Ł. Przybyło - Kostiuchnówka 1916 (Największe bitwy Legionów Polskich 1914-1916)

Publikacje książkowe
Nirven
Posty: 95
Rejestracja: 31 maja 2021, 12:21

Re: Ł. Przybyło - Kostiuchnówka 1916 (Największe bitwy Legionów Polskich 1914-1916)

Post autor: Nirven » 07 lip 2026, 09:07

A, bo już mi się wyczerpał limit samochwalby w tym tygodniu ;)
Niesłusznie, albowiem zaprawdę powiadam Ci,
tekst zacny, to i pochwalić się należy,
a zeskanerowanie grozi nam tak czy siak. :lol:

A poważnie - bardzo dobry tekst!
"Odwalić kitę" które wspominasz, to przyjęte do legionowej gwary sformułowanie już wtedy używane, czy "wynalezione" w legionach i zaadoptowane w szerszym użytku?
"Królowej wszystkich przekleństw", nasermater, w użytku mówionym niemal nie słyszałem. Niemal - bo płynnie używa go mój dziadek (wiek 90+). Co można uznać za tzw. dowód anegdotyczny tego, że to sformułowanie praktycznie dziś już nieużywane.

Awatar użytkownika
Ursi
Posty: 1063
Rejestracja: 18 maja 2018, 16:57

Re: Ł. Przybyło - Kostiuchnówka 1916 (Największe bitwy Legionów Polskich 1914-1916)

Post autor: Ursi » 07 lip 2026, 09:55

Dzięki!

Zakładam, że odwalić kitę było znane wcześniej, a LP mogły to spopularyzować, ponieważ śmierć była tematem częstszym niż w czasach pokoju. Ale to tylko przypuszczenie; badania nad językiem potocznym dawnych wieków w Polsce praktycznie nie istnieją. Dość wspomnieć, że najnowszy słownik polszczyzny potocznej nie wskazuje rok 1925 jako pierwsze wystąpienie słowa sitwa. Tymczasem już dziesięć lat wcześniej był używane w LP i, jak pisałem w tekście, miało znaczenie jednoznacznie pozytywne.
W języku LP znalazłem też np. flotę na określenie pieniędzy i spoko w znaczeniu 'spokojnie, w porządku'. Zdaje się, że dość powszechne było słowo wódeczność, taki trochę zabawny nibyeufemizm na wódkę. Ale nie spotkałem tego nigdzie poza LP.
Nastermater dobrze znam z repertuaru mojego ojca (70+) :)
Sicher jest sicher, powiedział Mannlicher i zrobił szperklapę.
— Ursi, Ursich.

Kiekeritz
Posty: 7
Rejestracja: 21 kwie 2023, 19:09

Re: Ł. Przybyło - Kostiuchnówka 1916 (Największe bitwy Legionów Polskich 1914-1916)

Post autor: Kiekeritz » 07 lip 2026, 21:18

Wódeczność od lat słyszę u mojego ojca i nie spotkałem się z tym nigdzie indziej, a tu jednak LP były pierwsze. :)

Incubus
Posty: 621
Rejestracja: 05 cze 2018, 13:05

Re: Ł. Przybyło - Kostiuchnówka 1916 (Największe bitwy Legionów Polskich 1914-1916)

Post autor: Incubus » 07 lip 2026, 23:49

W moich Bieszczadach, wśród tubylczej, nielicznie ocalałej ludności ta rzekoma królowa przekleństw - "nasermater", tak naprawdę przekleństwem nie była, to raczej był eufemizm w stosunku do cięższych wyrazów i używało się tego bez żadnego zgorszenia. Pamiętam zabawny (choć trochę wulgarny) dwuwiersz, raczej lwowskiej proweniencji, wypowiadany przez mojego sąsiada: "Nasermater naszej Zosi / zamiast pierdnąć, zesr...ła si"...

KG
Posty: 923
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Ł. Przybyło - Kostiuchnówka 1916 (Największe bitwy Legionów Polskich 1914-1916)

Post autor: KG » 08 lip 2026, 16:25

Tak było też w moich beskidzkoniskich stronach. Dość często używane, zwykle w związku „zrobić coś (na) nasermater” - szybko, byle jak, na srebrną taśmę i trytytki. Sam praktykuję (to i to). „Wódeczność” też dobrze mi znane.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości