XXI Spotkanie w Sanoku

Pudelek
Posty: 320
Rejestracja: 25 maja 2018, 10:14

Re: XXI Spotkanie w Sanoku

Post autor: Pudelek » 07 wrz 2026, 12:37

Znośnie, choć tworzyły się zatory w dziwnych miejscach. Za to na płatnej A4 trafiliśmy na serię autokarów z kibolami Górnika :lol:

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1783
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: XXI Spotkanie w Sanoku

Post autor: Trotta » 08 wrz 2026, 09:10

No to czas na subiektywne podsumowanie, póki jeszcze coś pamiętam ;)

Zaczęło się właściwie w piękny, piątkowy wieczór - "Pod Zegarem" zebrało nas się jak na piątek wyjątkowo dużo, zdaje się że 8 albo 9 osób. Sobota z kolei wstała deszczowa i tak zostało do mniej więcej południa. Niektórzy zdążyli jeszcze machnąć kawę i sernik w "Słodkiej Chatce", a potem szybko pod ławeczkę. Tutaj akurat było nas troszkę mało, w każdym razie mniej niż w ostatnich latach, no ale właśnie przestawało kropić. Zakup zniczy zajął chwilkę. Ruszyliśmy na cmentarz, wyszło piękne słońce, po drodze dołączyła ekipa Cypriana, co wyraźnie podniosło liczebność. Tym razem na cmentarzu nikt nam od okupantów, zaborców czy innych takich nie wymyślał.
Część kulturalno-oświatowa odbywała się w Skansenie. Czasu było na tyle, że dało się coś zjeść po drodze, a sama droga miała dwa możliwe warianty, dało się bowiem przejść nowym mostem. Wyszło na to, że odległość i czas przejścia przez nowy i stary są zbliżone. W Skansenie - otwarcie wystawy i koncerty, ludzi całkiem sporo, co widać na dołączonej wyżej fotografii. Przed otwarciem wystawy dwie miłe, starsze panie poprosiły mnie o bycie białym misiem - bo miałem na głowie feldmyckę. Aż mi się chciało rzec, że za mną idzie ten, któremu nie jestem godzien sznura od peleryny zawiązać, bo wiedziałem (a dokładniej moje przypuszczenia graniczyły z pewnością), że niebawem nadejdzie Hayabusa - w pełnym mundurze strzelca krajowego! Nie dość, że fajnie było Grześka zobaczyć po latach, to jeszcze było to chyba pierwsze pojawienie się kogoś w mundurze od dosyć dawna!
Artur otwarł wystawę, opowiadając bardzo ciekawie o pocztówkach i o bukiecikach rekruckich - zwłaszcza o nich, bo to i chyba najciekawsze eksponaty, i najciekawsza historia. Potem zagrał Piotr, po nim Julek - trombita w zamkniętym pomieszczeniu to jest coś ;)
Około 18 zaczęła się rozrywkowa część. Jak zawsze trochę mało czasu na nią zostało. "Zegar" się sprawdził, wielu stałych bywalców dopisało, kilku nieobecnych wspominaliśmy. Przed północą najwytrwalsi musieli było zmienić lokal, co też uczyniono, po północy rozsądek nakazywał udać się na retablierung. Najwyraźniej nie zmęczyła nas ta sobota zanadto, ja Arta spotkałem w niedzielę już przed 10.00 pod Zamkiem. W niedzielę, na zamykającym spotkaniu też nas było około 8 sztuk. Było czasu na tyle, żeby jeszcze pogadać, snuć plany na przyszły rok... No i rozeszliśmy się, rozjechaliśmy, pozostaje odliczać dni do XXII Spotkania!

Jemu też nie pozostało nic innego, niż spokojnie czekać na kolejny wrzesień:


Szw2026.jpg

Wszystkim, którzy byli, dziękuję za ten wspólny czas. O nieobecnych pamiętaliśmy, liczymy na spotkanie za rok! No, niecały, za 361 dni! :D
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość