Zakładaniem i budową cmentarzy na tym terenie zajmował się powołany jeszcze w 1915 roku Oddział Uprzątania Pól Bitewnych nr IV z siedzibą w Ciężkowicach, podlegający Komendzie Uprzątania Pól Bitewnych w Tarnowie, a ta była jednostką Oddziału Grobów Wojennych w Krakowie (KGA).
Kolejnymi dowódcami ciężkowickiego oddziału byli oficerowie armii austro-węgierskiej:
- rzeźbiarz Jan Szczepkowski – przez pierwszy miesiąc – od 1 grudnia 1915 do 3 stycznia 1916 roku,
- przez nieco ponad dziesięć miesięcy (od 2 lutego do 13 grudnia 1916 roku) budowniczy August Kozlik,
- przez kolejnych sześć miesięcy - do 3 maja 1917 roku budowniczy Max Glogar, skierowany do Ciężkowic po rozwiązaniu oddziału nr XII utworzonego do szybkiego wybudowania głównego cmentarza w Gorlicach,
- przez ostatnich siedem miesięcy - do 30 listopada 1917 roku, Johann Andersch, z zawodu geodeta, zajmujący się jednocześnie sprawami geodezyjnymi i własnościowymi w całym oddziale krakowskim. Pisałem o nim w wątku „Betonowe słupki graniczne HV”:
viewtopic.php?f=54&t=2195
Od 1 grudnia, wraz ze zlikwidowaniem oddziału IV, ukończenie wszystkich cmentarzy przejęli dowódcy sąsiednich oddziałów uprzątania pól bitewnych nr III (8 cmentarzy) i VI (19 cmentarzy).
Funkcję kierownika artystycznego, zajmującego się sprawami projektowania, do odwołania 1 lipca 1917 roku sprawował Jan Szczepkowski, który mimo braku stosownego wykształcenia zakwalifikowany został w krakowskim Oddziale Grobów Wojennych do grupy architektów.
Jan Szczepkowski do Ciężkowic na pewien czas trafił już we wrześniu 1915 roku, a więc przed formalnym powołaniem krakowskiego Oddziału Grobów Wojennych. Zajmował się wówczas przygotowaniem wstępnej koncepcji budowy cmentarzy na dużo większym terenie niż przyszły łużniański okręg projektowy.
- Ponieważ w opracowaniach poświęconych Janowi Szczepkowskiemu, w tym także w tak opiniotwórczej Wikipedii, podaje się, iż zraniony został w walkach pod Kraśnikiem, przypomnę fragment mojego tekstu sprzed sześciu lat, z nikłą nadzieją, że coś to zmieni:
„Jak pisze Katarzyna Chrudzimska-Uhera w książce Jan Szczepkowski. Życie i twórczość (Milanówek 2008), nie rozwijając dalej tej kwestii, rzeźbiarz został „poważnie ranny, prawdopodobnie 3 maja 1915 r. w bitwie pod Kraśnikiem”.
Datę potwierdzają dokumenty w krakowskim archiwum (co oczywiście wyklucza Kraśnik, wówczas daleko na wschód od linii frontu), a także korespondencja, z którą kiedyś, dzięki uprzejmości wnuczki rzeźbiarza, miałem okazję się zapoznać. Jan Szczepkowski, pisząc 4 maja 1915 do żony, aktorki Marii Morozowicz-Szczepkowskiej, która będąc wówczas w zaawansowanej ciąży mieszkała w Krakowie, bagatelizował całe to zdarzenie, a ranny był w okolice kręgosłupa, czego skutki odczuwał do końca życia.
Może warto jeszcze dodać, że uspokajającą kartkę „o niczym” wysłał do żony także 3 maja, a więc pomiędzy krwawymi szturmami podczas majowej bitwy.
O jego zranieniu poinformowano w "Liście strat" nr 207 z 8.07.1915 – Szczepkowski Ritter von Johann, Lt., k.k.Lst.IR. Nr. 32, 3. Komp., Galizien, Skałat, verw.
Zwraca uwagę przynależność do gminy Skałat. Jan Szczepkowski urodził się w Stanisławowie, a ze Skałatu zapewne pochodził jego ojciec, Alojzy Szczepkowski, urzędnik kolejowy średniego szczebla.
Pozostaje ustalić, gdzie to zdarzenie miało miejsce.
W aktach krakowskich znaleźć można informację, że Jan Szczepkowski służył na froncie od 6.01.1915 do 3.05.1915 roku w Lst.IR.32. Najpierw uczestniczył w walkach okopowych nad Nidą, a potem w ofensywie w kierunku rzeki Białej w Galicji i 3 maja 1915 roku został ranny (Schrappnellschuss i. der Kreuzgegend).
Nowosądecki 32. pułk piechoty Landsturmu wchodził w skład 106. dywizji piechoty Landsturmu, którą dowodził FML. Ernst Kletter, za walki nad Białą podniesiony do stanu szlacheckiego z prawem używania predykatu „von Gromnik”.
Dywizja ta podczas ofensywy majowej sąsiadowała z 3. dywizją piechoty, a konkretnie pułk nowosądecki znajdował się obok 2. pułku cesarskich strzelców tyrolskich i półbatalionu z salzburskiego 59. pułku piechoty, a jednostki te wspólnie atakowały wzgórze Gródek w Lichwinie, nazwane od swego kształtu widocznego od strony Wału „Zuckerhut”, czyli „Głowa Cukru”.
2 maja w czasie wyjątkowo krwawych zmagań, które przeszły do legendy pułków tyrolskich (np. obraz przedstawiający walki o Zuckerhut znajduje się w Tiroler Kaiserjägermuseum na Bergisel w Innsbrucku), wzgórze zostało przez jednostki austro-węgierskie zdobyte i wkrótce utracone. Rosjanie wycofali się z niego w nocy z 2 na 3 maja i okopali około 900 m na północny-wschód. 3 maja oddziały austro-węgierskie kontynuowały natarcie, przesuwając się stopniowo w kierunku folwarku Kozaczyzna. Co najmniej 25 zabitych z nowosądeckiego pułku pochowano na stoku wzgórza na cmentarzu nr 185 Lichwin-Gródek (Zuckerhut), natomiast na cmentarzu nr 159 Meszna Opacka (Lichwin-Łazy), znanego głównie jako miejsce spoczynku Legionistów poległych w grudniu 1914 roku, pogrzebano 14 zidentyfikowanych żołnierzy pułku nowosądeckiego.
Tak więc Jan Szczepkowski został ranny 3 maja 1915 na terenie Lichwina, zapewne gdzieś w rejonie Gródek-Kozaczyzna. Kartkę do żony pisał dzień później w Deutschesordenverwundetenspital Nr. 3, a skądinąd wiadomo, że krzyżacki szpital znajdował się wówczas w Brzesku.”
Pierwsze miesiące 1917 roku to okres jego intensywnej pracy nad projektami wykonywanymi w Krakowie, przy czym tak się złożyło, że w tym czasie jego żona wraz z dwuletnią córką przeniosła się już do Milanówka. Ze wspomnianej korespondencji wynika, że to rodzina była dla niego najważniejsza, a służba w jednostce zajmującej się cmentarzami tylko narzuconą wojennymi okolicznościami koniecznością, w dodatku o stosunkach tam panujących pisał z nieskrywaną niechęcią. W Krakowie, zanim rodzina wyprowadziła się pod Warszawę, starał się być jak najczęściej i to nie z próżnymi rękami, bo na wsi łatwiej było o żywność. Przez pewien czas żona i córka mieszkały z nim w Ciężkowicach, co opisuje Maria Morozowicz-Szczepkowska w wydanych w 1968 roku wspomnieniach Z lotu ptaka. Przeniesienie do Wadowic, a nie na przykład do inspekcji grobów wojennych w Serbii, gdzie trafili kierownicy artystyczni innych okręgów projektowych Emil Ladewig i Michael von Glassner-Matscheko czy komendant oddziału ciężkowickiego August Kozlik, pewno było dla niego korzystnym, a może nawet oczekiwanym rozwiązaniem. Kontaktu z krakowskim oddziałem przy tym całkiem nie stracił – w sierpniu 1917 roku uzgodniony został jego udział w opracowaniu projektu pomnika na groby żołnierzy armii carskiej na cmentarzu w Wadowicach, jaki miał powstać z inicjatywy rosyjskich jeńców.
viewtopic.php?f=54&t=1632
Jan Szczepkowski swoje wspomnienia (Wypukłe i wklęsłe. Wspomnienia. Wstęp, opracowanie i komentarz Katarzyna Chrudzimska-Uhera, Milanówek 2010) kończy na 1914 roku, a w innych wypowiedziach nie wraca do czasów Oddziału Grobów Wojennych. Okres ten jest też pomijany w starszych opracowaniach jego twórczości, a pierwszą autorką, która opisała wojenne losy rzeźbiarza jest prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera. Podkreśla ona w swoich pracach, iż powodem milczenia Jana Szczepkowskiego mogły być bolesne przeżycia frontowe, a także niechętny stosunek do powstałych cmentarzy środowiska polskiego, w tym krakowskiego, z którym był mocno związany.
- Szerzej o krytycznym spojrzeniu na działania Oddziału Grobów Wojennych:
https://austro-wegry.eu/viewtopic.php?f=54&t=1768
We wspomnianym rozdziale poświęconym cmentarzom wojennym w Ruinach Polski Tadeusz Szydłowski z uznaniem pisze tylko Janie Szczepkowskim: „należało więc ograniczać się do pomysłów najprostszych, najnaturalniejszych, dążyć do wyzyskania piękna przyrody, lecz to jedynie w nielicznych wypadkach doszło do świadomości twórców owych cmentarzy. ‹Tu należą dobre projekty polskiego artysty rzeźbiarza Szczepkowskiego.›”
„Budowę cmentarzy w IV Okręgu powierzono polskiemu rzeźbiarzowi, porucznikowi Janowi Szczepkowskiemu. Jego odrębność artystyczna polegała na wykorzystywaniu naiwnych form sztuki ludowej. Tylko w niektórych przypadkach odchodził od tej zasady. W swoich dziełach wykorzystywał piękno otaczającej przyrody, a także w wysokim stopniu istniejące warunki.”
Dalej wymieniają też Dušana Jurkoviča (cmentarz na Pustkach) oraz trzech innych twórców: „cmentarze żołnierskie nr 116 Dawidówka i nr 125 Zagórzany są dziełem architekta - jednorocznego ochotnika-sierżanta Antoniego Müllera. Cmentarz nr 124 Mszanka zbudował inżynier porucznik architekt Hans Mayr. Pomnik na cmentarzu nr 118 Staszkówka, gdzie pochowano poległych Grenadierów Królowej Augusty Królewskiego Pruskiego Pułku Gwardyjskiego, stworzył profesor Hosaeus z Berlina.”
- Jedna z wielu pomyłek w tym wydawnictwie – imię królowej Augusty miał pułk nr 4, natomiast na tym cmentarzu pochowani są żołnierze berlińskiego 1. pułku grenadierów gwardii, który nosił imię cara Aleksandra (Kaiser Alexander Garde-Grenadier-Regiment Nr.1).
Przyjmuje się też wprost (bądź też nie porusza się tej kwestii), iż twórcom tym powierzono wykonanie projektów dopiero po odwołaniu Jana Szczepkowskiego.
W tekście tym w części pierwszej o charakterze ogólnym i w części drugiej, dotyczącej poszczególnych cmentarzy, starał się będę wykazać, iż pracowali oni w IV okręgu znacznie wcześniej, a z niektórymi projektami Jana Szczepkowskiego obchodzono się w krakowskim Oddziale Grobów Wojennych dość bezceremonialnie. Znacząco większy wpływ na finalny efekt prac miał architekt Anton Müller, a i udział Dušana Jurkoviča w ostatecznym wyglądzie cmentarza na Pustkach był większy, niż się uważa.
W pozostałych dziewięciu okręgach cmentarnych powierzanie projektów twórcom innym niż kierownik artystyczny należało do wyjątków. W przypadku Jana Szczepkowskiego dotyczyło to sporej grupy obiektów, a jego dorobek, wbrew wyżej cytowanej dość przychylnej opinii wyrażonej przez Brocha i Hauptmanna, był kwestionowany zarówno w trakcie służby w krakowskim oddziale jak i po przeniesieniu do Wadowic. Oczywiście wolność twórcza autorów projektów była w warunkach wojskowej służby i celu działania KGA w znacznym stopniu ograniczona, jednak w przypadku Jana Szczepkowskiego ingerencje wynikające z innych niż ekonomiczne przyczyn wydają się znacząco częstsze.
Warto też przejrzeć rozdział „Architektura i plastyka” w Die westgalizischen Heldengräber…, w którym podsumowane zostały dokonania artystyczne Oddziału Grobów Wojennych. Jedynym śladem działalności Jana Szczepkowskiego jest reprodukcja projektu „bramy wejściowej cmentarza wojennego w górach”, czyli niezrealizowana koncepcja drewnianego wystroju cmentarza nr 141. Ciężkowice-Rakutowa.
Jana Szczepkowskiego nie wymieniono w tym rozdziale ani wśród twórców krzyży drewnianych, a zaprojektował ich wiele, ani żeliwnych, które nie tylko zostały zaakceptowane w IV okręgu projektowym, ale używano ich też w innych rejonach. W dokumentach pojawia się nawet określenie „Szczepkowski-Kreuze”. Nie został też wykazany wśród autorów, których projektów nie zrealizowano z powodów finansowych, ani jako autor rzeźb, a pozostawił przecież po sobie medalion z głową Chrystusa i ukrzyżowanie na cmentarzu w Ciężkowicach.
Być może powodem pominięcia w tej części Die westgalizischen Heldengräber…, jego dzieł było wspomniane przez Brocha i Hauptmanna przywiązanie do „naiwnych form sztuki ludowej”, miejscowych tradycji przydrożnych kapliczek i krzyży. Ale na regionalnym budownictwie i rzemiośle wzorowali się też inni architekci – Dušan Jurkovič, Gustav Ludwig, Johann Jäger czy Michael von Glassner-Matscheko. Ich pomysły były akceptowane, natomiast np. z projektów Jana Szczepkowskiego z elementami drewnianymi zrealizowano tylko dwa pomnikowe krzyże - w Staszkówce (119) i Ostruszy (143).
Broch i Hauptmann w ogóle nie wspominają o projektach Jana Szczepkowskiego nawiązujących do ówczesnych trendów artystycznych. Mogłoby to wskazywać, iż te śmiałe wizje nie były znane jego zwierzchnikom, a rysunki od razu trafiły „do szuflady”, bo nie ma żadnego z nich w zasobach Archiwum Narodowego w Krakowie (ANK).
Przeczy temu jednak recenzja, jaką napisał polski malarz i grafik Ludwik Misky w „Głosie Narodu” (nr 268 z 27 maja 1916 r.), zatytułowana „Z wystawy projektów grobów i cmentarzy wojennych” i odnosząca się do ekspozycji w krakowskim Pałacu Sztuki.
„Jan Szczepkowski, znany nam jako wybitny rzeźbiarz, opracował kilka większych projektów w całości i w detalach. Na cmentarzu w Łużny wśród zgrupowanych między drzewami mogił katolickich i prawosławnych widać świątynię z postacią anioła z wieńcem w wyciągniętej ręce, kolumnę z głową wojownika na szczycie, szczegół w stylu doryckim, z urną na popioły i krzyż prawosławny o półkolistych ramionach pokrytych blachą miedzianą. W Staszkówce, gdzie przy starej kapliczce leżą dziś groby żołnierskie, jak świadczy o tem akwarela Franc. Poledne, projektuje też Szczepkowski cmentarze ze zwykłem prostem ogrodzeniem kamiennem i bramą. Tak samo w Bogoniowicach – tylko krzyż drewniany - a dla masowego grobu w Staszkówce najzwyczajniejszy kurhan obłożony u podstawy kamieniem z krzyżami na blokach ciosowych, nawet bez krzyża na szczycie.”
- Jeden ze wstępnych projektów cmentarza na Pustkach
(Katarzyna Chrudzimska-Uhera, Jan Szczepkowski. Życie i twórczość)
Natomiast niewątpliwie formą docenienia jego twórczości było opublikowanie w Die westgalizischen Heldengräber… kolorowej wkładki (po str. 182) z akwarelą Leo Perlbergera przedstawiającą cmentarz w Bogoniowicach oraz kartek pocztowych z projektami cmentarzy w Bogoniowicach i Staszkówce (117).
- Cmentarz w Bogoniowicach, z serii dwunastu barwnych kartek pocztowych, reprodukcja obrazu Alfonsa Karpińskiego
Staszkówka, seria II (12 sztuk) kartek monochromatycznych
Broch i Hauptmann we wstępie do rozdziału Die westgalizischen Heldengräber… omawiającego cmentarze okręgu V piszą o równorzędnych artystach: „cmentarze żołnierskie projektowało dwóch artystów: porucznik architekt Gustav Rossman […] oraz akcesysta aprowizacyjny artysta-rzeźbiarz Michael Ritter Glassner von Matscheko”. Podobnie jest w przypadku okręgu VII – „budowę tutejszych cmentarzy powierzono artystom – kapitanowi Emilowi Ladewigowi, twórcy pomnika bohaterów w Gorlicach i porucznikowi Johannowi Watzalowi”.
W okręgu VI hierarchię określono w sposób przejrzysty – szerzej opisano działalność Heinricha Scholza, który jako kierownik artystyczny „zbudował większość tych żołnierskich miejsc spoczynku”, a w ostatnim zdaniu wskazano dwóch twórców pojedynczych obiektów - Gustava Rossmanna (192. Lubcza Szczepanowska/Lubinka) i Antona Müllera (przypadkowa i nie ukończona realizacja pomnika na cmentarzu nr 200 w Tarnowie-Chyszowie), a także Siegfrieda Hallera – projektanta lub współprojektanta całkiem sporej liczby cmentarzy w tarnowskim okręgu, w żadnym jednak dającym się jednoznacznie wskazać przypadku nie konkurującym z kierownikiem artystycznym.
viewtopic.php?f=54&t=1920
Inaczej było w okręgu łużniańskim i to na wiele miesięcy przed formalnym odwołaniem Jana Szczepkowskiego. Przykładem może być nie tylko opisywany przez Brocha i Hauptmanna przypadek cmentarza na Pustkach, ale i w Staszkówce (118) - Jan Szczepkowski pracował nad jego koncepcją w sierpniu 1916 roku, a już trzy miesiące później to samo robił Anton Müller. Ostatecznie, z przyczyn pozamerytorycznych, zbudowano tam pomnik według projektu berlińskiego rzeźbiarza i medaliera Hermanna Hosaeusa, pozostawiając ogrodzenie według koncepcji Antona Müllera. Szerzej o tym w tekście „Pomnik w Staszkówce”:
viewtopic.php?f=54&t=122
Także projekt sąsiedniego cmentarza nr 116 Anton Müller opracowywał w czasie, gdy istniała koncepcja Jana Szczepkowskiego a pomnik na grób oficerski został zamówiony.
Jak już wspomniałem, wkład Antona Müllera w tworzenie cmentarzy w okręgu IV był większy, niż wynika z opisu Brocha i Hauptmanna.
W aktach archiwalnych można znaleźć informację, iż od 1 października 1916 roku otrzymywał dodatek przeznaczony dla kreślarzy. Prawdopodobnie były to początki jego służby, przy czym funkcja formalna nie odpowiadała faktycznie pełnionej, bo już trzy tygodnie później składał swoją propozycję w konkursie na pomnik główny cmentarza w Gorlicach, a pierwszy jego projekt dla łużniańskiego okręgu cmentarnego powstał w listopadzie tego roku.
Podkreśleniem roli Antona Müllera w dorobku krakowskiego oddziału miało być wymienienie go w grupie architektów i rzeźbiarzy na pamiątkowej tablicy w budynku bramnym reprezentacyjnego cmentarza w Gorlicach. Obok rzeźbiarza Franza Mazury był jedynym, który nie pełnił funkcji kierownika artystycznego okręgu cmentarnego.
viewtopic.php?f=54&t=2340
Należy zwrócić uwagę, że przez wiele miesięcy 1917 roku, a więc w okresie wyjątkowo nasilonych prac budowlanych związanych z planowanym zakończeniem działania KGA, architekt ten działał w oddziale, w którym misja kierownika artystycznego stopniowo dobiegała końca i w połowie roku został on odwołany, a dowódcą oddziału budującego cmentarze po budowniczym Maksie Glogarze został geodeta Johann Andersch.
Anton Müller w krakowskiej jednostce służył najpierw w oddziale IV, a po jego rozwiązaniu w oddziale VI, do którego przeniesiono m.in. sześć obiektów wymagających jeszcze istotnych prac – 113. Olszyny, 114. Rzepiennik Strzyżewski, 115. Rzepiennik Marciszewski, 118. Staszkówka, 134. Siedliska i 141. Ciężkowice-Rakutowa. To on kierował budową cmentarza w Staszkówce (118) i dostosował projekt Hermanna Hosaeusa do monumentalnych rozmiarów założenia. Nie był więc tylko siłą przydzieloną do pomocy profesorowi z Berlina, jak sugeruje się w popularnym przewodniku.
Jeszcze 7 lipca 1918 roku w piśmie skierowanym do VI oddziału krakowskie dowództwo zobowiązywało go, prawdopodobnie nieskutecznie, do pilnego sporządzenia ołówkowych szkiców terenowych cmentarzy zbudowanych w dawnym IV oddziale. Przypuszczalnie chodziło o znane z innych jednostek szkice powykonawcze służące jako podstawa do wykonania ostatecznej dokumentacji robót.
O Antonie Müllerze pisałem przed laty we wspomnianym już wyżej wątku „Pomnik w Staszkówce”:
„Broch i Hauptmann nie wymieniają go w zamieszczonym we wstępnej części książki wykazie nazwisk najważniejszych postaci KGA, a jego nazwisko pojawia się tylko przy okazji projektowanych przez niego cmentarzy.
Oktawian Duda w pracy Cmentarze I wojny światowej w Galicji Zachodniej 1914-1918 (1995) podaje, iż był to "Niemiec, sierżant saperów, budowniczy". I tak już pozostało.
Z dzisiejszej perspektywy określenie „Niemiec” kojarzy się z poddanym cesarza Wilhelma, tym bardziej że Staszkówka jest cmentarzem chwały niemieckiej gwardii, a koncepcja wybudowanego pomnika pochodzi od rzeźbiarza z Berlina.
W aktach krakowskiego archiwum znaleźć można informację, iż Anton Müller urodził się w 1873 roku na Śląsku Cieszyńskim we Frydku […], który jest teraz częścią miasta Frydek-Mistek.
Jaką narodowość deklarował - nie wiem. Samo nazwisko nie może o tym świadczyć, a już szczególnie na Śląsku Cieszyńskim i w tamtych latach. Zwraca jednak uwagę, że na jego rysunkach i w pismach nazwy Ciężkowice czy Staszkówka są zawsze z polskimi znakami diakrytycznymi. Można więc przypuszczać, że język polski nie był mu obcy.
Dodam też, iż w latach międzywojennych w Cieszynie, Bielsku i Białej czynny był architekt Antoni Müller, współpracownik znanego architekta Alfreda Wiedermanna. […] Antoni Müller miał pracownię architektoniczną w Białej (wspólnie z Franciszkiem Słowakiem), przypisuje się mu autorstwo kilku willi w Bielsku i w Białej. (Przemysław Czernek, Działalność Alfreda Wiedermanna w Bielsku i Białej. Bielsko-Bialskie Prace Historyczne, t. 1, 2014).”
Całkiem niedawno znalazłem w internecie sygnowany przez architekta Antoniego Müllera projekt opracowany w czasach II RP, przy czym podpis był inny niż ten znany mi z krakowskich akt archiwalnych. Okazało się jednak, że na dokumentach Oddziału Grobów Wojennych architekt podpisywał się na dwa sposoby. Jeden nich jest identyczny jak na dokumencie z lat międzywojennych.
Antoni Müller na początku lat 20. ub. wieku zaprojektował imponujących rozmiarów kościół w Wilamowicach.
https://odtur.pl/atrakcje/wilamowice-ko ... -9207.html
Akta w krakowskim Archiwum Narodowym dotyczące architektury cmentarzy w IV okręgu są ubogie.
Zachowały się zaledwie trzy rysunki Jana Szczepkowskiego - cmentarza w Bogoniowicach (niedatowany, ale chronologia budowy wskazuje na sierpień 1916 roku) oraz dwie niezrealizowane koncepcje cmentarza w Ciężkowicach-Rakutowej – z 5 lipca 1916 (drewniany) i z lutego 1917 roku (murowany z kamienia).
Rysunków Antona Müllera jest pięć i wszystkie dotyczą cmentarza nr 118 w Staszkówce – plan cmentarza (16 listopada 1916) oraz widok wejścia (niedatowany), dwa rysunki pomnika, który zaczęto potem budować w Tarnowie-Chyszowie (niedatowany widok ogólny i szczegółowy rysunek z 27 lutego 1917 roku z podanymi wymiarami) a także projekt powiększenia pomnika autorstwa Hermanna Hosaeusa (7 lutego 1918). Jest też jeszcze rysunek, na którym wpisano ołówkiem „Arch. Müller” - kolorowany plan jakiegoś niezrealizowanego cmentarza.
Zachowała się także ilustracja wstępnej koncepcji staszkowskich pylonów sporządzona przez Hermanna Hoseausa 30 czerwca 1917 roku w Warszawie.
Ostatni tego typu dokument to odrys projektu Hansa Mayra cmentarza nr 124 Moszczenica w Mszance sporządzony w lutym 1918 roku przez inż. Edwarda Jaworzyńskiego, zajmującego się budową cmentarzy w tym rejonie.
Dużą liczbę rysunków Jana Szczepkowskiego odkryła w zbiorach prywatnych prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera. Upubliczniła je i skomentowała w trzech opracowaniach:
Austriackie cmentarze I wojny światowej w Galicji autorstwa Jana Szczepkowskiego, Kwartalnik Architektury i Urbanistyki : teoria i historia, t.46, nr 3, Warszawa 2001
Jan Szczepkowski. Życie i twórczość, Milanówek 2008,
O dylematach Polaka, artysty, żołnierza. Jan Szczepkowski jako projektant cmentarzy I wojny w Galicji, Materiały z konferencji Znaki Pamięci IV – w 95. rocznicę Bitwy Gorlickiej, Gorlice 02.05.2010r., Gorlice 2011
Autorka zajmuje się w swych pracach analizą twórczości Jana Szczepkowskiego, natomiast nie odnosi się szerzej do różnic pomiędzy projektami a ostatecznym efektem budów ani do działalności innych twórców w IV okręgu projektowym. Z 63 rysunków dotyczących okręgu łużniańskiego opublikowanych w biografii Jan Szczepkowski. Życie i twórczość, do których nawiązywał będę w dalszej części tekstu, 29 jest datowanych.
Szczególnie dużo z nich – po 11 rysunków - powstało w dwóch okresach - od 3 czerwca do 29 sierpnia 1916 roku i od 5 stycznia do 12 kwietnia roku następnego.
Pierwsze miesiące 1917 roku to czas, gdy Jan Szczepkowski, nadal formalnie będąc kierownikiem artystycznym IV okręgu, pełnił służbę w zakładach umundurowania wadowickiego obozu jenieckiego. To też najwyższa pora na rozpoczęcie dotychczas odkładanych budów, tak by były gotowe przed planowanym na koniec 1917 roku zakończeniem działalności Oddziału Grobów Wojennych.
Powstały wówczas projekty cmentarzy 123. Łużna-Pustki (styczeń, brama i ogrodzenie), 139. Tursko-Łosie (styczeń), 119. Staszkówka (luty), 120. Łużna-Podbrzezie (styczeń i luty), 121. Biesna (luty), 122. Łużna-Pustki (marzec), 133. Bobowa (marzec), 143. Ostrusza (kwiecień, brama i ogrodzenie), 134. Siedliska (kwiecień). Nie są to koncepcje tak dopracowane, jak np. wcześniejsze plany cmentarzy w Bogoniowicach czy w Ciężkowicach. Brak też całościowych projektów w drewnie podobnych do opracowanych w 1916 roku (Ciężkowice-Rakutowa, Rzepiennik Marciszewski), czy też wizjonerskich pomysłów znanych z rysunków cmentarza na Pustkach, które nie zostały zaakceptowane i wyznaczone do budowy.
Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że rysunki z 1917 roku są w pewnym sensie schematyczne, a zarazem bardziej zgodne z oczekiwaniami zwierzchników w Oddziale Grobów Wojennych, choć wciąż o odrębnym charakterze, co widać na przykład w koncepcjach bram.
Plany te, powstające zapewne pod silną presją czasu i zwierzchników, zostały wykorzystane, przy czym wprowadzano w nich zmiany. Zwraca zwłaszcza uwagę zastąpienie pomnikowych drewnianych krzyży w Tursku (139) i Siedliskach (134) betonowymi o bardzo prostej formie. Tak więc ostatecznie z opublikowanych w biografii Jana Szczepkowskiego rysunków oryginalnych w swej formie krzyży przewidywanych także w Rożnowicach, Rzepienniku Strzyżewskim, Bogoniowicach, Tursku (140), Ciężkowicach-Rakutowej wykonany został tylko jeden (Ostrusza), bo w Staszkówce (119) stanął krzyż według innego, nie zachowanego projektu, zbliżonego do tego na cmentarz nr 143.
W IV okręgu projektowym zbudowano osiem betonowych krzyży pomnikowych. Trzy z nich - Zborowice (135), Tursko (140) i Siedliska (134) - to po prostu krzyżujące się belki o typowych proporcjach, pozostałych pięć - w Zborowicach (136, dwa krzyże), Tursku (139), Ciężkowicach-Rakutowej (141) i Olszynach (na bramie) - wzbogaconych zostało niewielkimi prostopadłościanami na skrzyżowaniu ramion. Element tego rodzaju znany jest z projektu Antona Müllera przeznaczonego na cmentarz nr 118 w Staszkówce, a budowanego potem w Tarnowie-Chyszowie. Ten sam architekt projektował także cmentarz w Zborowicach (136).
Wszystkie te krzyże zbudowane zostały już po odwołaniu Jana Szczepkowskiego, któremu zresztą na podstawie cech stylistycznych (a raczej ich braku) trudno byłoby przypisać tego rodzaju projekty. Siedem z nich zaczęto murować w drugiej połowie 1917 roku, a więc jeszcze w czasie istnienia oddziału IV, co wskazuje, że nie projektował ich ani Heinrich Scholz, ani Siegfried Haller. Ósmy krzyż – w Siedliskach – wybudowano w marcu 1918 roku, zastępując ustawiony tam drewniany krzyż Jana Szczepkowskiego. Przesłanki te wskazują więc na Antona Müllera, czynnego w tym czasie w oddziale IV a potem w VI.
Nie mniej niż w okręgu projektowym skomplikowane były sprawy techniczno-organizacyjne w IV Oddziale Uprzątania Pól Bitewnych, do kompetencji którego należało nie tylko budowanie cmentarzy, ale także ekshumacje, prowadzenie ewidencji pochowanych i inne zadania zlecane na stałe (geodezja) lub doraźnie (np. pomoc w żniwach).
W ciągu 24 miesięcy dowodziło nim czterech komendantów. W żadnym z pozostałych oddziałów budujących cmentarze rotacja nie była tak częsta, a zachowana korespondencja wskazuje, iż zmiany w Ciężkowicach przynajmniej w części związane były z niewłaściwym funkcjonowaniem jednostki.
W grudniu 1916 roku, gdy w miejsce Augusta Kozlika komendantem oddziału mianowano Maxa Glogara, zadecydowano też o zmniejszeniu liczby cmentarzy budowanych przez tę jednostkę.
Treść konspektu pisma sporządzonego przez por. Gottlieba Klusaka (z naniesionymi poprawkami) w Krakowie 11 grudnia 1916:
„Dla odciążenie oddziału grobowniczego IV, który z powodu niekorzystnych stosunków drogowych [skreślono: a również ze względu na liczne ekshumacje do przeprowadzenia], nie może przy licznych założeniach cmentarnych dotrzymać kroku innym oddziałom w pracach budowlanych, zostaną niektóre założenia cmentarne przeniesione do wybudowania do graniczących oddziałów i tak:
Oddz. Uprzątania Pól Bitewnych II przejmuje do budowy cmentarz 34/II w Olszynach. Cmentarz ma otrzymać kamienny mur jako ogrodzenie i kamienny pomnik albo krzyż drewniany jako znak cmentarny. Projekt: por. Jäger
Oddz. Uprzątania Pól Bitewnych nr III przejmuje do wzniesienia cmentarz 28/IV w Zagórzanach według projektu jednor. ochotn. sierż. Müllera, nowy cmentarz utworzony z grobów masowych w Mszance i cmentarz 30/IV w Rozembarku [obecnie Rożnowice].
Projekt dla cmentarza w Mszance ma do sporządzenia inż. posp. ruszenia ppor. Hans Mayr, a dla Rozembarku ppor. von Szczepkowski [w pierwotnej wersji pisma: Projekty dla obu ostatnich cmentarzy ma sporządzić inż. posp. ruszenia ppor. Hans Mayr.]
Oddz. Uprzątania Pól Bitewnych nr VI przejmuje cmentarze 14/IV w Rzepienniku Strzyżewskim i 15/IV w Rzepienniku Marciszewskim. Projekty tamże ma do sporządzenia jednor. ochotnik sierż. Scholz.
Ewentualne jeszcze konieczne ekshumacje na te cmentarze przeprowadzi oddział IV, a to z powodu prowadzenia ewidencji ekshumacyjnej, która bezwarunkowo zostaje z oddziale IV.”
- Trudne warunki transportowe podane w ostatecznej wersji pisma jako jedyna przyczyna reorganizacji nie wydają się prawdziwym powodem zmian. Linie kolejowe na odcinkach Gromnik – Stróże i Stróże – Biecz zapewniały relatywnie łatwy dowóz materiałów – budowy położone były na ogół blisko stacji kolejowych, a tylko w przypadku zaledwie kilku odległość była większa, ale nie przekraczała 10 km. Nieporównanie trudniejszym pod względem komunikacyjnym był górski oddział I ze stacjami kolejowymi w Gorlicach, Jaśle i Bardejowie, gdzie najmniejsze dystanse od kolei były większe od maksymalnych w oddziale IV. Żalił się na to Dušan Jurkovič, narzekając, iż u niego drogi są najgorsze, a odległości największe.
Po ośmiu miesiącach – 12 sierpnia 1917 roku, a więc gdy Jan Szczepkowski służył już w Wadowicach, a w miejsce Maxa Glogara komendantem w Ciężkowicach był od dłuższego czasu Johann Andersch, zarządzenie zostało zmienione – budowy cmentarzy w Olszynach (113), Rzepienniku Strzyżewskim (114) i Rzepienniku Marciszewskim (115) wróciły od oddziału IV, a ich projektowaniem miał się zająć Anton Müller.
Dodać trzeba, że pomiędzy grudniem 1916 roku a sierpniem 1917 roku poza ekshumacjami właściwie na tych trzech cmentarzach nic się nie wydarzyło.
Ostatnia reorganizacja – od 1 grudnia 1917 – dotycząca wszystkich oddziałów uprzątania pól bitewnych, spowodowana była ogólnym zaawansowaniem prac i spodziewanym wkrótce zakończeniem przedłużonego już działania krakowskiego Oddziału Grobów Wojennych. Zlikwidowano wtedy połowę oddziałów uprzątania pól bitewnych – I, IV, V, VII i IX.
Cmentarze oddziału IV przydzielono do dwóch sąsiednich jednostek. Kierowanemu przez Johanna Brodę oddziałowi III podlegało od tego czasu osiem obiektów - w Rożnowicach (112), Biesnej (121), Łużnej (120, 122, 123), Mszance (124), Zagórzanach (125) i Stróżach (131), natomiast Siegfried Haller z oddziału VI zajmował się pozostałymi dziewiętnastoma - Olszyny (113), Rzepiennik Strzyżewski (114), Rzepiennik Marciszewski (115), Staszkówka (116, 117, 118, 119), Bobowa (132, 133), Siedliska (134), Zborowice (135, 136), Ciężkowice (137), Bogoniowice (138), Tursko (139, 140), Ciężkowice-Rakutowa (141) i Ostrusza (142, 143). Do oddziału tego przyporządkowany został też architekt Anton Müller.
Z Janem Szczepkowskim należy też wiązać tablice inskrypcyjne z niestosowanego w innych okręgach marmuru, niegdyś intensywnie różowego (czerwonego), teraz już mocno wyblakłego, prawdopodobnie pochodzącego z Węgier.
Zachowały się one w Biesnej i na cmentarzu żołnierzy rosyjskich w Łużnej. W raporcie tygodniowym z 29 kwietnia 1917 roku obydwie wymienione są jako konieczne do dostarczenia, przy czym zaznaczono, że zostały już zamówione „in Krakau bei Cekera”.
- W Krakowie przy ul. Rajskiej 10 miał w tamtych latach swój zakład znany mistrz kamieniarski Piotr Cekiera. W odległości ok.500 metrów, przy ul. Kremerowskiej 16, było mieszkanie Marii i Jana Szczepkowskich. Nazwisko „Cekiera” pojawia się kilkukrotnie w notatkach Jana Szczepkowskiego, w tym także w kontekście Łużnej.
Tablica z tego samego materiału była też na cmentarzu nr 138 w Bogoniowicach. Zamontowano ją w lipcu 1917 roku w ozdobnej ramie zaprojektowanej przez Jana Szczepkowskiego. Mocno uszkodzona, zastąpiona została kopią podczas remontu w 2023 roku.
Więcej o niej w tekście „Bogoniowice – tablica w kapliczce”:
viewtopic.php?f=54&t=2335
Wszystkie wyróżniają się nie tylko charakterystyczną barwą marmuru, ale także klasycznym krojem liter.
W innych dokumentach z tego okresu pojawiają się też odniesienia do marmurowych tablic inskrypcyjnych w Staszkówce (119), Łużnej-Podbrzeziu (120), Mszance (124), Bobowej (133) czy Ciężkowicach-Rakutowej (143). Ta ostatnia została dostarczona i miała być zamontowana na narożnym pylonie, ale ostatecznie odstąpiono od budowy według planów Jana Szczepkowskiego. W Staszkówce (119) rzeźbiarz planował umieszczenie tablicy na ścianie pomnikowej podobnej do tej wykonanej na cmentarzu rosyjskim w Łużnej (122), ale zamiar ten nie został zrealizowany. Także w Bobowej (133) odstąpiono od budowy ściany pomnikowej z tablicą, zastępując ją stalowym krzyżem. Zamontowana w 1917 roku tablica w Łużnej-Podbrzeziu (120) nie przetrwała; inskrypcję zaczerpniętą z Brocha i Hauptmanna odkuto (nie bez usterek) w granitowej płycie pod koniec ub. wieku.
Ciekawostką są uwagi zestawieniu zadań na rok 1918 roku. Zapisano w nim, iż w Biesnej i w Łużnej-Podbrzeziu „jest do zamocowania marmurowa tablica z napisem węgierskim”. O wymianę na tablice w języku węgierskim albo dwujęzyczne (węgierski i niemiecki) wnosił też kierujący pracami Johann Broda w piśmie do krakowskich przełożonych z 8 lutego 1918 roku, podkreślając, iż na cmentarzach tych pochowani są wyłącznie żołnierze z Węgier.