogródek właśnie. Ale - nie tak granitowo pewne te oglady-poglądy... - no i - przeczyły by sytuacji powyżej hipotezowanej. A poza tym - branie winy tylko na siebie, na własne zbyt słabe rozgladanie sie po Komyrzowie - niesłuszne, kierowany trochę (zapewne) w swojej wcześniejszej opowieści byłeś (znakomitym skądinąd !) tekstem naszej kochanej Dr.Agnes, przez Ciebie przecież przywołanej (i - jak najsłuszniej). O źródle foto w Hungarice - słyszałem uprzednio coś-tam, oglądałem - dopiero po wtrąceniu już mojej obrazoburczej uwagi, w toku fejsbuczkowej dyskusji, rozpętanej dla pokuszenia do poczytania tych tu naszych potyczek, i nie ukrywam, że największy w tym wszystkim pożytek dla mnie w całym zamieszaniu - ta Hungarica.
Ostatnio zmieniony 11 maja 2021, 10:32 przez johan1968, łącznie zmieniany 1 raz.

KG
Posty: 669
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.

Post autor: KG » 10 maja 2021, 20:57

johan1968 pisze:
10 maja 2021, 20:44
branie winy tylko na siebie, na własne zbyt słabe rozgladanie sie po Komyrzowie - niesłuszne
Każdy odpowiada za swoje rozglądanie.
Wiem, że teza z austriackim ogrodem/sadem może trochę śmiała, ale czy ogród rosyjski nie był skutkiem wcześniejszej sugestii? Warto byłoby spojrzeć spod apteki w kierunku buchającej parą lokomotywy „kocmyrzówki” i ocenić odległość.
https://images92.fotosik.pl/501/aca8d078588670f5med.jpg
(Festungs-Umgebungs-Plan, 1899)

Swoją drogą, w albumie na portalu "Hungaricana" fotek z tejże linii małe zatrzęsienie.

johan1968
Posty: 197
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.

Post autor: johan1968 » 11 maja 2021, 10:28

KG pisze:
10 maja 2021, 20:57

Swoją drogą, w albumie na portalu "Hungaricana" fotek z tejże linii małe zatrzęsienie.
Rozkosz z materiału wizualnego pakietu na tym portalu - podzielam, absolutnie ;) .
"Przyjrzenie się okiem dalmierzysty" relacjom terenowym w Kocmyrzowie - DEKLARUJĘ, równie absolutnie. Przy najbliższej możliwej okazji (i kiedy antyCovid okowy - dozwolą...).

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość