Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Cmentarze I wojny światowej
Tatra
Posty: 36
Rejestracja: 01 sty 2020, 21:13

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: Tatra » 14 kwie 2020, 10:11

Bieżanow to ostatnia przed Płaszowem stacja z budynkiem zawiadowcy, nadająca się do pozostawienia zwłok pod dozorem. Zapewne transport jeńcami poruszał się dalej w kierunku Wadowic i trzeba było ze względów sanitarnych opróżnić wagony ze zmarłych żołnierzy. Przekazano je zwierzchności gminnej, a ta dokonała pochówku na miejscowym cmentarzu.

Awatar użytkownika
krakał
Posty: 187
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:35

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: krakał » 14 kwie 2020, 19:25

No dobra, ale dlaczego transport z rannymi spod Dęblina i Radomia miałby się w ogóle pojawić na stacji w Płaszowie?

KG
Posty: 399
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: KG » 14 kwie 2020, 19:34

krakał pisze:
14 kwie 2020, 19:25
No dobra, ale dlaczego transport z rannymi spod Dęblina i Radomia miałby się w ogóle pojawić na stacji w Płaszowie?
No właśnie.

Bardzo często zwłoki grzebano na cmentarzach parafialnych lub obok nich. Potem albo urządzano tam osobny cmentarz / kwaterę, albo przenoszono w inne miejsce na zbiorczy cmentarz wojenny. Nic nie wskazuje, by inaczej postępowano, gdy żołnierze umierali w transporcie. A umierało ich wielu.
Ów Troppmaier to zapewne Jg. Johann Troppmaier z FJB.14. Informacja o jego zranieniu pojawia się na początku stycznia 1915, ale to normalne opóźnienie przy wydawaniu biuletynów. Tak więc całkiem prawdopodobne, że był w transporcie rannych i chorych.
14. batalion strzelców to 16. brygada piechoty / 8. dywizja piechoty / XIV korpus / 4 armia, a ta była w mocno nieciekawej sytuacji w widłach Wisły i Sanu.
Myśl o katastrofie kolejowej nasunęła mi się w związku z jednostką, w której służyli Franz Wnęk i Johann Gałka – Lst.B.Kdo.16 Eis.Sich.Abt.Bierzanów - czyli oddział ochrony kolei krakowskiego pułku Landsturmu, placówka w Bieżanowie.
Informacja o katastrofie kolejowej niekoniecznie musiała się znaleźć w prasie. No może gdyby się przydarzyła wrogowi…
Kiedyś próbowałem znaleźć w prasie, co się stało w pobliżu podjasielskiego Tarnowca 3 marca 1916 roku, a zakładałem, że jakieś nieszczęście na kolei. Bez skutku.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 826
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: Trotta » 14 kwie 2020, 21:11

KG pisze:
14 kwie 2020, 19:34
Kiedyś próbowałem znaleźć w prasie, co się stało w pobliżu podjasielskiego Tarnowca 3 marca 1916 roku, a zakładałem, że jakieś nieszczęście na kolei. Bez skutku.
Na moje oko starania udać się nie mogły. Tę datę można tłumaczyć tylko pomyłką.

Ewentualne nieszczęście kolejowe wyglądałoby bowiem jak kolejna część horroru dla nastolatków pt. "Oszukać przeznaczenie". Dziwnym trafem w marcu 1916 r. musieliby tam tragicznie zejść ze świata żołnierze, służący w dwóch różnych dywizjach, które biły się pod Jasłem piętnaście miesięcy wcześniej. W pojedynczy przypadek tego rodzaju mogę uwierzyć. Nie wierzę, że dotyczyło to kilku ludzi z różnych pułków, które zresztą w 1916 r. nie działały już na froncie (przeciw)rosyjskim.
Die Gott als Slav und Magyaren schuf, Sie streiten um Worte nicht hämisch,
Sie folgen, ob deutsch auch der Feldherrnruf, Denn: Vorwärts! ist ungrisch und böhmisch [Grillparzer]

KG
Posty: 399
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: KG » 15 kwie 2020, 11:11

O! To już drugi powód, że nic nie znalazłem. A może nawet pierwszy...

Tatra
Posty: 36
Rejestracja: 01 sty 2020, 21:13

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: Tatra » 15 kwie 2020, 12:03

Ilustrowany Kuryer Codzienny z dnia 5 marca 1916 podał dane 7 żołnierzy którzy utonęli w kopalni, a następnie pochowani zostali na Cmentarzu w Wieliczce

"W sądzie karnym krajowym przed zwykłym trybunałem, pod przewodnictwem radcy Ajdukiewicza, odbyła się wczoraj rozprawa przeciw Stanisławowi Chodorowskiemu, 23-letniemu sztygarowi kopalni soli w Wieliczce oraz dwom górnikom, mianowicie 39-letniemu Wojciechowi Flakowi i 37-letniemu Franciszkowi Borowcowi, oskarżonym o występek przeciw bezpieczeństwu życia z §§ 335, 337 u. k.
Wszyscy oskarżeni są o to, że w dniu 23 kw. 1915 r. w kopalni soli w Wieliczce, pierwszy z wymienionych jako przewodnik, a drudzy dwaj, jako dodani mu do pomocy górnicy — oprowadzając 55-ciu żołnierzy niemieckiej armii po kopalni soli i urządziwszy po jeziorze słonem przejazd promem, zaniedbali należytej ostrożności i
staranności przez to, iż na promie tym umieścili nadmierną, prawie dwukrotną ilość osób, a to 54 żołnierzy i jedną osobę cywilną, poczem wśród tych szczególnie niebezpiecznych okoliczności odbili od brzegu, następstwem czego było, iż wskutek nadmiernego obciążenia promu, woda prom zalała i prom dnem do góry się wywrócił, tak, że siedmiu żołnierzy: Otton Richter, Sebastyan Kurt, Albert Schultz, Antoni Biegalski, August Eckoff, Karol Lebedow i Rawal Müller dostawszy się pod prom, utonęli. Oskarżał prokurator Sozański.
Oskarżeni, których bronił adwokat dr Friedberg z Wieliczki oraz adw. dr Ekiert z Krakowa, tłumaczyli się, iż winy wypadku nie ponoszą, a to z tego powodu, że nie mogli absolutnie przewidzieć, czy liczba żołnierzy, którzy siedli na prom, jest za wielką, albowiem niejednokrotnie na tym samym promie przewoziło się bez wypadku znacznie więcej ludzi. Do katastrofy byłoby i wówczas me przyszło, gdyby liny służące do kierowania nie były się przerwały.
Po przesłuchaniu świadków, mianowicie kierownika zarządu, radcy górn. Erazma Barana, oraz starszych sztygarów, Mazurkiewicza i Rychlaka, trybunał i prokurator przychylił się do wniosku obrońców o odroczenie rozprawy i dopuszczenie dowodu z oględzin lokalnych, celem stwierdzenia na miejscu, jak się całe zajście odbyło oraz celem zbadania sytuacyi, w jakiej znajdowali się oskarżeni, Borowiec i Flak, w chwili wsiadania żołnierzy na prom."

tmach
Posty: 12
Rejestracja: 18 cze 2018, 22:08
Lokalizacja: Jasło

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: tmach » 15 kwie 2020, 23:52

KG pisze:
12 kwie 2020, 21:16
Z cmentarza miejscowego w Bieżanowie ekshumowano do Wieliczki 10 osób. Było to 6 nieznanych żołnierzy rosyjskich (rok śmierci 1914) dwaj żołnierze o polskich nazwiskach - Lst.Inf. Franz Wnęk (grób 68) i Lst.Inf. Johann Gałka (grób 71, obydwaj z oddziału kolejowego), data śmierci 3.11.1914, Jg. Troppmaier z FJB.14, też +3.11.1914 (zapewne jakiś wypadek na kolei) oraz jeden żołnierz Czeskiej Drużyny (+9.12.1914).
  • Prawdopodobnie szer. Michael Gozak zginął w Bieżanowie, ale nie w walce. Prawie w tym samym czasie (12.12.1914) na rynku w Wadowicach stracono dwóch innych czeskich legionistów.
Z czystej ciekawości - skąd te dane? Nie to, żebym nie dowierzał, broń panie Boże, ale być może chciałbym kiedyś wykorzystać te informacje i, poza powołaniem się na forum i wypowiedzy autorów, źródełko by się przydało.
EDIT - znalazłem, ANKr ;-)
KG pisze:
14 kwie 2020, 19:34
Bardzo często zwłoki grzebano na cmentarzach parafialnych lub obok nich. Potem albo urządzano tam osobny cmentarz / kwaterę, albo przenoszono w inne miejsce na zbiorczy cmentarz wojenny. Nic nie wskazuje, by inaczej postępowano, gdy żołnierze umierali w transporcie. A umierało ich wielu.
Ów Troppmaier to zapewne Jg. Johann Troppmaier z FJB.14. Informacja o jego zranieniu pojawia się na początku stycznia 1915, ale to normalne opóźnienie przy wydawaniu biuletynów. Tak więc całkiem prawdopodobne, że był w transporcie rannych i chorych.
14. batalion strzelców to 16. brygada piechoty / 8. dywizja piechoty / XIV korpus / 4 armia, a ta była w mocno nieciekawej sytuacji w widłach Wisły i Sanu.
Czyli jak rozumiem można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że 6 Rusów i Troppmaier zmarli w trakcie transportu, zostali wyładowani w Bieżanowie a następnie pochowani na tamtejszym cmentarzu parafialnym. Zastanawia mnie tylko, czy rozładunek w Bieżanowie nastąpił przy okazji postoju (być może mocno przedłużającego się) tamże związanego z ogólną sytuacją ruchową na węźle krakowskim, czy celowo zatrzymano transport i "oczyszczano" wagony z trupów, coby nie wwozić materiału epidemiogennego w obręb twierdzy. Zapewne tego ustalić nie sposób...
KG pisze:
14 kwie 2020, 19:34
Myśl o katastrofie kolejowej nasunęła mi się w związku z jednostką, w której służyli Franz Wnęk i Johann Gałka – Lst.B.Kdo.16 Eis.Sich.Abt.Bierzanów - czyli oddział ochrony kolei krakowskiego pułku Landsturmu, placówka w Bieżanowie.
No i tu niczym strzał w potylicę - tej informacji nie było w poprzedniej wypowiedzi, a znacząco zmienia ona katalog możliwych przyczyn tragedii ;-). Faktycznie jakieś zdarzenie na torach (wypadek? zwykłe potrącenie?) wysuwa się na pierwszą pozycję na liście prawdopodobieństw. Być może coś kiedyś wygrzebię na ten temat...

A co do tej placówki ochrony kolei w Bieżanowie - czy można gdzieś znaleźć na ten temat jakieś informacje?

KG
Posty: 399
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: KG » 17 kwie 2020, 08:00

Post pisałem pod kątem „skąd się wzięły pochówki w Wieliczce”, a Ciebie bardzie interesuje to, co się działo na kolei.

ad 1) tak, ANK
ad 2) Johann Troppmaier - Wiadomości o chorych i rannych z 3.01.1915. Wysoce prawdopodobne, że zmarł w transporcie. Co do żołnierzy rosyjskich (niekoniecznie byli Rosjanami) przypuszczam, że też w transporcie, ale tylko przypuszczam. I niekoniecznie 3 listopada. Nie wiem nic pewnego o wyładowywaniu zwłok podczas transportów, ale trudno, żeby było inaczej, bo trwały długo.
Gdyby jednak systematycznie pozbywano się zwłok przed dojazdem do celu, a Kraków dla wielu transportów był celem, to pewno w Bieżanowie byłby spory cmentarz. Na pewno umarli byli odnotowywani w rejestrach szpitalnych z adnotacją „zmarł podczas transportu”. Przykłady znam np. z Łagiewnik czy z Zagórza.
ad 3) oddział w Bieżanowie – nic więcej nie wiem

tmach
Posty: 12
Rejestracja: 18 cze 2018, 22:08
Lokalizacja: Jasło

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: tmach » 17 kwie 2020, 13:40

KG pisze:
17 kwie 2020, 08:00
Post pisałem pod kątem „skąd się wzięły pochówki w Wieliczce”, a Ciebie bardzie interesuje to, co się działo na kolei.
Co do zasady tak, ale po prawdzie to w tym wątku bardziej interesuje mnie to, co działo się w Bieżanowie ;-)
KG pisze:
17 kwie 2020, 08:00
Gdyby jednak systematycznie pozbywano się zwłok przed dojazdem do celu, a Kraków dla wielu transportów był celem, to pewno w Bieżanowie byłby spory cmentarz. Na pewno umarli byli odnotowywani w rejestrach szpitalnych z adnotacją „zmarł podczas transportu”. Przykłady znam np. z Łagiewnik czy z Zagórza.
To oczywiście prawda, że podobnych transportów było wiele. Być może ta sytuacja, co do której mamy przypuszczenia (rozładunek zwłok w Bieżanowie) była jedynie jednorazowym strzałem, związanym z dość napiętą sytuacją okołoewakuacyjną w ówczesnej krakowskiej twierdzy? Zakładam też, że do wyładunku zwłok z takich transportów dochodziło w stacjach, w których wypadał dłuższy postój (np. związany z koniecznością nawodowania parowozu). Jakaś Bochnia na przykład. W normalnej sytuacji Bieżanów, jako ostatnia stacja przed Krakowem (włączając w to także obecny Płaszów), był zapewne brany "na biegu".
KG pisze:
17 kwie 2020, 08:00
ad 3) oddział w Bieżanowie – nic więcej nie wiem
Co nie zmienia faktu, że otrzymałem od Ciebie mnóstwo cennych i interesujących informacji, za które serdecznie dziękuję!

Józek
Posty: 2
Rejestracja: 27 mar 2020, 06:58

Re: Cmentarze wojenne Bieżanów i Luborzyca

Post autor: Józek » 11 maja 2020, 20:39

KG pisze:
12 kwie 2020, 21:16

(...)
Oprócz zwłok z Bieżanowa przeniesiono do Wieliczki także 27 żołnierzy ekshumowanych z różnych miejsc w okolicy, w tym z grobów w polach, po czym pisze powyżej Józek.
Przy ośmiu z ekshumowanych podano nazwiska właścicieli nieruchomości bez bliższego oznaczenia miejsca, więc mogli to być pochowani w rejonie wzgórza Kaim.
Ekshumowanych z pól naliczyłem 13 (pozycje 57, 67, 72-74, 77, 79, 81, 83, 86, 88, 90, 92 wykazu z ANK), natomiast właścicieli jest trzech: Magda (?) Leibierst (Lebiest?), Tomas Lembas i Matias Jelen, czasem jest wskazanie miejsca a czasem nie, ale imiona i nazwiska się powtarzają, przy pierwszym pojawieniu się na liście przy dwóch z nich jest lokalizacja - Zakrzów i Kokotów. To jest teren parafii w Wieliczce (nazwiska Lembas, Jeleń i Lebiest często występują też np w wyszukiwarce grobów wielickiej nekropolii). Stare numery grobów (1, 10 i 31) sugerują przy tym że nie były to groby pojedyncze.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości