Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Cmentarze I wojny światowej
tmach
Posty: 12
Rejestracja: 18 cze 2018, 22:08
Lokalizacja: Jasło

Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: tmach » 28 sie 2019, 15:17

Do ekspertów cmentarnych jedno pytanie i jedną ciekawostkę kieruję:

1. Swego czasu, przy okazji stulecia odzyskania niepodległości, na wystawie łączącej ten fakt z Bieżanowem pojawiło się zdjęcie "cmentarza wojennego w Bieżanowie". O, dokładnie to: https://ank.gov.pl/biezanowian/5b.html

Czy ktokolwiek natknął się na jakiekolwiek informacje, gdzie na terenie ówczesnego Bierzanowa taki cmentarz istniał, czy w ogóle - a jeśli tak, co się stało z pochówkami?

2. Czytam właśnie kronikę szkoły w Goszycach, gdzie na taki fragment trafiłem - może komuś się do czegoś przyda:

"W dniu 10 listopada obchodziła tutejsza dziatwa szkolna dziesięciolecie odzyskania niepodległości Polski. Na ten dzień był ułożony obfity program, który jednak wskutek niepogody został skrócony i przeniesiony na inne dni. W przede dzień uroczystości dziatwa przysposobiła chorągiewki z Orłami i datą oswobodzenia. Rano 10-tego miała się udać na uroczyste nabożeństwo do kościoła w Luborzycy w pochodzie z chorągiewkami. Miała też wstąpić na cmentarz luborzycki, by ułożyć koronę z choiny na grobie poległych żołnierzy w wojnie światowej, ale rzęsisty deszcz, jaki od wczesnego ranka padał przez dzień cały, temu przeszkodził. (...) Goszyce, dn. 14 listopada 1928 r."

johan1968
Posty: 86
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: johan1968 » 02 wrz 2019, 17:29

Fotografia pochodzi z prawidłowo cytowanego zasobu cmentarniczego w opiece Archiwum Narodowego w Krakowie (GW 29/275/61) . Znany jest fotoskan jej rewersu, z zapiskiem jednoznacznie identyfikującym lokalizację (postaram się podzielić tym skanem). Cmentarz - to istniejący nadal stary cmentarz Bieżanowa/Bierzanowa ( :D ) zlokalizowany przy obecnej ul. Mała Góra. Moja próba odnalezienia na nim jakichkolwiek śladów, wspomnienia po tych pochówkach okazała się nieskuteczna (więcej szczegółów, tłumaczeń ew. na priv forumowy). Pochówki te zostały przeniesione we wczesnych latach dwudziestych z maleńkiego wiejskiego cmentarzyka (zapewne na uporczywe prośby lokalsów, to taka około-krakowska specyfika tamtych czasów) - na Cmentarz Wojenny nr. 388, czyli na krakowskie Rakowice, na aktywną wtedy mocno tzw. kwaterę C/trzecią kwaterę - na nowej połaci cmentarnej, tzw. Nowych Rakowicach, za ul. Prandoty, na dawnym terenie po placu ćwiczeń saperów twierdzowych, intensywnie wtedy organizowaną.
Proszę zwrócić uwagę na mizerną ilość pochówków na fotografii archiwalnej - odzwierciedla ona jednak BARDZO DOBRZE ilość bezpowrotnych strat osobowych poniesionych naprawdę w tym pojedynczym boju, w tym konkretnym miejscu - na Kaimie. Co absolutnie nie przekreśla (kolejny raz to już gdzieś piszę :? ) SYMBOLICZNEGO wymiaru, kontekstu i znaczenia denkmala/pomnika na wzgórzu Kaim, czci poległych w WIELU miejscach w czasie walk o twierdzę krakowską - których ma upamiętniać, no i nauk, które z niego płynąć powinny.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

johan1968
Posty: 86
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: johan1968 » 02 wrz 2019, 17:55

Po wnikliwszym zapoznaniu się z artykułem, do którego ilustracją było zdjęcie wywołujące pkt.1 wątku początkowego - dostrzegłem użyte jako ilustracje - jedno zdjęcie archiwalne Polowej Pozycji Wysuniętej na wzgórzu Kaim i jeden szkic umocnień i ich planów ogni, autorstwa dr. inż. Krzysztofa Wielgusa.
Prezentowane zdjęcie archiwalne przedstawia stan tej pozycji w jej pełnej "krasie", apogeum rozwoju - prawie równo w rok po walkach, jesienią 1915 roku. Narys pozycji i sektorów ognia do tejżeż daty i sytuacji apogeum się odnosi. Autor/autorzy publikacji podpisali jednak "archiwala" : stan na rok 1914, ze zbiorów prywatnych K.Wielgusa (kolejna nieprawda, fotografia funkcjonuje od wielu lat w domenie publicznej, posłużyła już wielokrotnie jako ilustracja sporej liczby artykułów, prezentacji). Co dowodzi tylko jakim TUMANEM jest zamieszczający ten podpis, bo nie wierzę (!!! naprawdę), żeby Krzysiek Wielgus takich głupot naopowiadał komukolwiek, konsultując ten tekst, materiały udostępniając. Nie ma opcji - w kilkanaście lat po publikacji wspólnymi siłami kol. Michała Chłopka i Marcina Jakuba Mikulskiego_(forum-kamerada Krakała) prawidłowego komentarza i datacji tego zdjęcia, jego kontekstu czasowego i sytuacyjnego - nawet Krzysiek Wielgus w celach najpiękniej-propagandowych takich głupot bezecnych nie gada. Co dowodzi tylko, że produkujący podpis - napisał co chciał napisać, co jemu PASOWAŁO. Panowie-miłośnicy epatowania gigantyzmem - pora skończyć tą propagandę głupoty względem tamtych walk. Szanowni legendotwórcy i legendopowtarzacze-bajkopisarze, zakończcie już, wstydu sobie oszczędźcie :) .

tmach
Posty: 12
Rejestracja: 18 cze 2018, 22:08
Lokalizacja: Jasło

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: tmach » 03 wrz 2019, 20:57

johan1968 pisze:
02 wrz 2019, 17:29
Moja próba odnalezienia na nim jakichkolwiek śladów, wspomnienia po tych pochówkach okazała się nieskuteczna (więcej szczegółów, tłumaczeń ew. na priv forumowy).
Jako że ostatnio łykam wszystko, co związane z historią Starego Bieżanowa, poproszę w wolnej chwili.
johan1968 pisze:
02 wrz 2019, 17:29
Pochówki te zostały przeniesione we wczesnych latach dwudziestych z maleńkiego wiejskiego cmentarzyka (zapewne na uporczywe prośby lokalsów, to taka około-krakowska specyfika tamtych czasów) - na Cmentarz Wojenny nr. 388, czyli na krakowskie Rakowice, na aktywną wtedy mocno tzw. kwaterę C/trzecią kwaterę - na nowej połaci cmentarnej, tzw. Nowych Rakowicach, za ul. Prandoty, na dawnym terenie po placu ćwiczeń saperów twierdzowych, intensywnie wtedy organizowaną.
I takiej wyczerpującej odpowiedzi oczekiwałem - dziękuję ślicznie!
johan1968 pisze:
02 wrz 2019, 17:29
Proszę zwrócić uwagę na mizerną ilość pochówków na fotografii archiwalnej - odzwierciedla ona jednak BARDZO DOBRZE ilość bezpowrotnych strat osobowych poniesionych naprawdę w tym pojedynczym boju, w tym konkretnym miejscu - na Kaimie. Co absolutnie nie przekreśla (kolejny raz to już gdzieś piszę :? ) SYMBOLICZNEGO wymiaru, kontekstu i znaczenia denkmala/pomnika na wzgórzu Kaim, czci poległych w WIELU miejscach w czasie walk o twierdzę krakowską - których ma upamiętniać, no i nauk, które z niego płynąć powinny.
A jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia (dla znawców tematu zapewne trywialna, ale ja to jestem bardziej kolejowy niż cmentarny) - dlaczego przy pracach nad planowaniem i zakładaniem cmentarzy wojennych (tych numerowanych) nie uwzględniono bieżanowskich pochówków? O ile wiem umarlaków ściągano wtedy z dość rozległego obszaru, a i kwatery wojenne na cmentarzach parafialnych (nawet z dość skromną liczbą poległych) nie należały do rzadkości.

Józek
Posty: 2
Rejestracja: 27 mar 2020, 06:58

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: Józek » 29 mar 2020, 17:28

Dzień dobry
Dopiero niedawno natrafiłem na ten wątek na forum. Trochę przez przypadek zainteresowałem się tematyką tej rzekomej bitwy między Krakowem a Wieliczką w grudniu 1914 r., widziałem to co umieszczono na stronie ANK, zacząłem szperać w necie i w łatwiej dostępnych publikacjach. Są na "szukajwarchiwach" skany wykazów i kart ewidencyjnych poległych z zasobu ANK. Rzetelne przebrnięcie przez całość to grubsza robota, więc to troszkę tylko przesondowałem. W kartach ewidencyjnych pochowanych na cmentarzu w Rakowicach nie zauważyłem jakiejś nadreprezentacji zmarłych w grudniu 1914. Spróbowałem inaczej, cmentarzem wojennym chyba najbliższym i "właściwym terytorialnie" dla Bieżanowa i okolic był cmentarz w Wieliczce.
https://szukajwarchiwach.pl/29/275/0/-/ ... 5#tabSkany
Z około setki tam pochowanych, chyba większość zmarła w grudniu 1914. Część z nich ściągnięto z cmentarzy parafialnych w Bieżanowie, Grabiu i Biskupicach, z Kokotowa, Zakrzowa, czy wreszcie z chłopskich pól (o ile dobrze zrozumiałem). Skoro wykazuje to jeszcze oryginalna ewidencja, a nie przepisywana po polsku, to chyba ekshumowano ich jeszcze w trakcie wojny.

Tatra
Posty: 36
Rejestracja: 01 sty 2020, 21:13

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: Tatra » 29 mar 2020, 17:53

Bierzanów (Bieżanow) leżał wówczas na terenie powiatu wielickiego, został włączony do miasta Krakowa dopiero w czasie II wojny światowej, zatem koncepcja przeniesienia zwłok z cmentarza bierzanowskiego (bieżanowskiego) do Wieliczki ma sens, wymagałaby jednak weryfikacji po szczegółowej kwerendzie archiwalnej.

johan1968
Posty: 86
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: johan1968 » 10 kwie 2020, 18:22

Przywołany dwoma powyższymi wpisami do zadumy, po skonsultowaniu się też, doradzeniu się Mądrzejszych-Wiedzących - przyznaję RACJĘ tezie o przeniesieniu pochówków pierwotnych ofiar starcia w rejonie wzgórza Kaim z cmentarza "starego" wsi Bieżanów (Bierzanów) na Cmentarz wojenny/kwaterę na cm.parafialnym nr.381 w Wieliczce, a nie, jak błędnie uważałem i pisałem na kwatery na Cmentarzu Rakowickim (CW.388). Moje opinie, na zbyt słabych (jak widać) i niepewnych dowodach oparte były błędne i czuję się w powinności je odwołać (jak będzie mus - to nawet odszczekać), i za właściwą przychodzi mi obecnie uważać wersję z CW.381 jako lokalizacją. Niniejszym - przychodzi mi też podziękować Kolegom Tatra i Józek za ich mądre i rozważne wpisy !

Tatra
Posty: 36
Rejestracja: 01 sty 2020, 21:13

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: Tatra » 11 kwie 2020, 23:41

Krzysztof/Johan - nic nie musisz odszczekiwać, ten kto nie pracuje ten się nie myli, a Twoje wiedza pomimo tej drobnej pomyłki, jest imponująca.

KG
Posty: 399
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: KG » 12 kwie 2020, 21:16

Tatra pisze:
11 kwie 2020, 23:41
ten kto nie pracuje ten się nie myli, a Twoje wiedza pomimo tej drobnej pomyłki, jest imponująca.
Co prawda, to prawda.

A tak w ogóle pytanie - jaki z „hakatumbą kaimową” mają związek te pochówki?
Z cmentarza miejscowego w Bieżanowie ekshumowano do Wieliczki 10 osób. Było to 6 nieznanych żołnierzy rosyjskich (rok śmierci 1914), dwaj żołnierze o polskich nazwiskach - Lst.Inf. Franz Wnęk (grób 68) i Lst.Inf. Johann Gałka (grób 71, obydwaj z oddziału kolejowego), data śmierci 3.11.1914, Jg. Troppmaier z FJB.14, też +3.11.1914 (zapewne jakiś wypadek na kolei) oraz jeden żołnierz Czeskiej Drużyny (+9.12.1914).
  • Prawdopodobnie szer. Michael Gozak (wołyński Czech Michal Hozák z Łucka?) zginął w Bieżanowie, ale nie w walce. Prawie w tym samym czasie (12.12.1914) na rynku w Wadowicach stracono dwóch innych czeskich legionistów.
Tak więc do legendarnych walk o Kaim można ewentualnie przypisać tych 6 żołnierzy rosyjskich, ale czy nie bardziej prawdopodobne, że jest to jeden z licznych pochowków zmarłych podczas transportu koleją?
Sam cmentarz w Wieliczce powstawał w dwóch fazach. Faza pierwsza to mogiły ułożone symetrycznie wzdłuż murów bocznych, przed pomnikiem i po jego bokach (groby 1-56, wyłącznie pojedyncze).
Według danych z ANK, tylko w 27 przypadkach ustalono dzienną datę śmierci. Siedem z nich to żołnierze armii niemieckiej, przy których zapisano uwagę, iż „utonęli w kopalni w Wieliczce” - znana historia niefortunnej wywrotki łodzi z, jak niesie fama, niezbyt trzeźwymi zwiedzającymi.
Z pozostałych 20 przed datą domniemanej kaimowej bitwy pochowano 4 żołnierzy, a 16 po tej dacie. W przypadku dalszych 16 wpisano tylko datę roczną 1914, a co do pozostałych 13 nic nie wiadomo o czasie ich śmierci.
W Wiadomościach o chorych i rannych już w październiku pojawia się Vereinreservespital in Wieliczka, a więc musiał działać jako wojskowy lazaret w zasadzie do początku wojny. Zapisy dotyczą tylko pobytów w szpitalu. Zgonów brak, co nie jest specjalnie wiarygodne. Tak więc jakąś część osób o bliżej nieoznaczonej dacie śmierci można związać z funkcjonowaniem tego szpitala. Wkrótce wielicki szpital przeniesiono do Nowego Targu, a tam odnotowanych zgonów było całkiem sporo.
Potem w Wieliczce działały Feldspital 6/9, Feldspital 1/11, mobiles Reserve Spital 5/9. Zwłoki grzebano na wielickim cmentarzu. W grudniu z powodu postrzału lub jego następstw (tężec, zapalenie płuc) zmarło trzech żołnierzy nie uwzględnionych na liście ANK, natomiast czterech zmarło w tym miesiącu z innych przyczyn (gruźlica, zapalenie płuc, złamanie obu ud), a jeden w listopadzie 1914 na czerwonkę.
Należy przypuszczać, że ich groby były oznaczone i zwłoki przeniesiono na cmentarz, któremu dużo później nadano numer 381.
Spośród 16 znanych z nazwiska z listy ANK (a właściwie 15, bo Onufrius Solovij i Onufrius Solova z Ldst.Et.B.116 to zapewne jedna i ta sam osoba) siedmiu zmarło wskutek postrzałów, a ośmiu z innych przyczyn (zapalenie płuc, zakażenie krwi, tyfus, ospa, zatrucie alkoholem).
Tak więc można chyba przyjąć, że z nieco ponad 40 grudniowych pochówków około połowa to ofiary walk w okolicach Wieliczki, co nie znaczy, że akurat na wzgórzu Kaim.

Groby w środkowej części cmentarza w Wieliczce to skutek ekshumacji prowadzonych już po przeniesieniu spraw budowy cmentarzy na obszarze byłej Twierdzy Kraków do oddziału majora Rudolfa Brocha. Istotnie zniekształcono przez to koncepcję twórcy cmentarza (dziś już wiemy, że był nim Karl Korschann). Warto wspomnieć tę okoliczność, bo zwykle podkreśla się to, co widać na pierwszy rzut oka, czyli zajęcie fragmentu cmentarza przez późniejsze pochówki żołnierzy Września, Armii Czerwonej i powojenne groby wojskowe, w tym cenotafy.
https://images90.fotosik.pl/347/98fb8e0526bbfb5cmed.jpg
(fot z: Jerzy Drogomir, Polegli w Galicji Zachodniej 1914-1915, t. III, Tarnów 2005)
  • Zwraca uwagę nie tylko wolna przestrzeń przed pomnikiem, ale i brak ostatniej cyfry w dacie zakończenia wojny. Zapewne brak dwóch cyfr to byłby już karalny defetyzm…
    „8” dodano w II RP. Montaż cyfry przewidziano w kosztorysie krakowskiego Urzędu Opieki nad Grobami Wojennymi z lipca 1920 roku.
    https://images92.fotosik.pl/347/8635195ed484193emed.jpg
Pracami ekshumacyjnymi kierował bardzo doświadczony w tego rodzaju pracach por. Wilhelm Windholz, wówczas w Kriegsgräber Arbeiter Abteilung Krakau.
W ocenie swych przełożonych nawet nieco przesadził, przenosząc zwłoki z Kokotowa, za co dostał reprymendę i pilnie musiał znaleźć poległego na nieopatrznie zwolnione miejsce. Pisałem o tym kilka lat temu w wątku O położeniu trzech cmentarzy na terenie Twierdzy Kraków i jednego w Jordanowie.
https://www.austro-wegry.eu/viewtopic.php?f=54&t=1014
Zakończenie ekshumacji na cmentarze Wieliczka, Mogiła i Rakowice potwierdza meldunek por. Windholza z 17 maja 1918.
Oprócz zwłok z Bieżanowa przeniesiono do Wieliczki także 27 żołnierzy ekshumowanych z różnych miejsc w okolicy, w tym z grobów w polach, po czym pisze powyżej Józek.
Przy ośmiu z ekshumowanych podano nazwiska właścicieli nieruchomości bez bliższego oznaczenia miejsca, więc mogli to być pochowani w rejonie wzgórza Kaim.
Ponadto przeniesiono też zwłoki z cmentarzy miejscowych w Grabiu (7) i Biskupicach (5).
Przypadek Biskupic wydaje się dość ciekawy, bo pokazuje problemy z identyfikacją poległych.

4 kwietnia 1918 roku w piśmie kapitana rezerwy Ignaza Faigla, kierującego Oddziałem Oczyszczania Pól Bitewnych nr IX z siedzibą w Wiśniczu, pojawia się (w nawiązaniu do meldunku posterunku żandarmerii w Trąbkach) informacja o 4 grobach żołnierskich w Biskupicach. W jednym z nich był pochowany Ers.Res.Kan. Martin Krzyżowski z Fs.AR.2, w kolejnym nieznany żołnierz austro-węgierski, a w następnych dwóch – „większa liczba” nieznanych żołnierzy Monarchii.
Ignaz Faigl zaznacza przy tym, że o grobach tych nie wiedziano w dawnym oddziale X (Limanowa) i pyta, kto ma się sprawą zająć.
  • W aktach jest jednak prawie rok wcześniej podpisane przez kierującego okręgiem limanowskim Gustava Ludwiga pismo, z którego wynika, iż zarówno on jak i posterunek żandarmerii w Trąbkach wiedzą o grobach w Biskupicach. W innej teczce zachował się odnośny szkic sytuacyjny.
16 kwietnia major Broch zleca oddziałowi Windholza wydobycie i agnoskowanie zwłok oraz ich przeniesienie do Wieliczki.
Identyfikacja po blisko 3,5 roku się nie udała i jedynym rozpoznanym żołnierzem pozostał E.R.Kan. Martin Krzyżowski FAR.2 (+12.12.1914), a można przypuszczać, że po prostu na jego grobie była tabliczka. Pozostali czterej pozostali bezimienni, przy czym na liście w ANK podano ich stopnie wojskowe – porucznik, plutonowy i dwóch kanonierów.
W Wiadomościach o chorych i rannych można znaleźć dane pięciu żołnierzy (a więc liczba odpowiadająca ponownym pochówkom w Wieliczce) pogrzebanych w 1914 roku w Biskupicach.
Wszyscy zmarli w Inf.Div.San.Anst. Nr.19 (dywizyjny zakład sanitarny) wskutek ran postrzałowych:
Kan. Martin Krzyżowski, FKR.2, ur. 1892, gmina przynależności Krzyżowa, zmarł 13.12.1914,
Inf. Alois Karl Fleisner, IR. 88, ur. 1893, zmarł 6.12.1914,
Inf. Josef Rebitzer, IR, 35, 14.kompania, ur. 1886, Weissensula (?), zmarł 13.12.1914,
Inf. Anton Kolař, IR. 88, 13. kompania marszowa, zmarł 11.12.1914,
Inf. Anton Šretr, IR.88, 2. kompania zapasowa, zmarł 11.12.1914
W przypadku Martina Krzyżowskiego inna niż w przytaczanej korespondencji jest jednostka – FKR.2 zamiast Fs.AR. 2, a w dodatku w wykazie w ANK pojawia się przy jego nazwisku jednostka o nazwie A.R.2.
W tym przypadku można jednoznacznie stwierdzić, że chodzi o k.u.k. Festungsartillerieregiment Nr. 2 Freiherr von Beschi, gdyż zachowały się w krakowskim archiwum listy poległych i zmarłych w okolicy Krakowa sporządzone przez ten pułk. Jednym z nich jest E.R.Kan. Martin Krzyzowski, gmina przynależności Krzyżowa koło Żywca, asenterunek w 1903 r., uległ wypadkowi w Przebieczanach koło Wieliczki 12.12.1914 i pochowany został 13.12.1914 w Biskupicach.
Innym żołnierzem z tego pułku poległym w tym czasie i rejonie był Kan. Josef Bubik z Ołomuńca, pochowany w Dziekanowicach (13.12.1914). Wszystko wskazuje, że jego zwłoki przetransportowano aż do Mogiły (Kan. Josef Bubik, LFKR.2, +13.12.1914).
  • Z akt archiwalnych wynika, że sumienny Wachtmeister II klasy Johann Harasymczuk z posterunku żandarmerii w Trąbkach meldował też istnienie dwóch innych grobów żołnierskich w Biskupicach, zapewne osób miejscowych:
    Sapp. Michael Jarzyna, PB.1, pochowany 22.10.1917
    Ulane Heinrich Piwek, UR.1, pochowany 6.09.1918
Ale na tym nie koniec. Według kart ewidencyjnych zachowanych w ANK, trzej żołnierze, tj. Inf. Anton Kolár (IR.88, + 11.12.1914), Inf. Anton Sretz / Szetr (IR.88, +10.12.1914) i Res.Inf. Josef Rebitzer (IR.35, + 13.12.1914) pochowani zostali w Miechowicach Małych na cmentarzu nr 254. Zarówno jednak daty śmierci (Miechowice były od dłuższego czasu w rękach Rosjan) jak i ta sama jednostka meldująca zgony wszystkich pięciu żołnierzy w Biskupicach koło Wieliczki (Inf.Div.San.Anst. Nr.19), z których tożsamość jednego – Martina Krzyżowskiego – jest udokumentowana w dwóch źródłach, wskazują, że doszło do pomyłki.

tmach
Posty: 12
Rejestracja: 18 cze 2018, 22:08
Lokalizacja: Jasło

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: tmach » 14 kwie 2020, 00:16

KG pisze:
12 kwie 2020, 21:16

A tak w ogóle pytanie - jaki z „hakatumbą kaimową” mają związek te pochówki?
Z cmentarza miejscowego w Bieżanowie ekshumowano do Wieliczki 10 osób. Było to 6 nieznanych żołnierzy rosyjskich (rok śmierci 1914) dwaj żołnierze o polskich nazwiskach - Lst.Inf. Franz Wnęk (grób 68) i Lst.Inf. Johann Gałka (grób 71, obydwaj z oddziału kolejowego), data śmierci 3.11.1914, Jg. Troppmaier z FJB.14, też +3.11.1914 (zapewne jakiś wypadek na kolei) oraz jeden żołnierz Czeskiej Drużyny (+9.12.1914).
Zainteresowały mnie te mało frontowe daty śmierci trójki zawodników z bieżanowskiego cmentarza. Przekopuję się przez krakowską prasę z tamtego okresu w poszukiwaniu wzmianek o wypadkach kolejowych w okolicy - póki co z marnym efektem. Jednak zwróciła moją uwagę notka z "Nowej Reformy": Wczoraj wieczorem (tj. 3.11 - dop. mój) przyjechał do Krakowa osobny pociąg, który przywiózł kilkuset rannych żołnierzy, w tem około 50 rannych rosyjskich z okolic Dęblina i Radomia. Większa liczba rannych odjechała na zachód. I pytanie moje brzmi - czy jest możliwe, żeby zmarłych z ran w trakcie transportu, np. podczas pociągu postoju na stacji Bieżanów (a mogli tam trochę postać, w obliczu odjazdów pociągów ewakuacyjnych i prawdopodobnego "zapchania" Głównego i Płaszowa), wyciągnięto celem pochówku na najbliższym dostępnym cmentarzu? Czy takie praktyki były wówczas spotykane?

Za dotychczasowe obszerne wyjaśnienia i opisy dziękuję, chyląc czoła przed wiedzą i profesjonalizmem.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości