Johann Findeis – grób w Czernej

Cmentarze I wojny światowej
KG
Posty: 318
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Johann Findeis – grób w Czernej

Post autor: KG » 23 lut 2020, 22:06

Wśród ponad dwudziestu tysięcy kart ewidencyjnych zachowanych w krakowskim Archiwum Narodowym tylko jedna dotyczy żołnierza pochowanego w Czernej koło Krzeszowic.
https://images92.fotosik.pl/323/05961e5aa784f456.jpg
(ANK, GW 71)
Wynika z niej, że por. Johann Findes z 4. pułku piechoty Hoch- und Deutschmeister, przydzielony do sztabu dywizji, poległ w Czernej 18 listopada 1914 roku i został pochowany w grobie nr 1 na cmentarzu przy klasztorze Karmelitów.
Skonfrontowanie tych danych z innymi źródłami informacji prowadzi jednak do odmiennych wniosków co do nazwiska, jednostki, przydziału i daty śmierci.
W dalszej części będę starał się wykazać, że oficerem pochowanym w Czernej jest zmarły 24 listopada 1914 roku w wyniku obrażeń por. Johann (Hans) Findeis, formalnie przynależący do rzeszowskiego 40. pułku piechoty, absolwent Kriegsschule z 1914 roku, w Sztabie Generalnym, przydzielony do sztabu 24. dywizji piechoty w X korpusie.

Johann Findeis służbę w jednostkach liniowych rozpoczął 1 września 1904 roku jako kadet-zastępca oficera w czeskim 98. pułku piechoty z Josefstadt (Josefov). 1 listopada 1905 został podporucznikiem, a sześć lat później – porucznikiem. Wówczas trafił do rzeszowskiego 40. pułku piechoty, którego bataliony rozlokowane były w Rzeszowie, Dębicy i Nisku.
Musiał być bardzo dobrym strzelcem, gdyż w 1908 roku przeszedł eliminacje i zakwalifikował się do pierwszych zawodów strzeleckich sił zbrojnych Austro-Węgier w Bruck an der Leitha, związanych też z jubileuszem panowania cesarza FJI. Wzięło w nich udział 618 oficerów różnych stopni – obok podporucznika Findeisa z IR. 98 np. płk. Rudolf Stöger-Steiner (IR. 74), mjr. Leonhard Rebhahn, por. Julian Zborowski (IR.92), czy por. Stanisław Wieroński (IR.11), że wymienię kilka nazwisk kojarzących mi się z I wojną światową. Oddawano trzy serie po 8 strzałów do tarczy o 15 kręgach (od 62,5 do 5 cm), na dystans 400 kroków. Główną nagrodą cesarską był złoty zegarek z brylantami i bransoletą.
Johann Findeis nie został wymieniony w grupie zwycięzców, natomiast otrzymał, jako jeden z szesnastu oficerów, nagrodę honorową Ministerstwa Wojny i, jak wszyscy uczestnicy, pamiątkową plakietę „Armeepreisschießen in Bruck an der Leitha 1908” z wizerunkiem cesarza.
W 1908 roku został odznaczony Krzyżem Jubileuszowym dla sił zbrojnych.

W latach 1912 – 1914 zdobywał kwalifikacje w Szkole Wojennej w Wiedniu, a więc uczelni o najwyższym prestiżu, przygotowującej oficerów Sztabu Generalnego. W roku 1914 na 2. roku było 39 uczestników, w tym Erwin Fh. Conrad von Hötzendorf.
Na front trafił już jako absolwent Kriegsschule.
Po jego śmierci w prasie ukazała się na początku grudnia 1914 roku krótka notatka:
[Polegli w obliczu wroga]
24 listopada 1914 roku przydzielony do sztabu generalnego komendy 2. korpusu por. Hans Findeis z 40. pułku piechoty zmarł w wyniku ciężkich obrażeń odniesionych na froncie północnym. Mający 28 lat porucznik Findeis, ukończywszy jako chorąży szkołę kadetów w Breitensee był przydzielony do wymienionego pułku i, po awansowaniu na stopień porucznika, poszedł do Kriegsschule w Wiedniu. Krótko przed wybuchem wojny został odkomenderowany do sztabu generalnego. Wraz z nim utraciliśmy ambitnego, obiecującego oficera. Jego towarzysze z należytymi honorami pogrzebali młodego bohatera w klasztorze w Czernej, na północny zachód od Krakowa.

Taka sama data śmierci jest też podana na Liście strat nr 81 z 18 grudnia 1914 roku – Findeis Johann, Oblt., IR. Nr. 40, zugeteilt dem 24. InfTrDiv.-Kmdo, tot, 24./11.1914
https://images89.fotosik.pl/322/8c61f4630a9d6063.jpg

Jak można zauważyć, w notatce pominięto pierwszy etap służby, tj. w 98. pułku piechoty. Z opisu wynika, że nie został ranny w walce, gdyż tego typu informacji nie pomijano, a nawet często wbrew faktom opisywano jak najbardziej wzniosłe okoliczności śmierci, np. dowódca atakujący z pistoletem w ręce na czele wiernych żołnierzy umocnione wzgórze bronione przez najdziksze, azyatyckie plemię.
W lutym 1915 roku został pośmiertnie odznaczony Wojskowym Krzyżem Zasługi 3. kl. z dekoracją wojenną. W uzasadnieniu napisano, iż był oficerem przydzielonym do Sztabu Generalnego, służył w dowództwie 24. dywizji piechoty i poległ w obliczu wroga.
Oczywiście walki nigdy nie toczyły się w Czernej. Linie rosyjskie w tym okresie znajdowały się w rejonie Jangrot-Zadroże- Skała, 24. dywizja z X korpusu - w rejonie Skały. Czerna była więc naturalnym kierunkiem ewakuacji rannych do linii kolejowej lub np. do szpitala w Chrzanowie.

Mocne poszlaki co przyczyny śmierci daje notatka zamieszczona w „Österreichische Wehrzeitung” z 17 kwietnia 1931 roku. Informuje się w niej o zainicjowaniu w roku 1930 przez oficerów dawnego Sztabu Generalnego Austro-Węgier ufundowania tablicy ku czci kolegów poległych na froncie albo zmarłych wskutek trudów wojennych.
Przygotowaniem tablicy zajął się specjalny komitet, a zweryfikowanie listy oficerów powierzono GM. Maximilianowi Ronge, (w końcu któż, jak nie on, najlepiej nadawał się do takiej roboty), zamieszkałemu w Wiedniu, w 18. dzielnicy, przy Messerschmidtgasse 28.
Poszukując danych, Max Ronge podzielił listę na dwie części – (A) polegli w walce i zmarli wskutek ran oraz (B) zmarli wskutek trudów wojennych, wypadków i chorób zakaźnych. Do tej drugiej grupy zaliczył por. Johanna Findeisa.
Lista (A) zawierała 33 nazwiska (1 pułkownik, 2 podpułkowników, 2 majorów, 21 kapitanów/rotmistrzów i 7 poruczników), a lista (B) - 38 nazwisk (3 pułkowników, 4 podpułkowników, 6 majorów, 22 kapitanów/rotmistrzów i 3 poruczników).
Tablica znacznych rozmiarów, z czarnego marmuru i z krzyżem z brązu, wykonana została przez akademickiego rzeźbiarza Hansa Schwathe (1870-1950) i umieszczono ją w hali przed kaplicą Hofburgu. Odsłonięcie nastąpiło w niedzielę 27 maja 1934 roku w obecności prezydenta Wilhelma Miklasa i członków rządu. Przemawiał najstarszy z żyjących oficerów Sztabu Generalnego, GO.Gf. Viktor Dankl von Krasnik.
Nigdy tej tablicy nie widziałem, ale też nie wiedziałem, że należy się za nią rozejrzeć. Nie znalazłem też w internecie, już to z braku umiejętności, już to cierpliwości. A może została później zdemontowana? Liczę, że ktoś zweryfikuje celnym zdjęciem.
Ostatecznie znalazło się na niej 36 nazwisk – 33 z listy (A) i tylko trzech oficerów z listy (B) - jeden major i dwóch kapitanów. Brak Johanna Findeisa, a więc można przypuszczać, że jego śmierć nie miała bezpośredniego związku z działaniami frontowymi.

Nie negując kompetencji i doświadczenia Maxa Ronge w zbieraniu informacji o bliźnich i ich ocenie, przejrzałem wyrywkowo listę (B).
Zwraca uwagę płk. Erik Maria Edl. von Merizzi (*1873), bo to ofiara pierwszego zamachu w Sarajewie i to jego zamierzał odwiedzić w szpitalu arcyks. Franciszek Ferdynand, co przypłacił życiem. Erik Merizzi zmarł nagle na froncie 1.06.1917 w Val Laghetto na granicy Trydentu i Wenecji Euganejskiej. Może był to zawał albo udar, ale w żadnym razie nie zginął wskutek działań wojennych.
https://www.biographien.ac.at/oebl/oebl ... 3_1917.xml
Inny odrzucony przez generała Ronge pułkownik to Julius Larisch (*1873), szef sztabu XVIII korpusu. Zmarł w zagrzebskim szpitalu 30.03.1917. Jak donosiła prasa - po długiej i ciężkiej chorobie, a według Wiadomości o chorych i rannych – w wyniku załamania nerwowego.
Trzeci z pułkowników – Johann Nowak był od lipca 1916 roku attaché wojskowym w Sofii i zmarł tamże 18 lutego 1917 roku w następstwie zapalenia płuc.
Major Hermann Schimanko zmarł 21 sierpnia 1914 roku w Castellnuovo, a był w tym czasie szefem sztabu dywizji. W komunikacie prasowym informacja ta znalazła się między wykazami awansów oraz przeniesień i wśród innych wiadomości o śmierci oficerów z dala od frontu, co nie przeszkadzało gdzie indziej pisać, że padł od wrogiego pocisku na froncie południowym.
Kapitan Kurt Fh. Conrad von Hötzendorf zmarł 10.01.1918 roku w gryzońskiej Arosie z powodu choroby płuc, która rozwinęła się u niego na froncie.

Trzech z listy (B) uwzględnionych na tablicy to:
Kapitan Josef Baumgarten – w uzasadnieniu pośmiertnego odznaczenia go Orderem Żelaznej Korony 3. klasy z dekoracją wojenną napisano, że powodem jego śmierci w obliczu wroga był nieszczęśliwy wypadek.
Kapitan Josef Edl. von Rossek (*1884), rotmistrz 5. pułku dragonów, zginął na froncie w lawinie 13 grudnia 1916 roku i w sześć dni później, po uroczystościach w Bozen, został pochowany na pobliskim cmentarzu wojennym w Sankt Jakob.
Major Gf. Alexander Christalnigg von und zu Gillitzstein, szef sztabu 15. dywizji piechoty, podobnie jak jego zwierzchnik FML. Fhr. Friedrich Wodniansky von Wildenfeld, wobec rozgromienia jego dywizji zastrzelił się 28 sierpnia 1914 roku nad Huczwą. Pochowano go w grobie masowym naprzeciw cmentarza w Hopkie.
  • Zdziwienie może budzić zakwalifikowanie oficera, który popełnił samobójstwo. Zapewne podejście zależało od konkretnego przypadku, np. gdy oficer, odpowiedzialny przecież za swoich ludzi, odbierał sobie życie w okolicznościach beznadziejnych lub które za beznadziejne błędnie przyjmował.
    Zachodniogalicyjskie cmentarze wojenne określane są w ówczesnej prasie i literaturze jako „cmentarze bohaterów”. Na jednym z nich – w Łosiu w Beskidzie Niskim – pochowany jest chorąży rezerwy Gottlieb Peck z mladaboleslavskiego 36. pułku piechoty. Fakt, że popełnił samobójstwo, był znany administracji wojskowej.
    • Gdyby ktoś chciał zadumać się nad jego losem, to akurat w tym przypadku remontującym cmentarz w latach 90. udało się lub prawie udało, bo Peck leży trochę na lewo od nagrobka ze swoim nazwiskiem, zapewne tam, gdzie nagrobek z tabliczką „Jg. Andreas Pedrazza, K.U.K. T.K.J.R. 1 +9.3.1915” , a tenże pogrzebany jest w drugim od góry rzędzie.
      https://images92.fotosik.pl/323/097e894e83731f82.jpg
      (na tabliczce błędny numer pułku)
      O ile pogrzebanie samobójcy jest faktem, to opowieść, że na niedalekim „cmentarzu bohaterów” w Owczarach (dawniej Rychwałd) pochowano rozstrzelanych dezerterów traktowałbym tylko jako opowieść.
    Szwajcarski korespondent wojenny, major milicji Hermann Tanner w zbiorze reportaży Frontberichte eines Neutralen. Vom schweizerischen Major Tanner. 1. Polen und Karpathen, (Berlin 1915) opisuje wojenny pogrzeb samobójcy gdzieś nad Nidą:
    O godzinie 11 należy pochować samobójcę. Biedny żołnierz popadł w melancholię [dziś powiedzielibyśmy: depresję] w okopach. Nieprzejrzana monotonia to było za wiele dla jego nerwów.
    Interesuje mnie zadziorny duchowny na koniu. Co też on zrobi? Pozwala pochować żołnierza z honorem: ”Nie osądzam!” - mówi przewielebny. Podoba mi się ten człowiek. Jak wiele powinniśmy z wojny przenieść na czas pokoju!
Wracając do tytułu postu. Na klasztornym cmentarzu w Czernej nie znalazłem śladu grobu Johanna Findeisa.
https://images89.fotosik.pl/322/87582f217f2a4e20.jpg
Może jednak da się coś – viribus unitis - w tej sprawie ustalić?

johan1968
Posty: 46
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: Johann Findeis – grób w Czernej

Post autor: johan1968 » 24 lut 2020, 17:49

W stałym podziwie i szacunku dla tekstów KG - za tą konkretną perełkę składam specjalne i szczególnie intensywne podziękowanie.
Z nietrudnych do dostrzeżenia, dodatkowych przyczyn i przesłanek osobistych :) .

DZIĘKI !!

Moje poszukiwania, próby dopowiedzenia jakichś dalszych okruszków do tej opowieści - są nadal w realizacji.

KG
Posty: 318
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Johann Findeis – grób w Czernej

Post autor: KG » 01 mar 2020, 08:37

johan1968 pisze:
24 lut 2020, 17:49
Z nietrudnych do dostrzeżenia, dodatkowych przyczyn i przesłanek osobistych :) .
DZIĘKI !!
Moje poszukiwania, próby dopowiedzenia jakichś dalszych okruszków do tej opowieści - są nadal w realizacji.
No bo ten post był tak trochę w Ciebie celowany.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości