Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Cmentarze I wojny światowej
KG
Posty: 928
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: KG » 28 lip 2026, 17:31

Łużniański okręg projektowy obejmuje cmentarze wojenne od Rzepiennika Marciszewskiego na północy po Stróże na południu i od Bobowej na zachodzie po Zagórzany na wschodzie. Pierwotnie, w okresie gdy w Zachodniej Galicji miało być tworzonych ponad 600 cmentarzy, planowano ich w tym rejonie nie mniej niż 44. Ostatecznie powstało 27, z czego 14 w ówczesnym powiecie gorlickim i 13 w grybowskim. Pochowano na nich ponad 7500 żołnierzy, w tym w Staszkówce 1779, a na zboczach Pustek – 1775.
Zakładaniem i budową cmentarzy na tym terenie zajmował się powołany jeszcze w 1915 roku Oddział Uprzątania Pól Bitewnych nr IV z siedzibą w Ciężkowicach, podlegający Komendzie Uprzątania Pól Bitewnych w Tarnowie, a ta była jednostką Oddziału Grobów Wojennych w Krakowie (KGA).
Kolejnymi dowódcami ciężkowickiego oddziału byli oficerowie armii austro-węgierskiej:
- rzeźbiarz Jan Szczepkowski – przez pierwszy miesiąc – od 1 grudnia 1915 do 3 stycznia 1916 roku,
- przez nieco ponad dziesięć miesięcy (od 2 lutego do 13 grudnia 1916 roku) budowniczy August Kozlik,
- przez kolejnych sześć miesięcy - do 3 maja 1917 roku budowniczy Max Glogar, skierowany do Ciężkowic po rozwiązaniu oddziału nr XII utworzonego do szybkiego wybudowania głównego cmentarza w Gorlicach,
- przez ostatnich siedem miesięcy - do 30 listopada 1917 roku, Johann Andersch, z zawodu geodeta, zajmujący się jednocześnie sprawami geodezyjnymi i własnościowymi w całym oddziale krakowskim. Pisałem o nim w wątku „Betonowe słupki graniczne HV”:
viewtopic.php?f=54&t=2195
Od 1 grudnia, wraz ze zlikwidowaniem oddziału IV, ukończenie wszystkich cmentarzy przejęli dowódcy sąsiednich oddziałów uprzątania pól bitewnych nr III (8 cmentarzy) i VI (19 cmentarzy).
Funkcję kierownika artystycznego, zajmującego się sprawami projektowania, do odwołania 1 lipca 1917 roku sprawował Jan Szczepkowski, który mimo braku stosownego wykształcenia zakwalifikowany został w krakowskim Oddziale Grobów Wojennych do grupy architektów.
Jan Szczepkowski do Ciężkowic na pewien czas trafił już we wrześniu 1915 roku, a więc przed formalnym powołaniem krakowskiego Oddziału Grobów Wojennych. Zajmował się wówczas przygotowaniem wstępnej koncepcji budowy cmentarzy na dużo większym terenie niż przyszły łużniański okręg projektowy.
  • Ponieważ w opracowaniach poświęconych Janowi Szczepkowskiemu, w tym także w tak opiniotwórczej Wikipedii, podaje się, iż zraniony został w walkach pod Kraśnikiem, przypomnę fragment mojego tekstu sprzed sześciu lat, z nikłą nadzieją, że coś to zmieni:
    „Jak pisze Katarzyna Chrudzimska-Uhera w książce Jan Szczepkowski. Życie i twórczość (Milanówek 2008), nie rozwijając dalej tej kwestii, rzeźbiarz został „poważnie ranny, prawdopodobnie 3 maja 1915 r. w bitwie pod Kraśnikiem”.
    Datę potwierdzają dokumenty w krakowskim archiwum (co oczywiście wyklucza Kraśnik, wówczas daleko na wschód od linii frontu), a także korespondencja, z którą kiedyś, dzięki uprzejmości wnuczki rzeźbiarza, miałem okazję się zapoznać. Jan Szczepkowski, pisząc 4 maja 1915 do żony, aktorki Marii Morozowicz-Szczepkowskiej, która będąc wówczas w zaawansowanej ciąży mieszkała w Krakowie, bagatelizował całe to zdarzenie, a ranny był w okolice kręgosłupa, czego skutki odczuwał do końca życia.
    Może warto jeszcze dodać, że uspokajającą kartkę „o niczym” wysłał do żony także 3 maja, a więc pomiędzy krwawymi szturmami podczas majowej bitwy.
    O jego zranieniu poinformowano w "Liście strat" nr 207 z 8.07.1915 – Szczepkowski Ritter von Johann, Lt., k.k.Lst.IR. Nr. 32, 3. Komp., Galizien, Skałat, verw.
    Zwraca uwagę przynależność do gminy Skałat. Jan Szczepkowski urodził się w Stanisławowie, a ze Skałatu zapewne pochodził jego ojciec, Alojzy Szczepkowski, urzędnik kolejowy średniego szczebla.
    Pozostaje ustalić, gdzie to zdarzenie miało miejsce.
    W aktach krakowskich znaleźć można informację, że Jan Szczepkowski służył na froncie od 6.01.1915 do 3.05.1915 roku w Lst.IR.32. Najpierw uczestniczył w walkach okopowych nad Nidą, a potem w ofensywie w kierunku rzeki Białej w Galicji i 3 maja 1915 roku został ranny (Schrappnellschuss i. der Kreuzgegend).
    Nowosądecki 32. pułk piechoty Landsturmu wchodził w skład 106. dywizji piechoty Landsturmu, którą dowodził FML. Ernst Kletter, za walki nad Białą podniesiony do stanu szlacheckiego z prawem używania predykatu „von Gromnik”.
    Dywizja ta podczas ofensywy majowej sąsiadowała z 3. dywizją piechoty, a konkretnie pułk nowosądecki znajdował się obok 2. pułku cesarskich strzelców tyrolskich i półbatalionu z salzburskiego 59. pułku piechoty, a jednostki te wspólnie atakowały wzgórze Gródek w Lichwinie, nazwane od swego kształtu widocznego od strony Wału „Zuckerhut”, czyli „Głowa Cukru”.
    2 maja w czasie wyjątkowo krwawych zmagań, które przeszły do legendy pułków tyrolskich (np. obraz przedstawiający walki o Zuckerhut znajduje się w Tiroler Kaiserjägermuseum na Bergisel w Innsbrucku), wzgórze zostało przez jednostki austro-węgierskie zdobyte i wkrótce utracone. Rosjanie wycofali się z niego w nocy z 2 na 3 maja i okopali około 900 m na północny-wschód. 3 maja oddziały austro-węgierskie kontynuowały natarcie, przesuwając się stopniowo w kierunku folwarku Kozaczyzna. Co najmniej 25 zabitych z nowosądeckiego pułku pochowano na stoku wzgórza na cmentarzu nr 185 Lichwin-Gródek (Zuckerhut), natomiast na cmentarzu nr 159 Meszna Opacka (Lichwin-Łazy), znanego głównie jako miejsce spoczynku Legionistów poległych w grudniu 1914 roku, pogrzebano 14 zidentyfikowanych żołnierzy pułku nowosądeckiego.
    Tak więc Jan Szczepkowski został ranny 3 maja 1915 na terenie Lichwina, zapewne gdzieś w rejonie Gródek-Kozaczyzna. Kartkę do żony pisał dzień później w Deutschesordenverwundetenspital Nr. 3, a skądinąd wiadomo, że krzyżacki szpital znajdował się wówczas w Brzesku.”
Prawdopodobnie jego odejście z Oddziału Grobów Wojennych było zaplanowane z wyprzedzeniem i przebiegało stopniowo. Świadczyć może o tym sporządzone przez niego 30 kwietnia 1917 roku „Sprawozdanie miesięczne nr 1”, dokument nie mający odpowiednika ani w IV, ani w innych oddziałach uprzątania pól bitewnych, przesłany niezależnie od typowych sprawozdań tygodniowych przedstawianych przez komendanta z Ciężkowic. Rzeźbiarz opisywał bieżący stan prac na wybranych cmentarzach, wyłącznie tych, które zaprojektował. Ostatnim znanym mi dokumentem dotyczącym spraw budowy cmentarzy, w którym pojawia się nazwisko Szczepkowskiego, jest rozkaz okólny z 26 maja 1917 roku w sprawie zasad wykonywania fotografii dokumentacyjnych.
Pierwsze miesiące 1917 roku to okres jego intensywnej pracy nad projektami wykonywanymi w Krakowie, przy czym tak się złożyło, że w tym czasie jego żona wraz z dwuletnią córką przeniosła się już do Milanówka. Ze wspomnianej korespondencji wynika, że to rodzina była dla niego najważniejsza, a służba w jednostce zajmującej się cmentarzami tylko narzuconą wojennymi okolicznościami koniecznością, w dodatku o stosunkach tam panujących pisał z nieskrywaną niechęcią. W Krakowie, zanim rodzina wyprowadziła się pod Warszawę, starał się być jak najczęściej i to nie z próżnymi rękami, bo na wsi łatwiej było o żywność. Przez pewien czas żona i córka mieszkały z nim w Ciężkowicach, co opisuje Maria Morozowicz-Szczepkowska w wydanych w 1968 roku wspomnieniach Z lotu ptaka. Przeniesienie do Wadowic, a nie na przykład do inspekcji grobów wojennych w Serbii, gdzie trafili kierownicy artystyczni innych okręgów projektowych Emil Ladewig i Michael von Glassner-Matscheko czy komendant oddziału ciężkowickiego August Kozlik, pewno było dla niego korzystnym, a może nawet oczekiwanym rozwiązaniem. Kontaktu z krakowskim oddziałem przy tym całkiem nie stracił – w sierpniu 1917 roku uzgodniony został jego udział w opracowaniu projektu pomnika na groby żołnierzy armii carskiej na cmentarzu w Wadowicach, jaki miał powstać z inicjatywy rosyjskich jeńców.
viewtopic.php?f=54&t=1632
Jan Szczepkowski swoje wspomnienia (Wypukłe i wklęsłe. Wspomnienia. Wstęp, opracowanie i komentarz Katarzyna Chrudzimska-Uhera, Milanówek 2010) kończy na 1914 roku, a w innych wypowiedziach nie wraca do czasów Oddziału Grobów Wojennych. Okres ten jest też pomijany w starszych opracowaniach jego twórczości, a pierwszą autorką, która opisała wojenne losy rzeźbiarza jest prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera. Podkreśla ona w swoich pracach, iż powodem milczenia Jana Szczepkowskiego mogły być bolesne przeżycia frontowe, a także niechętny stosunek do powstałych cmentarzy środowiska polskiego, w tym krakowskiego, z którym był mocno związany.
  • Szerzej o krytycznym spojrzeniu na działania Oddziału Grobów Wojennych:
    https://austro-wegry.eu/viewtopic.php?f=54&t=1768
    We wspomnianym rozdziale poświęconym cmentarzom wojennym w Ruinach Polski Tadeusz Szydłowski z uznaniem pisze tylko Janie Szczepkowskim: „należało więc ograniczać się do pomysłów najprostszych, najnaturalniejszych, dążyć do wyzyskania piękna przyrody, lecz to jedynie w nielicznych wypadkach doszło do świadomości twórców owych cmentarzy. ‹Tu należą dobre projekty polskiego artysty rzeźbiarza Szczepkowskiego.›”
Przyjmuje się, że Jan Szczepkowski zaprojektował większość cmentarzy w okręgu IV. Głównym, a w zasadzie jedynym źródłem informacji, jest Die westgalizischen Heldengräber aus den Jahren des Weltkrieges 1914-1915 Rudolfa Brocha i Hansa Hauptmanna, którzy tak piszą w części wstępnej rozdziału poświęconego łużniańskiemu okręgowi cmentarnemu:
„Budowę cmentarzy w IV Okręgu powierzono polskiemu rzeźbiarzowi, porucznikowi Janowi Szczepkowskiemu. Jego odrębność artystyczna polegała na wykorzystywaniu naiwnych form sztuki ludowej. Tylko w niektórych przypadkach odchodził od tej zasady. W swoich dziełach wykorzystywał piękno otaczającej przyrody, a także w wysokim stopniu istniejące warunki.”
Dalej wymieniają też Dušana Jurkoviča (cmentarz na Pustkach) oraz trzech innych twórców: „cmentarze żołnierskie nr 116 Dawidówka i nr 125 Zagórzany są dziełem architekta - jednorocznego ochotnika-sierżanta Antoniego Müllera. Cmentarz nr 124 Mszanka zbudował inżynier porucznik architekt Hans Mayr. Pomnik na cmentarzu nr 118 Staszkówka, gdzie pochowano poległych Grenadierów Królowej Augusty Królewskiego Pruskiego Pułku Gwardyjskiego, stworzył profesor Hosaeus z Berlina.”
  • Jedna z wielu pomyłek w tym wydawnictwie – imię królowej Augusty miał pułk nr 4, natomiast na tym cmentarzu pochowani są żołnierze berlińskiego 1. pułku grenadierów gwardii, który nosił imię cara Aleksandra (Kaiser Alexander Garde-Grenadier-Regiment Nr.1).
W literaturze dotyczącej zachodniogalicyjskich cmentarzy wojennych uwzględnia się jeszcze podpisy pod fotografiami w Die westgalizischen Heldengräber…, z których wynika, iż Anton Müller był też twórcą cmentarza nr 136 w Zborowicach. W konsekwencji jedni autorzy uważają, że wszystkie pozostałe zaprojektował Jan Szczepkowski, inni zakładają ostrożnie, że wobec braku jednoznacznej informacji w dziele Brocha i Hauptmanna należy uznać, iż projektant jest nieustalony. Tak ten problem ujął m.in. Oktawian Duda, jeden pionierów badań w tej dziedzinie.
Przyjmuje się też wprost (bądź też nie porusza się tej kwestii), iż twórcom tym powierzono wykonanie projektów dopiero po odwołaniu Jana Szczepkowskiego.
W tekście tym w części pierwszej o charakterze ogólnym i w części drugiej, dotyczącej poszczególnych cmentarzy, starał się będę wykazać, iż pracowali oni w IV okręgu znacznie wcześniej, a z niektórymi projektami Jana Szczepkowskiego obchodzono się w krakowskim Oddziale Grobów Wojennych dość bezceremonialnie. Znacząco większy wpływ na finalny efekt prac miał architekt Anton Müller, a i udział Dušana Jurkoviča w ostatecznym wyglądzie cmentarza na Pustkach był większy, niż się uważa.
W pozostałych dziewięciu okręgach cmentarnych powierzanie projektów twórcom innym niż kierownik artystyczny należało do wyjątków. W przypadku Jana Szczepkowskiego dotyczyło to sporej grupy obiektów, a jego dorobek, wbrew wyżej cytowanej dość przychylnej opinii wyrażonej przez Brocha i Hauptmanna, był kwestionowany zarówno w trakcie służby w krakowskim oddziale jak i po przeniesieniu do Wadowic. Oczywiście wolność twórcza autorów projektów była w warunkach wojskowej służby i celu działania KGA w znacznym stopniu ograniczona, jednak w przypadku Jana Szczepkowskiego ingerencje wynikające z innych niż ekonomiczne przyczyn wydają się znacząco częstsze.
Warto też przejrzeć rozdział „Architektura i plastyka” w Die westgalizischen Heldengräber…, w którym podsumowane zostały dokonania artystyczne Oddziału Grobów Wojennych. Jedynym śladem działalności Jana Szczepkowskiego jest reprodukcja projektu „bramy wejściowej cmentarza wojennego w górach”, czyli niezrealizowana koncepcja drewnianego wystroju cmentarza nr 141. Ciężkowice-Rakutowa.
Jana Szczepkowskiego nie wymieniono w tym rozdziale ani wśród twórców krzyży drewnianych, a zaprojektował ich wiele, ani żeliwnych, które nie tylko zostały zaakceptowane w IV okręgu projektowym, ale używano ich też w innych rejonach. W dokumentach pojawia się nawet określenie „Szczepkowski-Kreuze”. Nie został też wykazany wśród autorów, których projektów nie zrealizowano z powodów finansowych, ani jako autor rzeźb, a pozostawił przecież po sobie medalion z głową Chrystusa i ukrzyżowanie na cmentarzu w Ciężkowicach.
Być może powodem pominięcia w tej części Die westgalizischen Heldengräber…, jego dzieł było wspomniane przez Brocha i Hauptmanna przywiązanie do „naiwnych form sztuki ludowej”, miejscowych tradycji przydrożnych kapliczek i krzyży. Ale na regionalnym budownictwie i rzemiośle wzorowali się też inni architekci – Dušan Jurkovič, Gustav Ludwig, Johann Jäger czy Michael von Glassner-Matscheko. Ich pomysły były akceptowane, natomiast np. z projektów Jana Szczepkowskiego z elementami drewnianymi zrealizowano tylko dwa pomnikowe krzyże - w Staszkówce (119) i Ostruszy (143).
Broch i Hauptmann w ogóle nie wspominają o projektach Jana Szczepkowskiego nawiązujących do ówczesnych trendów artystycznych. Mogłoby to wskazywać, iż te śmiałe wizje nie były znane jego zwierzchnikom, a rysunki od razu trafiły „do szuflady”, bo nie ma żadnego z nich w zasobach Archiwum Narodowego w Krakowie (ANK).
Przeczy temu jednak recenzja, jaką napisał polski malarz i grafik Ludwik Misky w „Głosie Narodu” (nr 268 z 27 maja 1916 r.), zatytułowana „Z wystawy projektów grobów i cmentarzy wojennych” i odnosząca się do ekspozycji w krakowskim Pałacu Sztuki.
„Jan Szczepkowski, znany nam jako wybitny rzeźbiarz, opracował kilka większych projektów w całości i w detalach. Na cmentarzu w Łużny wśród zgrupowanych między drzewami mogił katolickich i prawosławnych widać świątynię z postacią anioła z wieńcem w wyciągniętej ręce, kolumnę z głową wojownika na szczycie, szczegół w stylu doryckim, z urną na popioły i krzyż prawosławny o półkolistych ramionach pokrytych blachą miedzianą. W Staszkówce, gdzie przy starej kapliczce leżą dziś groby żołnierskie, jak świadczy o tem akwarela Franc. Poledne, projektuje też Szczepkowski cmentarze ze zwykłem prostem ogrodzeniem kamiennem i bramą. Tak samo w Bogoniowicach – tylko krzyż drewniany - a dla masowego grobu w Staszkówce najzwyczajniejszy kurhan obłożony u podstawy kamieniem z krzyżami na blokach ciosowych, nawet bez krzyża na szczycie.”
1.jpg
  • Jeden ze wstępnych projektów cmentarza na Pustkach
    (Katarzyna Chrudzimska-Uhera, Jan Szczepkowski. Życie i twórczość)
Tak więc projekty te w opinii szefostwa KGA zasługiwały na pokazanie podczas prestiżowej wystawy, natomiast nie zadecydowano o ich realizacji. Może jedne były zbyt wizjonerskie i odbiegające od przeciętnych gustów i przyzwyczajeń (np. Pustki,) a inne zbyt nawiązujące do przykładów znanych z galicyjskiego otoczenia, a przez to mało wyróżniające się w krajobrazie.
Natomiast niewątpliwie formą docenienia jego twórczości było opublikowanie w Die westgalizischen Heldengräber… kolorowej wkładki (po str. 182) z akwarelą Leo Perlbergera przedstawiającą cmentarz w Bogoniowicach oraz kartek pocztowych z projektami cmentarzy w Bogoniowicach i Staszkówce (117).
2.jpg
  • Cmentarz w Bogoniowicach, z serii dwunastu barwnych kartek pocztowych, reprodukcja obrazu Alfonsa Karpińskiego
    Staszkówka, seria II (12 sztuk) kartek monochromatycznych
Równolegle działający projektanci w jednym okręgu to nie była sytuacja wyjątkowa.
Broch i Hauptmann we wstępie do rozdziału Die westgalizischen Heldengräber… omawiającego cmentarze okręgu V piszą o równorzędnych artystach: „cmentarze żołnierskie projektowało dwóch artystów: porucznik architekt Gustav Rossman […] oraz akcesysta aprowizacyjny artysta-rzeźbiarz Michael Ritter Glassner von Matscheko”. Podobnie jest w przypadku okręgu VII – „budowę tutejszych cmentarzy powierzono artystom – kapitanowi Emilowi Ladewigowi, twórcy pomnika bohaterów w Gorlicach i porucznikowi Johannowi Watzalowi”.
W okręgu VI hierarchię określono w sposób przejrzysty – szerzej opisano działalność Heinricha Scholza, który jako kierownik artystyczny „zbudował większość tych żołnierskich miejsc spoczynku”, a w ostatnim zdaniu wskazano dwóch twórców pojedynczych obiektów - Gustava Rossmanna (192. Lubcza Szczepanowska/Lubinka) i Antona Müllera (przypadkowa i nie ukończona realizacja pomnika na cmentarzu nr 200 w Tarnowie-Chyszowie), a także Siegfrieda Hallera – projektanta lub współprojektanta całkiem sporej liczby cmentarzy w tarnowskim okręgu, w żadnym jednak dającym się jednoznacznie wskazać przypadku nie konkurującym z kierownikiem artystycznym.
viewtopic.php?f=54&t=1920
Inaczej było w okręgu łużniańskim i to na wiele miesięcy przed formalnym odwołaniem Jana Szczepkowskiego. Przykładem może być nie tylko opisywany przez Brocha i Hauptmanna przypadek cmentarza na Pustkach, ale i w Staszkówce (118) - Jan Szczepkowski pracował nad jego koncepcją w sierpniu 1916 roku, a już trzy miesiące później to samo robił Anton Müller. Ostatecznie, z przyczyn pozamerytorycznych, zbudowano tam pomnik według projektu berlińskiego rzeźbiarza i medaliera Hermanna Hosaeusa, pozostawiając ogrodzenie według koncepcji Antona Müllera. Szerzej o tym w tekście „Pomnik w Staszkówce”:
viewtopic.php?f=54&t=122
Także projekt sąsiedniego cmentarza nr 116 Anton Müller opracowywał w czasie, gdy istniała koncepcja Jana Szczepkowskiego a pomnik na grób oficerski został zamówiony.

Jak już wspomniałem, wkład Antona Müllera w tworzenie cmentarzy w okręgu IV był większy, niż wynika z opisu Brocha i Hauptmanna.
W aktach archiwalnych można znaleźć informację, iż od 1 października 1916 roku otrzymywał dodatek przeznaczony dla kreślarzy. Prawdopodobnie były to początki jego służby, przy czym funkcja formalna nie odpowiadała faktycznie pełnionej, bo już trzy tygodnie później składał swoją propozycję w konkursie na pomnik główny cmentarza w Gorlicach, a pierwszy jego projekt dla łużniańskiego okręgu cmentarnego powstał w listopadzie tego roku.
Podkreśleniem roli Antona Müllera w dorobku krakowskiego oddziału miało być wymienienie go w grupie architektów i rzeźbiarzy na pamiątkowej tablicy w budynku bramnym reprezentacyjnego cmentarza w Gorlicach. Obok rzeźbiarza Franza Mazury był jedynym, który nie pełnił funkcji kierownika artystycznego okręgu cmentarnego.
viewtopic.php?f=54&t=2340
Należy zwrócić uwagę, że przez wiele miesięcy 1917 roku, a więc w okresie wyjątkowo nasilonych prac budowlanych związanych z planowanym zakończeniem działania KGA, architekt ten działał w oddziale, w którym misja kierownika artystycznego stopniowo dobiegała końca i w połowie roku został on odwołany, a dowódcą oddziału budującego cmentarze po budowniczym Maksie Glogarze został geodeta Johann Andersch.


Anton Müller w krakowskiej jednostce służył najpierw w oddziale IV, a po jego rozwiązaniu w oddziale VI, do którego przeniesiono m.in. sześć obiektów wymagających jeszcze istotnych prac – 113. Olszyny, 114. Rzepiennik Strzyżewski, 115. Rzepiennik Marciszewski, 118. Staszkówka, 134. Siedliska i 141. Ciężkowice-Rakutowa. To on kierował budową cmentarza w Staszkówce (118) i dostosował projekt Hermanna Hosaeusa do monumentalnych rozmiarów założenia. Nie był więc tylko siłą przydzieloną do pomocy profesorowi z Berlina, jak sugeruje się w popularnym przewodniku.
Jeszcze 7 lipca 1918 roku w piśmie skierowanym do VI oddziału krakowskie dowództwo zobowiązywało go, prawdopodobnie nieskutecznie, do pilnego sporządzenia ołówkowych szkiców terenowych cmentarzy zbudowanych w dawnym IV oddziale. Przypuszczalnie chodziło o znane z innych jednostek szkice powykonawcze służące jako podstawa do wykonania ostatecznej dokumentacji robót.
O Antonie Müllerze pisałem przed laty we wspomnianym już wyżej wątku „Pomnik w Staszkówce”:
„Broch i Hauptmann nie wymieniają go w zamieszczonym we wstępnej części książki wykazie nazwisk najważniejszych postaci KGA, a jego nazwisko pojawia się tylko przy okazji projektowanych przez niego cmentarzy.
Oktawian Duda w pracy Cmentarze I wojny światowej w Galicji Zachodniej 1914-1918 (1995) podaje, iż był to "Niemiec, sierżant saperów, budowniczy". I tak już pozostało.
Z dzisiejszej perspektywy określenie „Niemiec” kojarzy się z poddanym cesarza Wilhelma, tym bardziej że Staszkówka jest cmentarzem chwały niemieckiej gwardii, a koncepcja wybudowanego pomnika pochodzi od rzeźbiarza z Berlina.
W aktach krakowskiego archiwum znaleźć można informację, iż Anton Müller urodził się w 1873 roku na Śląsku Cieszyńskim we Frydku […], który jest teraz częścią miasta Frydek-Mistek.
Jaką narodowość deklarował - nie wiem. Samo nazwisko nie może o tym świadczyć, a już szczególnie na Śląsku Cieszyńskim i w tamtych latach. Zwraca jednak uwagę, że na jego rysunkach i w pismach nazwy Ciężkowice czy Staszkówka są zawsze z polskimi znakami diakrytycznymi. Można więc przypuszczać, że język polski nie był mu obcy.
Dodam też, iż w latach międzywojennych w Cieszynie, Bielsku i Białej czynny był architekt Antoni Müller, współpracownik znanego architekta Alfreda Wiedermanna. […] Antoni Müller miał pracownię architektoniczną w Białej (wspólnie z Franciszkiem Słowakiem), przypisuje się mu autorstwo kilku willi w Bielsku i w Białej. (Przemysław Czernek, Działalność Alfreda Wiedermanna w Bielsku i Białej. Bielsko-Bialskie Prace Historyczne, t. 1, 2014).”

Całkiem niedawno znalazłem w internecie sygnowany przez architekta Antoniego Müllera projekt opracowany w czasach II RP, przy czym podpis był inny niż ten znany mi z krakowskich akt archiwalnych. Okazało się jednak, że na dokumentach Oddziału Grobów Wojennych architekt podpisywał się na dwa sposoby. Jeden nich jest identyczny jak na dokumencie z lat międzywojennych.
3.jpg
Antoni Müller na początku lat 20. ub. wieku zaprojektował imponujących rozmiarów kościół w Wilamowicach.
https://odtur.pl/atrakcje/wilamowice-ko ... -9207.html

Akta w krakowskim Archiwum Narodowym dotyczące architektury cmentarzy w IV okręgu są ubogie.
Zachowały się zaledwie trzy rysunki Jana Szczepkowskiego - cmentarza w Bogoniowicach (niedatowany, ale chronologia budowy wskazuje na sierpień 1916 roku) oraz dwie niezrealizowane koncepcje cmentarza w Ciężkowicach-Rakutowej – z 5 lipca 1916 (drewniany) i z lutego 1917 roku (murowany z kamienia).
Rysunków Antona Müllera jest pięć i wszystkie dotyczą cmentarza nr 118 w Staszkówce – plan cmentarza (16 listopada 1916) oraz widok wejścia (niedatowany), dwa rysunki pomnika, który zaczęto potem budować w Tarnowie-Chyszowie (niedatowany widok ogólny i szczegółowy rysunek z 27 lutego 1917 roku z podanymi wymiarami) a także projekt powiększenia pomnika autorstwa Hermanna Hosaeusa (7 lutego 1918). Jest też jeszcze rysunek, na którym wpisano ołówkiem „Arch. Müller” - kolorowany plan jakiegoś niezrealizowanego cmentarza.
Zachowała się także ilustracja wstępnej koncepcji staszkowskich pylonów sporządzona przez Hermanna Hoseausa 30 czerwca 1917 roku w Warszawie.
Ostatni tego typu dokument to odrys projektu Hansa Mayra cmentarza nr 124 Moszczenica w Mszance sporządzony w lutym 1918 roku przez inż. Edwarda Jaworzyńskiego, zajmującego się budową cmentarzy w tym rejonie.
Dużą liczbę rysunków Jana Szczepkowskiego odkryła w zbiorach prywatnych prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera. Upubliczniła je i skomentowała w trzech opracowaniach:
Austriackie cmentarze I wojny światowej w Galicji autorstwa Jana Szczepkowskiego, Kwartalnik Architektury i Urbanistyki : teoria i historia, t.46, nr 3, Warszawa 2001
Jan Szczepkowski. Życie i twórczość, Milanówek 2008,
O dylematach Polaka, artysty, żołnierza. Jan Szczepkowski jako projektant cmentarzy I wojny w Galicji, Materiały z konferencji Znaki Pamięci IV – w 95. rocznicę Bitwy Gorlickiej, Gorlice 02.05.2010r., Gorlice 2011
Autorka zajmuje się w swych pracach analizą twórczości Jana Szczepkowskiego, natomiast nie odnosi się szerzej do różnic pomiędzy projektami a ostatecznym efektem budów ani do działalności innych twórców w IV okręgu projektowym. Z 63 rysunków dotyczących okręgu łużniańskiego opublikowanych w biografii Jan Szczepkowski. Życie i twórczość, do których nawiązywał będę w dalszej części tekstu, 29 jest datowanych.
Szczególnie dużo z nich – po 11 rysunków - powstało w dwóch okresach - od 3 czerwca do 29 sierpnia 1916 roku i od 5 stycznia do 12 kwietnia roku następnego.
Pierwsze miesiące 1917 roku to czas, gdy Jan Szczepkowski, nadal formalnie będąc kierownikiem artystycznym IV okręgu, pełnił służbę w zakładach umundurowania wadowickiego obozu jenieckiego. To też najwyższa pora na rozpoczęcie dotychczas odkładanych budów, tak by były gotowe przed planowanym na koniec 1917 roku zakończeniem działalności Oddziału Grobów Wojennych.
Powstały wówczas projekty cmentarzy 123. Łużna-Pustki (styczeń, brama i ogrodzenie), 139. Tursko-Łosie (styczeń), 119. Staszkówka (luty), 120. Łużna-Podbrzezie (styczeń i luty), 121. Biesna (luty), 122. Łużna-Pustki (marzec), 133. Bobowa (marzec), 143. Ostrusza (kwiecień, brama i ogrodzenie), 134. Siedliska (kwiecień). Nie są to koncepcje tak dopracowane, jak np. wcześniejsze plany cmentarzy w Bogoniowicach czy w Ciężkowicach. Brak też całościowych projektów w drewnie podobnych do opracowanych w 1916 roku (Ciężkowice-Rakutowa, Rzepiennik Marciszewski), czy też wizjonerskich pomysłów znanych z rysunków cmentarza na Pustkach, które nie zostały zaakceptowane i wyznaczone do budowy.
Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że rysunki z 1917 roku są w pewnym sensie schematyczne, a zarazem bardziej zgodne z oczekiwaniami zwierzchników w Oddziale Grobów Wojennych, choć wciąż o odrębnym charakterze, co widać na przykład w koncepcjach bram.
Plany te, powstające zapewne pod silną presją czasu i zwierzchników, zostały wykorzystane, przy czym wprowadzano w nich zmiany. Zwraca zwłaszcza uwagę zastąpienie pomnikowych drewnianych krzyży w Tursku (139) i Siedliskach (134) betonowymi o bardzo prostej formie. Tak więc ostatecznie z opublikowanych w biografii Jana Szczepkowskiego rysunków oryginalnych w swej formie krzyży przewidywanych także w Rożnowicach, Rzepienniku Strzyżewskim, Bogoniowicach, Tursku (140), Ciężkowicach-Rakutowej wykonany został tylko jeden (Ostrusza), bo w Staszkówce (119) stanął krzyż według innego, nie zachowanego projektu, zbliżonego do tego na cmentarz nr 143.
W IV okręgu projektowym zbudowano osiem betonowych krzyży pomnikowych. Trzy z nich - Zborowice (135), Tursko (140) i Siedliska (134) - to po prostu krzyżujące się belki o typowych proporcjach, pozostałych pięć - w Zborowicach (136, dwa krzyże), Tursku (139), Ciężkowicach-Rakutowej (141) i Olszynach (na bramie) - wzbogaconych zostało niewielkimi prostopadłościanami na skrzyżowaniu ramion. Element tego rodzaju znany jest z projektu Antona Müllera przeznaczonego na cmentarz nr 118 w Staszkówce, a budowanego potem w Tarnowie-Chyszowie. Ten sam architekt projektował także cmentarz w Zborowicach (136).
Wszystkie te krzyże zbudowane zostały już po odwołaniu Jana Szczepkowskiego, któremu zresztą na podstawie cech stylistycznych (a raczej ich braku) trudno byłoby przypisać tego rodzaju projekty. Siedem z nich zaczęto murować w drugiej połowie 1917 roku, a więc jeszcze w czasie istnienia oddziału IV, co wskazuje, że nie projektował ich ani Heinrich Scholz, ani Siegfried Haller. Ósmy krzyż – w Siedliskach – wybudowano w marcu 1918 roku, zastępując ustawiony tam drewniany krzyż Jana Szczepkowskiego. Przesłanki te wskazują więc na Antona Müllera, czynnego w tym czasie w oddziale IV a potem w VI.

Nie mniej niż w okręgu projektowym skomplikowane były sprawy techniczno-organizacyjne w IV Oddziale Uprzątania Pól Bitewnych, do kompetencji którego należało nie tylko budowanie cmentarzy, ale także ekshumacje, prowadzenie ewidencji pochowanych i inne zadania zlecane na stałe (geodezja) lub doraźnie (np. pomoc w żniwach).
W ciągu 24 miesięcy dowodziło nim czterech komendantów. W żadnym z pozostałych oddziałów budujących cmentarze rotacja nie była tak częsta, a zachowana korespondencja wskazuje, iż zmiany w Ciężkowicach przynajmniej w części związane były z niewłaściwym funkcjonowaniem jednostki.
W grudniu 1916 roku, gdy w miejsce Augusta Kozlika komendantem oddziału mianowano Maxa Glogara, zadecydowano też o zmniejszeniu liczby cmentarzy budowanych przez tę jednostkę.
Treść konspektu pisma sporządzonego przez por. Gottlieba Klusaka (z naniesionymi poprawkami) w Krakowie 11 grudnia 1916:
„Dla odciążenie oddziału grobowniczego IV, który z powodu niekorzystnych stosunków drogowych [skreślono: a również ze względu na liczne ekshumacje do przeprowadzenia], nie może przy licznych założeniach cmentarnych dotrzymać kroku innym oddziałom w pracach budowlanych, zostaną niektóre założenia cmentarne przeniesione do wybudowania do graniczących oddziałów i tak:
Oddz. Uprzątania Pól Bitewnych II przejmuje do budowy cmentarz 34/II w Olszynach. Cmentarz ma otrzymać kamienny mur jako ogrodzenie i kamienny pomnik albo krzyż drewniany jako znak cmentarny. Projekt: por. Jäger
Oddz. Uprzątania Pól Bitewnych nr III przejmuje do wzniesienia cmentarz 28/IV w Zagórzanach według projektu jednor. ochotn. sierż. Müllera, nowy cmentarz utworzony z grobów masowych w Mszance i cmentarz 30/IV w Rozembarku [obecnie Rożnowice].
Projekt dla cmentarza w Mszance ma do sporządzenia inż. posp. ruszenia ppor. Hans Mayr, a dla Rozembarku ppor. von Szczepkowski [w pierwotnej wersji pisma: Projekty dla obu ostatnich cmentarzy ma sporządzić inż. posp. ruszenia ppor. Hans Mayr.]
Oddz. Uprzątania Pól Bitewnych nr VI przejmuje cmentarze 14/IV w Rzepienniku Strzyżewskim i 15/IV w Rzepienniku Marciszewskim. Projekty tamże ma do sporządzenia jednor. ochotnik sierż. Scholz.
Ewentualne jeszcze konieczne ekshumacje na te cmentarze przeprowadzi oddział IV, a to z powodu prowadzenia ewidencji ekshumacyjnej, która bezwarunkowo zostaje z oddziale IV.”
  • Trudne warunki transportowe podane w ostatecznej wersji pisma jako jedyna przyczyna reorganizacji nie wydają się prawdziwym powodem zmian. Linie kolejowe na odcinkach Gromnik – Stróże i Stróże – Biecz zapewniały relatywnie łatwy dowóz materiałów – budowy położone były na ogół blisko stacji kolejowych, a tylko w przypadku zaledwie kilku odległość była większa, ale nie przekraczała 10 km. Nieporównanie trudniejszym pod względem komunikacyjnym był górski oddział I ze stacjami kolejowymi w Gorlicach, Jaśle i Bardejowie, gdzie najmniejsze dystanse od kolei były większe od maksymalnych w oddziale IV. Żalił się na to Dušan Jurkovič, narzekając, iż u niego drogi są najgorsze, a odległości największe.
Pismo zostało skierowane między innymi do wszystkich wymienionych w nim projektantów, będących jednocześnie kierownikami artystycznymi okręgów projektowych lub komendantami oddziałów uprzątania pól bitewnych (Jan Szczepkowski, Hans Mayr, Heinrich Scholz, Johann Jäger, Siegfried Haller) oraz do Antona Müllera, który formalnie żadnej samodzielnej funkcji nie pełnił i powinien być powiadomiony za pośrednictwem zwierzchnika.
Po ośmiu miesiącach – 12 sierpnia 1917 roku, a więc gdy Jan Szczepkowski służył już w Wadowicach, a w miejsce Maxa Glogara komendantem w Ciężkowicach był od dłuższego czasu Johann Andersch, zarządzenie zostało zmienione – budowy cmentarzy w Olszynach (113), Rzepienniku Strzyżewskim (114) i Rzepienniku Marciszewskim (115) wróciły od oddziału IV, a ich projektowaniem miał się zająć Anton Müller.
Dodać trzeba, że pomiędzy grudniem 1916 roku a sierpniem 1917 roku poza ekshumacjami właściwie na tych trzech cmentarzach nic się nie wydarzyło.
Ostatnia reorganizacja – od 1 grudnia 1917 – dotycząca wszystkich oddziałów uprzątania pól bitewnych, spowodowana była ogólnym zaawansowaniem prac i spodziewanym wkrótce zakończeniem przedłużonego już działania krakowskiego Oddziału Grobów Wojennych. Zlikwidowano wtedy połowę oddziałów uprzątania pól bitewnych – I, IV, V, VII i IX.
Cmentarze oddziału IV przydzielono do dwóch sąsiednich jednostek. Kierowanemu przez Johanna Brodę oddziałowi III podlegało od tego czasu osiem obiektów - w Rożnowicach (112), Biesnej (121), Łużnej (120, 122, 123), Mszance (124), Zagórzanach (125) i Stróżach (131), natomiast Siegfried Haller z oddziału VI zajmował się pozostałymi dziewiętnastoma - Olszyny (113), Rzepiennik Strzyżewski (114), Rzepiennik Marciszewski (115), Staszkówka (116, 117, 118, 119), Bobowa (132, 133), Siedliska (134), Zborowice (135, 136), Ciężkowice (137), Bogoniowice (138), Tursko (139, 140), Ciężkowice-Rakutowa (141) i Ostrusza (142, 143). Do oddziału tego przyporządkowany został też architekt Anton Müller.

Z Janem Szczepkowskim należy też wiązać tablice inskrypcyjne z niestosowanego w innych okręgach marmuru, niegdyś intensywnie różowego (czerwonego), teraz już mocno wyblakłego, prawdopodobnie pochodzącego z Węgier.
Zachowały się one w Biesnej i na cmentarzu żołnierzy rosyjskich w Łużnej. W raporcie tygodniowym z 29 kwietnia 1917 roku obydwie wymienione są jako konieczne do dostarczenia, przy czym zaznaczono, że zostały już zamówione „in Krakau bei Cekera”.
  • W Krakowie przy ul. Rajskiej 10 miał w tamtych latach swój zakład znany mistrz kamieniarski Piotr Cekiera. W odległości ok.500 metrów, przy ul. Kremerowskiej 16, było mieszkanie Marii i Jana Szczepkowskich. Nazwisko „Cekiera” pojawia się kilkukrotnie w notatkach Jana Szczepkowskiego, w tym także w kontekście Łużnej.
O tablicy do Łużnej wspomina Jan Szczepkowski w sprawozdaniu z 30 kwietnia. Pierwszą z nich zamontowano 12 sierpnia, drugą – 23 września 1917 roku.
Tablica z tego samego materiału była też na cmentarzu nr 138 w Bogoniowicach. Zamontowano ją w lipcu 1917 roku w ozdobnej ramie zaprojektowanej przez Jana Szczepkowskiego. Mocno uszkodzona, zastąpiona została kopią podczas remontu w 2023 roku.
Więcej o niej w tekście „Bogoniowice – tablica w kapliczce”:
viewtopic.php?f=54&t=2335
Wszystkie wyróżniają się nie tylko charakterystyczną barwą marmuru, ale także klasycznym krojem liter.
W innych dokumentach z tego okresu pojawiają się też odniesienia do marmurowych tablic inskrypcyjnych w Staszkówce (119), Łużnej-Podbrzeziu (120), Mszance (124), Bobowej (133) czy Ciężkowicach-Rakutowej (143). Ta ostatnia została dostarczona i miała być zamontowana na narożnym pylonie, ale ostatecznie odstąpiono od budowy według planów Jana Szczepkowskiego. W Staszkówce (119) rzeźbiarz planował umieszczenie tablicy na ścianie pomnikowej podobnej do tej wykonanej na cmentarzu rosyjskim w Łużnej (122), ale zamiar ten nie został zrealizowany. Także w Bobowej (133) odstąpiono od budowy ściany pomnikowej z tablicą, zastępując ją stalowym krzyżem. Zamontowana w 1917 roku tablica w Łużnej-Podbrzeziu (120) nie przetrwała; inskrypcję zaczerpniętą z Brocha i Hauptmanna odkuto (nie bez usterek) w granitowej płycie pod koniec ub. wieku.
Ciekawostką są uwagi zestawieniu zadań na rok 1918 roku. Zapisano w nim, iż w Biesnej i w Łużnej-Podbrzeziu „jest do zamocowania marmurowa tablica z napisem węgierskim”. O wymianę na tablice w języku węgierskim albo dwujęzyczne (węgierski i niemiecki) wnosił też kierujący pracami Johann Broda w piśmie do krakowskich przełożonych z 8 lutego 1918 roku, podkreślając, iż na cmentarzach tych pochowani są wyłącznie żołnierze z Węgier.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

KG
Posty: 928
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: KG » 28 lip 2026, 17:39

Nr 112. Rożnowice (Rozembark)
Zgodnie z pismem z grudnia 1916 roku budowę cmentarza w Rożnowicach miał przejąć oddział III z Gorlic, natomiast projektowanie pozostawiono Janowi Szczepkowskiemu, przy czym w pierwszej wersji pisma wyznaczony był do tego Hans Mayr. Ewidencja pochowanych i ewentualne ekshumacje pozostały w gestii oddziału IV.
Nie ma wątpliwości, że cmentarz budowany był przez oddział III – powstawanie murów jest udokumentowane w gorlickich raportach z kwietnia i maja 1917 roku, a w raporcie ze stycznia 1918 roku cmentarz określono jako gotowy, przy czym osadzić jeszcze należało drogowskaz. Często oznaczało to zakończenie tylko głównych prac budowlanych, a do wykonania pozostawały jeszcze np. nagrobki. Taki właśnie przypadek miał miejsce w Rożnowicach - po 6 miesiącach odnotowano, iż odlewane i montowane są cokoły i stele.
  • Ekshumacje, wbrew grudniowym ustaleniom, również prowadził oddział III. Wynika to z zachowanego w archiwum polecenia z 27 lutego 1917 roku, skierowanego przez krakowskie dowództwo do oddziału III w Gorlicach oraz do rotmistrza Emanuela Breiera, który zajmował się w tarnowskiej komendzie różnego rodzaju kontrolami. Pismo zostało zatytułowane „Dwór w Rożnowicach – ustalenie okoliczności pochowania rosyjskiego żołnierza”. Polecano w nim odszukanie świadków i wyjaśnienie wiadomości przekazanej przez Stanisława Przybylskiego, posiadacza ziemskiego w Rożnowicach, w którego ogrodzie był cmentarz oznaczony numerem XXIII. W związku z ekshumacją pochówków przekazał on, iż swego czasu został tam żywcem pogrzebany pewien nieuleczalnie chory żołnierz rosyjski z umieszczonego w dworze oddziału sanitarnego. Nie znalazłem innych dokumentów w tej sprawie.
Czy Jan Szczepkowski mógł brać udział w przygotowaniu nowej koncepcji cmentarza? Teoretycznie tak, ale 1917 rok to już czas ograniczenia jego aktywności i przeniesienie do Wadowic. W każdym razie nie wspomniał o Rożnowicach w raporcie z 30 kwietnia 1917 roku, dotyczącym cmentarzy budowanych według jego projektów.
Projekt rożnowickiego cmentarza opublikowany przez Katarzynę Chrudzimską-Uherę jest niedatowany, niemniej na wczesne powstanie wskazuje stara numeracja rzymska (nr XXX), układ grobów z okresu przed ekshumacjami i przenoszeniem zwłok z okolicy, a także inne niż ostateczne wymiary główne. Pewną wskazówką może być notatka służbowa Jana Szczepkowskiego z 19 grudnia 1916 roku skierowana do Gottlieba Klusaka w krakowskim dowództwie, w której informuje, że następnego dnia z Krakowa do Ciężkowic pojedzie „z powodu planu Rozembarku” jednoroczny ochotnik kapral Sobczak-Gąsienica.
  • To kilkakrotnie pojawiający się w aktach KGA Stanisław Gąsienica Sobczak „Johym” (1884-1942), artysta rzeźbiarz i ceramik z wykształceniem akademickim, uczeń Konstantego Laszczki i Józefa Mehoffera. Według „Listy strat” nr 99 z 11 stycznia 1915 roku został ranny, gdy w stopniu szeregowego służył w 16. kompanii nowosądeckiego 20. pułku piechoty. Z kolei z akt ANK wiadomo, że 16 czerwca 1916 roku stanął w Tarnowie przed komisją superarbitracyjną i uznano go za niezdolnego do służby frontowej przez okres 2-3 miesięcy, po czym jego stan zdrowia miał być ponownie oceniony. 8 sierpnia skierowany został z oddziału rekonwalescentów 20. pułku piechoty do Komendy Uprzątania Pól Bitewnych w Tarnowie do służby w charakterze kamieniarza, którą rozpoczął we wrześniu. Był wówczas szeregowym rezerwy-tytularnym kapralem; w grudniu 1916 roku Jan Szczepkowski pisze o nim jako o kapralu-jednorocznym ochotniku.
Według projektu Jana Szczepkowskiego cmentarz w Rożnowicach to prostokąt o wymiarach 24,55 x 18,55, ze ściętym narożnikiem, w którym planował nakrytą dwuspadowym dachem kamienną bramę z półkoliście sklepionym prześwitem, przypominającą wejście na cmentarz nr 120 Łużna–Podbrzezie. Architekt podzielił cmentarz na dwie części – jedna z pomnikiem w formie głazu położonego na mniejszych kamieniach, druga – z drewnianym krzyżem wysokości 440 cm i rozpiętości 220 cm, z belek o przekroju 22 cm, bardzo podobnym do pomnikowego drewnianego krzyża Hansa Mayra (odpowiednie wymiary wg projektu wiedeńskiego architekta to 550, 220 i 20 cm, przy czym na ogół krzyż wykonywany był z belek o przekroju 22 cm).
Późniejsze, niesygnowane plany wnętrza cmentarza, już z numerem ostatecznym 112 i podwójną numeracją grobów (pierwotną i ostateczną), w tym jeden podpisany przez Johanna Anderscha, pozwalają na stwierdzenie, iż:
- zmieniono wymiary cmentarza na 23,50 x 25,10m + aneks na krzyż,
- ekshumowano prawie wszystkie pochówki, zmieniając kierunek ułożenia mogił i maksymalnie zagęszczając je w poszczególnych szeregach,
- pozostawiono masowy grób 22 honwedów, co pozwala na ustalenie skali ekshumacji i kolejności przenoszenia grobów,
- dołożono kolejne mogiły (w czterocyfrowej numeracji są to numery powyżej 2000, a ostatecznej – 51-54, 91-128, 189-208),
- zmieniono usytuowanie wejścia – brama planowana przez Szczepkowskiego była w narożniku północno-wschodnim (na prawo od obecnej wnęki na krzyż), a nowe, wąskie wejście jest w murze od strony doliny,
- zrezygnowano z pomnika i krzyża usytuowanych po dwóch stronach masowej mogiły honwedów, zastępując je - co wynika już nie z archiwalnego planu, ale z efektu budowy - krzyżem w specjalnie dobudowanym aneksie.
Tak więc zamiast dość przestronnego układu mogił powstało jedno z najbardziej zagęszczonych pól grobowych.
Cele tych zmian były dwa – ułożenie mogił żołnierzy według ich przynależności państwowej (niemieccy to dwa rzędy po lewej stronie w części górnej, austro-węgierscy – pozostałe groby w czterech rzędach części górnej, rosyjscy – w trzecim rzędzie od góry i w pięciu rzędach w części dolnej) oraz przeniesienie zwłok żołnierzy rosyjskich i kilku austro-węgierskich z likwidowanego cmentarza nr 33/IV Rozembark bei Meierhof (w innym zapisie nr XXXIII) w ogrodzie Stanisława Przybylskiego.
Krzyż pomnikowy projektu Hansa Mayra osadzony został w przeznaczonym aneksie, czyli tak jak na np. na cmentarzu 109. Biecz w okręgu III. Na grobach oprócz mayrowskich krzyży z rozetą użyto tych projektu Jana Szczepkowskiego, przy czym takie same ustawiono również na zaprojektowanym przez Hansa Mayra cmentarzu nr 124 Mszanka w Moszczenicy. W przypadku Rożnowic jest jeszcze notatka Jana Szczepkowskiego, który rysując krzyże z ramką w wersjach z jednym i z dwoma ramionami zapisał obok „Mayr nach Rosembark”, co niewątpliwie wskazuje twórcę tego założenia.
  • Mury cmentarza zostały wybudowane z lichego kamienia. Po obu stronach ściany wylano dość grubą warstwę betonu, nakrywając całość typowymi, betonowymi płytami. Kamień wewnątrz z czasem się zdegradował, a mury zawaliły. W 2020 roku wykonano nowy fundament, rok później wybudowano szkielet z bloczków. W takim stanie, bez nagrobków, cmentarz jest nadal.

Nr 113. Olszyny

Oktawian Duda uznał ostrożnie, tak jak i w przypadku opisanego powyżej cmentarza nr 112, iż twórca nie jest ustalony. W większości innych publikacji projekt przypisuje się bez zastrzeżeń Janowi Szczepkowskiemu. Niewątpliwie główny akcent – pomnikowy portal - to jego dzieło, swym wyglądem zbliżone do bram wybudowanych w Łużnej (120) i Ostruszy (143). Trzeba jednak zwrócić uwagę, iż Jan Szczepkowski traktował bramy jako osobne budowle, połączone jedynie z segmentami ogrodzenia. W Olszynach w bramę wkomponowano przesłaniające częściowo światło półkoliście sklepionego przejścia masywne elementy ze schodkowymi nakryciami, chyba przypadkowo przydając łukowi nieco mauretańskiego charakteru, a ponadto od strony pola grobowego są też ławki - niewielkie, bo ograniczone szerokością filarów. Na bramie stanął całkiem spory i masywny betonowy krzyż o proporcjach takich jak np. w Zborowicach (136). A Jan Szczepkowski na wszystkich pozostałych bramach – tych znanych z rysunków i tych zrealizowanych – umieszczał smukły, żelazny krzyż wysokości ok. 70 cm. Użył też takiego krzyża na dach kapliczki Schwarza w Staszkówce (119), czy też na krzyż i drewnianą bramę w projekcie cmentarza w Rzepienniku Marciszewskim.
Tak więc brama w Olszynach wygląda jak uzupełniona, wręcz obłożona, elementami typowymi dla projektów Antona Müllera.
Charakterystyczne betonowe nagrobki (wszystkie są kopiami z roku 2013) mają tylko jeden odpowiednik – na cmentarzu w Zagórzanach zaprojektowanym przez Antona Müllera, a na grobach żołnierzy trzech państw umieszczone są tabliczki żeliwne, czyli identycznie, jak tenże architekt zamierzał oznaczyć groby w Zagórzanach.
W krakowskim archiwum jak i w opublikowanych materiałach dotyczących cmentarnej działalności Jana Szczepkowskiego brak jest projektów przeznaczonych do Olszyn, a z korespondencji nie wynika, kiedy powstała koncepcja wybudowania bramy.
Wiadomo natomiast, że w grudniu 1916 roku budowa cmentarza w Olszynach została przekazana z oddziału IV do oddziału II, a projekt miał sporządzić Johann Jäger, przy czym zastrzeżono, że ogrodzenie będzie z kamienia, a głównym akcentem stanie się murowany pomnik lub drewniany krzyż. Olszyński cmentarz, o pierwotnym numerze 34/IV, położony był wówczas na wzgórzu 347 na północny wschód od centrum wsi. Założony został na planie zbliżonym do rombu o powierzchni przekraczającej 600 m kw. i mieścił 169 grobów. Miejsce to uznano za niekorzystne i w marcu 1917 roku podjęta została decyzja o przeniesieniu zwłok na cmentarz parafialny, gdzie zajęto jego zachodnią część. W tym czasie gotowy był już plan nowego rozmieszczenia mogił, więc można było równolegle z ekshumacjami od razu budować ogrodzenie i pomnik. Jednakże wśród zachowanych jedenastu raportów oddziału II za okres marzec-sierpień 1917 roku brak jest jakiejkolwiek wzmianki o pracach w Olszynach, czyli prawdopodobnie ograniczono się do przenoszenia zwłok.
W sierpniu 1917 roku budowa cmentarza wróciła do zakresu prac oddziału IV, a do sporządzenia projektu zobowiązany został Anton Müller. Przy takiej kolejności zdarzeń udział Jana Szczepkowskiego nie tylko w projektowaniu cmentarza, ale i w tworzeniu pola grobowego jest bardzo mało prawdopodobny.
Jesienne prace oddziału IV dokumentują tylko dwa zachowane raporty – z 23 września i z 18 listopada 1917 roku. Wzmianka o Olszynach jest w drugim z nich – kontynuowano wówczas murowanie wejścia i odlewano betonowe nagrobki. Tym bardziej dziwne jest więc użycie projektu bramy autorstwa Jana Szczepkowskiego, którą na cmentarzu powierzonym już innemu architektowi budowano od podstaw dopiero w czwartym kwartale 1917 roku.
Kilka tygodni później oddział IV został zlikwidowany, a budowę w Olszynach przejął oddział VI. W jego planach na rok 1918 zapisano, iż należy jeszcze spoinować krzyż pomnikowy, zamontować znajdującą się już na placu budowy kratę ogrodzenia oraz wykonać nagrobki i osadzić na nich krzyże, co może być pomyłką albo śladem innych planów co do wyglądu pola grobowego.
W tygodniowych raportach oddziału VI od 4 lutego do 11 maja 1918 roku wymieniane są prace przy krzyżu pomnikowym (tym na bramie), montażu segmentów ogrodzenia, do którego dodatkowe pręty dostarczała podgórska firma Josef Gorecki Eisenwarenfabrikwerkstätte, a także wykonywanie nagrobków wraz z fundamentami.
Ciekawostką jest, iż przy budowie bramy zatrudniony był miejscowy kamieniarz Józef Bąk.
https://mojrzepiennik.blogspot.com/2024 ... zowie.html

Nr 114. Rzepiennik Strzyżewski
To także ciekawy przypadek. Projekt na ogół przypisywany jest Janowi Szczepkowskiemu lub autorstwo uznaje się za nieustalone (tak Oktawian Duda). W opublikowanych dotychczas materiałach, dotyczących cmentarnej działalności polskiego rzeźbiarza, brak jednak jakiejkolwiek wzmianki o Rzepienniku Strzyżewskim. W zbiorze Groby Wojenne w zasobach Archiwum Narodowego w Krakowie nie udało mi się znaleźć żadnego rysunku projektowego – ani Jana Szczepkowskiego, ani innych twórców, którym teoretycznie można ten obiekt przypisać (Anton Müller, Heinrich Scholz, Siegfried Haller).
Obiekt ten założono w całkiem nowym miejscu, przy miejscowym cmentarzu. W lutym 1916 roku były już tam przeniesione 34 pochówki, co wskazywałoby, iż pole grobowe wyznaczył Jan Szczepkowski.
W grudniu 1916 roku w KGA zadecydowano, że budowę w Rzepienniku Strzyżewskim przejmie oddział VI, a projektem zajmie się Heinrich Scholz. Z notatki Johanna Anderscha z 1 kwietnia 1917 roku wiadomo, że zadanie faktycznie zostało przekazane. W sierpniu 1917 roku cmentarz z powrotem przydzielono do oddziału IV, projektowanie powierzając Antonowi Müllerowi, a więc przez ponad 8 miesięcy nie tylko nie rozpoczęto prac budowlanych, ale też nadal nie było architektonicznej koncepcji. To czas, gdy Jan Szczepkowski już od tygodni (jeśli nie miesięcy) jest w Wadowicach.
W jednym z dwóch zachowanych jesiennych raportów oddziału IV – z 11 listopada 1917 roku – Johann Andersch odnotował: „cm. nr 114 Rzepiennik Strzyżewski: fundament obelisku całkowicie zalany (55 m sześc. betonu), obróbka kamienia na narożniki i schody, wydobycie i dowóz żwiru, pozyskanie kamienia wstrzymane wzgl. zakończone, betonowe słupy odlane.”
Rozwiązanie oddziału IV w grudniu 1917 i przeniesienie części jego zadań do oddziału VI wiązało z przejęciem przez tę jednostkę także ekip budujących cmentarze i nadzorującego prace architekta Antona Müllera.
W planie na rok 1918 zapisano: budowa pomnika, schodów wejściowych, ogrodzenia, w tym osadzenie rur między słupkami, a w wejściach – zamówionych właśnie furtek. Do wykonania pozostały też betonowe krzyże na grupy grobów.
Murowanie obelisku zaczęto bardzo wcześnie, bo już w tygodniu roboczym 25 lutego - 4 marca, natomiast przynajmniej od 2 lutego przygotowywano kamień. W maju i czerwcu kończone było ogrodzenie (spoinowanie, montaż rur), wylano też fundamenty i wybudowano słupy przy wejściu (wejściach?). Nie zamontowano w nich żelaznych bramek – brak jest otworów montażowych, a w międzywojennym raporcie polskiego Wojskowego Urzędu Opieki nad Grobami Wojennymi napisano, iż należy „2 drzwi żelazne osadzić”. Należy więc przypuszczać, że w 1918 roku były wykonane i dostarczone. W maju wykonano też krzyż we wnęce obelisku, po czym w czerwcu przeniesiono przed pomnik zwłoki czterech poruczników, a na ich grobach stanęły krzyże projektu Hansa Mayra (z rozetami). W tym samym miesiącu na pozostałych mogiłach na wylewanych fundamentach montowane były betonowe nagrobki. Odstąpiono w tym przypadku od wspomnianych w programie budowlanym na rok 1918 betonowych krzyży przy poszczególnych grupach grobów (o krzyżach nagrobnych piszą też Broch i Hauptmann), zastępując je 76 stelami identycznymi jak na cmentarzu nr 198 Błonie, co jest ewidentnym śladem nowych porządków w strukturze tarnowskiej Komendy Uprzątania Pól Bitewnych. Prace ziemne zostały zakończone przed 7 lipca 1918 roku.
Oprócz chronologii wydarzeń na Antona Müllera jako autora ogólnej koncepcji wskazują też cechy stylistyczne cmentarza – schodkowe nakrywy ogrodzenia, betonowe ławki w dwóch narożnikach, a także sam obelisk. Jest to wprawdzie element dość typowy w architekturze cmentarnej, ale jego wygląd mocno przypomina pomnik z Zagórzan (m.in. motyw wnęki i krzyża), natomiast brak jest elementów zbieżnych z tego rodzaju monumentami projektu Heinricha Scholza (185. Lichwin, 193. Dąbrówka Szczepanowska).

115. Rzepiennik Marciszewski
Oktawian Duda podaje, iż projektant cmentarza jest nieznany, co powtarzane jest także w późniejszych publikacjach. Można jednak w internecie znaleźć informację, że autorem projektu był Johann Jäger, przy czym nie natknąłem się na jakikolwiek ślad uzasadnienia tej śmiałej tezy.
Prof. Krystyna Chrudzimska-Uhera publikuje rysunek Jana Szczepkowskiego ukończony w Krakowie w 30 czerwca 1916 roku, a więc jeden z wcześniejszych projektów.
Jest na nim układ grobów, projekt nieproporcjonalnie wysokiej bramy (390 cm przy szerokości ok. 225 cm) i pomnikowego krzyża tej samej wysokości, przy czym obydwa te elementy miały wieńczyć typowe dla tego twórcy metalowe 70 centymetrowe krzyżyki.
Ponieważ w Rzepienniku Marciszewskim ocalały jedynie betonowe słupki graniczne HV (wtórnie użyte jako nagrobki), po ukazaniu się wspomnianej publikacji pojawił się pogląd, iż całkowicie zniszczony cmentarz był wykonany właśnie w tej formie. W dodatku zgadzało się to z opisem w Die westgalizischen Heldengräber… – ogrodzenie drewniane z drewnianą bramą, duży drewniany krzyż i drewniane krzyże nagrobne.
W zestawieniu podstawowych parametrów cmentarzy w dokumentach KGA podano, iż miał być w Rzepienniku płot z drewna modrzewiowego, pomnikowy krzyż drewniany i krzyże drewniane z emaliowanymi tabliczkami. Wniosków co do projektanta nie da się z tych notek wyciągnąć, natomiast nie ulega wątpliwości, że cmentarz budowano z drewna i to chyba nie najlepszej jakości.
Podobnie jak w przypadku wyżej opisanego cmentarza w Rzepienniku Strzyżewskim, w grudniu 1916 roku przekazano budowę z oddziału IV do VI, co potwierdził Johann Andersch w dokumencie z 1 kwietnia 1917 roku. Według tych ustaleń projekt miał sporządzić Heinrich Scholz.
W sierpniu 1917 roku zadanie wykonania cmentarza wróciło do oddziału IV, a architekturą miał zająć się Anton Müller. Po likwidacji oddziału IV budowa ponownie trafiła do oddziału VI. W programie prac tej jednostki na 1918 rok stwierdza się, iż obiekt ten jest jeszcze do założenia, a drewniane ogrodzenie - do wybudowania od podstaw. Tak więc od czasów sporządzenia planu przez Jana Szczepkowskiego nic się nie zmieniło i między innymi należało jeszcze ekshumować kilkanaście mogił, by pole grobowe uzyskało bardziej zwarty kształt. Zwłoki te przeniesiono dopiero w czerwcu 1918 roku.
Przy tak późnym rozpoczęciu budowy nie było możliwości, by aktualny projekt cmentarza uwzględniony był w opisie Brocha i Hauptmanna, więc zapewne oparli się oni na rysunkach Jana Szczepkowskiego.
W czerwcu wkopane zostały modrzewiowe słupki ogrodzenia dostarczone miesiąc wcześniej z Opawy, a na początku lipca rozpoczęto prace stolarskie przy płocie sztachetowym. W połowie lipca ustawione były drewniane krzyże określone jako „posiadane”. Po 20 lipca zamierzano rozpocząć ostateczne plantowanie terenu i roboty ogrodnicze.
W ANK zachował się plan z później odręcznie naniesionymi symbolami pięciu typów drewnianych krzyży. Spośród nich 12 krzyży trzech rodzajów opisano jako zastane, czy też posiadane, co odpowiada wspomnianemu wyżej raportowi z prac w lipcu 1918 roku. Ze schematycznych oznaczeń trudno jednak wywnioskować, o jakiego rodzaju krzyże chodzi.
Wykazano też 29 sztuk krzyży nowych, w tym 12 w wersji na groby żołnierzy rosyjskich i 17 austro-węgierskich. W tym przypadku użyte znaki łatwo rozszyfrować – to krzyże zastosowane na cmentarzu 186 w Lichwinie pod Wałem, a więc zaprojektowane w oddziale VI. Jest też naprzeciw wejścia zaznaczony nie powiązany z mogiłą inny symbol oznaczający krzyż pomnikowy.
Określenie „płot sztachetowy” użyte w lipcowym raporcie na ogół dotyczyło ogrodzenia z żerdzi leśnych. Zamówienie na takie sztachety pojawia się już w sierpniu 1917 roku.
https://austro-wegry.eu/viewtopic.php?f=54&t=2353
Na pewno nie zostały wtedy wykorzystane, ale duże partie sztachet potrzebne były w oddziale VI także w 1918 roku, m.in. na cmentarzu nr 185 w Lichwinie na Gródku. Na ogrodzenie mniej pracochłonne niż parkan z desek wskazuje też okres budowy cmentarza – ostatnie tygodnie przed planowanym i już przekładanym terminem rozwiązania Oddziału Grobów Wojennych.
Podsumowując – sięgnięcie późną wiosną 1918 roku po pracochłonną koncepcję Jana Szczepkowskiego sprzed dwóch lat i to podobną do niezaakceptowanej w przypadku cmentarza w Ciężkowicach-Rakutowej jest wręcz nieprawdopodobne. Brak też jakichkolwiek przykładów projektów w drewnie autorstwa Antona Müllera. Pozostają więc dwaj twórcy z okręgu VI – Heinrich Scholz lub Siegfried Haller.

116. Staszkówka – Dawidówka
Antona Müllera jako projektanta cmentarza nr 116 Broch i Hauptmann wymieniają dwukrotnie – w części wstępnej rozdziału poświęconego IV okręgowi cmentarnemu i w podpisie pod zdjęciem ilustrującym notkę o Dawidówce. Podkreślili, iż doskonale poradził sobie z utworzeniem cmentarza w tak niekorzystnym miejscu. A zadanie było rzeczywiście skomplikowane i nietypowe – ze względu na brak możliwości ekshumacji grobów zbiorowych pomnik musiał stanąć na skraju lasu, w najniższym punkcie dość stromego, odkrytego stoku.
W ANK nie zachował się żaden rysunek projektowy Antona Müllera, natomiast prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera zamieszcza projekt kolumnowego pomnika autorstwa Jana Szczepkowskiego ukończony w Krakowie 24 maja 1916 roku, a więc bardzo wczesny.
4.jpg
  • (Katarzyna Chrudzimska-Uhera, Jan Szczepkowski. Życie i twórczość)
To jeden z przykładów form stylistycznych, jakie nie zyskały akceptacji jego przełożonych.
Zapewne autorstwa Jana Szczepkowskiego jest natomiast nagrobek przy mogile oficerów. O jego genezie piszą Broch i Hauptmann: „na wprost pomnika znalazła miejsce mogiła pruskiego oficera. Stojący tutaj granitowy obelisk stanowi fundację rodziny poległego.” Z korespondencji wiadomo, że oficerem tym był ppor. Gerhard von Jonquières, według Wikipedii w chwili śmierci zaledwie dziewiętnastoletni. Od charakterystycznego nazwiska, a może także wskutek kontaktów z rodziną zabitego, cmentarz, dla odróżnienia od pozostałych trzech w Staszkówce, w nazywano „Jonquières”. Pomnik ufundował Wilhelm von Jonquières, ojciec oficera, prawnik i wyższy urzędnik państwowy w Berlinie z tytułem rzeczywistego tajnego radcy.
Jan Szczepkowski odnotował 20 stycznia 1916 roku przekazanie do wykonania (zapewne kreślarzowi) „nagrobka ppor. v. Jonquières”, a oferta krakowskiego oddziału firmy Steinwerke H. Kulka & Co. na dostawę z Friedebergu (Frýdberk, od 1948 Žulová) surowo obrobionego bloku granitu o wymiarach 1 x 1,2 x 1,2 metra ma datę 4 kwietnia 1916 roku. Bardzo podobny monument – kamienny prostopadłościan – planował też na cmentarzu w Siedliskach.
Blok dostarczony został jesienią 1916 roku, a ponieważ ważył 3600 kg, były spore trudności z przetransportowaniem go ze stacji w Bogoniowicach na miejsce budowy. Dużo później, bo dopiero w lutym 1918 roku, zamontowana została zakłócająca harmonię pomnika granitowa kula. Wkrótce wykuto też napisy, pokrywając litery czarną farbą i wysłano, na kolejne w tej sprawie życzenie rodziców poległego, zdjęcie do Berlina. Pierwotny grób, w którym pogrzebany był Gerhard Jonquières, widoczny jest na zdjęciu cmentarza w zbiorach ANK. Jego urządzenie mogło być efektem wizyty na pobojowisku już we wrześniu 1915 roku grupy osób z Berlina.
Mimo iż pomnik jest prywatną fundacją, upamiętnia także trzech innych oficerów (Otto baron von Wangenheim, Rudolf Langenbach, Wilhelm v. François), których zwłoki przeniesiono z różnych miejsc pola grobowego.
Powierzenie projektowania cmentarza Antonowi Müllerowi musiało nastąpić dość wcześnie, bo pod koniec listopada 1916 roku zaczęto organizować transport (furmanki od okolicznych gospodarzy), a w grudniu obrabiany był kamień na ogrodzenie. Zasadnicze prace budowlane rozpoczęto wiosną 1917 roku. W styczniu 1918 roku cmentarz opisano jako gotowy z wyjątkiem wspomnianego wyżej montażu granitowej kuli i wyrycia napisu. Planowano też umieścić przy drodze ze Staszkówki do Ciężkowic betonowy drogowskaz. Stał tam jeszcze na początku tego stulecia.

117. Staszkówka
Cmentarz żołnierzy rosyjskich zbudowany został przy wiejskiej kapliczce domkowej obok drogi z Ciężkowic do Staszkówki.
Zwłoki przenoszono tu z okolicznych gruntów, w tym z parku dworskiego, ale także ze starego i nowego cmentarza w Staszkówce, a dwóch oficerów - z cmentarza w Turzy. 14 żołnierzy ekshumowano z cmentarza wojennego Staszkówka-Dawidówka, a jednego z rejonu kapliczki, wokół której założony został inny cmentarz żołnierzy rosyjskich (nr 119), co wydaje się nielogiczne, ale może działo się to przed decyzją o utworzeniu tam stałego miejsca pochówków.
W biografii Jana Szczepkowskiego znaleźć można dość wczesny projekt ukończony w Krakowie 29 lipca 1916 roku. Wygląd cmentarza zbliżony jest do potem wybudowanego, przy czym płot drewniany miał być na całym obwodzie rozpięty pomiędzy drewnianymi palami i siedmioma słupami z kamienia, nakrytymi stromymi, gontowymi daszkami z krzyżykami. Mogiły Jan Szczepkowski planował połączyć w dziewięciu dużych zespołach.
Inną wersję projektu znamy z kartki pocztowej wydanej w drugiej serii pocztówek monochromatycznych - ogrodzony w całości jednolitym murem kamiennym nakrytym daszkiem gontowym, szerokie wejście pomiędzy słupami bramnymi z typowymi dla Szczepkowskiego jednospadowymi nakrywami (jak na sąsiednim cmentarzu nr 119 czy też w Bobowej albo Siedliskach).
W obu przypadkach ogrodzenie wysunięte jest przed kapliczkę, a ostatecznie znalazła się ona w linii płotu, pomiędzy dwiema bramkami. Użyte zostały krzyże projektu Jana Szczepkowskiego, osadzone w charakterystycznych cokołach o miękkich liniach.
  • Takie same cokoły są też na sąsiednim cmentarzu nr 119 i na cmentarzu żołnierzy rosyjskich nr 92 Stróżówka (obecnie w granicach Gorlic), a więc w okręgu Hansa Mayra. Ten drugi przypadek to skutek niefrasobliwości podczas remontu w latach 90. ub. wieku prowadzonego równolegle z pracami w Staszkówce.
Cmentarz budowany był od końca kwietnia do końca lata 1917 roku.

118. Staszkówka-Patria
W biografii Jana Szczepkowskiego zamieszczone są dwa rysunki - jeden ukończony w Krakowie 10 sierpnia 1916 roku, a drugi niedatowany.
Według pierwszego projektu pole grobowe obwiedzione miało być żelaznym ogrodzeniem montowanym do 9 kamiennych słupów głównych i kilkudziesięciu słupków pośrednich. Wejście to metalowa, dwuskrzydłowa brama zawieszona na wysokich słupach kamiennych nakrytych gontowymi daszkami i zwieńczonych metalowymi krzyżykami – całość o wysokości blisko 4 m.
Na drugim rysunku widać kamienny mur z bramą o kształcie podobnym jak na cmentarzu w Ostruszy (143) i z narożnym pylonem wysokości 7 metrów. Pomnik główny – niski, kubizujący krzyż miał stanąć tam, gdzie teraz są słupy projektu Hermanna Hosaeusa.
Na tym samym rysunku projektowym znajdują się też typowe nagrobne krzyże jednoramienne – z ramką na tabliczkę i bez ramki.
Żaden z tych projektów nie został zaakceptowany, a budowę powierzono Antonowi Müllerowi. Jego projekt – zachowany w ANK - ukończony został w Krakowie w grudniu 1916 roku, a więc zaledwie w kilkanaście tygodni po dacie projektu Jana Szczepkowskiego i na wiele tygodni przed formalnym odwołaniem go z Oddziału Grobów Wojennych. Również projekt Antona Müllera nie doczekał się pełnej realizacji – pomnik i nagrobki oficerskie zaprojektował Berlińczyk prof. Hermann Hosaues. Miał w tym jednak także swój udział Anton Müller, który tę budowę nie tylko nadzorował, ale i w zasadniczy sposób skorygował plany monumentu. Z kolei jego pomnik główny zaczęto budować w Tarnowie na cmentarzu nr 200. Według projektu Müllera powstało w Staszkówce ogrodzenie, co podkreślają w swoim opisie Broch i Hauptmann.
Więcej na ten temat:
viewtopic.php?f=54&t=122

119. Staszkówka
W dokumentach archiwalnych nazywany dla odróżnienia od innych cmentarzy w Staszkówce „bei Kapelle Schwarz”, co potem niefortunnie tłumaczono jako „przy Czarnej Kapliczce”, a chodzi przecież o miejscowego posiadacza ziemskiego Władysława Schwarza.
Jak piszą Broch i Hauptmann, „starą kapliczkę zastąpiono nową, ładną, wybudowaną z kamienia łamanego”. Odbiega jednak ona swoim wyglądem od niedatowanego projektu Jana Szczepkowskiego i rysunku zamieszczonego w Die westgalizischen Heldengräber…, natomiast znacznie bardziej przypomina mocno zniszczoną podczas walk domkową kapliczkę znaną ze starego zdjęcia, więc zapewne ją tylko przebudowano.
Z noty Brocha i Hauptmanna wynika, że miała być punktem centralnym cmentarza, ale w związku z dużą liczbą ekshumowanych zwłok jego obszar został znacznie powiększony. Żołnierzy rosyjskich przenoszono przede wszystkim z parku dworskiego i gruntów Władysława Schwarza, w tym ze wzgórza 437 (Mentlówka), gdzie teraz jest cmentarz nr 118, oraz z pól Wojciecha Mentla.
Według Brocha i Hauptmanna dla kompozycyjnego zrównoważenia kapliczki otoczonej drzewami miało być posadzone w drugiej części cmentarza drzewo. Ustawiono tam jednak bardzo wysoki drewniany krzyż na kamiennym kopcu, podobny do krzyża na cmentarzu nr 143 w Ostruszy. Jego wygląd znany jest z fotografii zamieszczonej w opublikowanym w okresie międzywojennym w „Wiadomościach Służby Geograficznej” artykule Władysława Rola Wawrzeckiego "Cmentarze wojenne w Małopolsce Zachodniej".
Jak już wspominałem, to jedyne wolnostojące drewniane krzyże pomnikowe zaakceptowane przez zwierzchników Jana Szczepkowskiego, a tak często pojawiające się w jego projektach.
W raporcie ze stycznia 1918 roku napisano, że krzyż drewniany jest jeszcze do wykonania w Ciężkowicach i do osadzenia na cmentarzu. Zgodnie z zachowaną wersją projektu Jana Szczepkowskiego krzyż w Staszkówce miał mieć inną formę – niższy, z trzonem i obydwoma ramionami zakończonymi trójliściem, posadowiony na kopcu o wysokości ogrodzenia. Znajdujący się teraz na cmentarzu to jeszcze inna historia – jest z lat 90. ub. wieku, a przywieziono go z Gładyszowa, gdzie krótko stał na masowym grobie żołnierzy rosyjskich na cmentarzu nr 55.
viewtopic.php?f=54&t=2265
Jan Szczepkowski planował też wybudować w środkowej części muru (naprzeciw wejścia) zwieńczoną trójkątnie niewysoką ścianę pomnikową z kamiennym, dwuramiennym krzyżem i miejscem na tablicę. Broch i Hauptmann wspominają ją w opisie cmentarza, ale ostatecznie koncepcja ta została zarzucona. Pomnik taki wybudowano na cmentarzu żołnierzy rosyjskich nr 122. Łużna-Pustki.
Według projektu ogrodzenie miał stanowić pełny mur, a ostatecznie na większości obwodu powstał płot typowy dla Jana Szczepkowskiego zamontowany do kamiennych słupów, przy czym w wejściu są one wyższe i nakryte skośnie ułożonymi płytami, co zgodne jest z rysunkiem projektowym. Krzyże i cokoły identyczne jak na cmentarzu 117.
Główne prace budowlane prowadzone były latem i jesienią 1917 roku.

120. Łużna-Podbrzezie

Niewątpliwie twórcą cmentarza jest Jan Szczepkowski. Świadczą o tym nie tylko cechy stylistyczne, ale i archiwalne projekty, a także rysunek perspektywiczny zamieszczony w Die westgalizischen Heldengräber…
Dwa projekty powstały w Krakowie na początku 1917 roku. Na pierwszym, z 23 stycznia, drewniany parkan z desek, typowy w IV okręgu, rozpięty pomiędzy słupkami z kamienia zwieńczonymi nakryciami o trójkątnym przekroju i drewniana brama pomiędzy nieco wyższymi filarami. W miejscu obecnego pomnika ciekawy, w pewnym stopniu nawiązujący do projektów cmentarzy 138 w Bogoniowicach i 135 w Zborowicach, wysoki na 7,5 m krzyż kamienny z metrowej wielkości figurą Chrystusa.
5.jpg
  • (Katarzyna Chrudzimska-Uhera, Jan Szczepkowski. Życie i twórczość)
Na drugim projekcie, z 10 lutego, propozycja ogrodzenia jest w dwóch wariantach – albo mur pełny, albo zwykły parkan z pionowych deszczułek między płasko nakrytymi słupkami z kamienia. Pomnik nazwany „sarkofagiem” - w obecnej formie, ale może trochę smuklejszy.
Ostatecznie wybudowano efektowną bramę wejściową według projektu przeznaczonego na cmentarz nr 123 Łużna-Pustki, natomiast ogrodzenie częściowo jako mur pełny, a częściowo jako stolarskiej roboty parkan pomiędzy kamiennymi słupkami.
Na cmentarzu użyte zostały dwóch rodzajów krzyże projektu Hansa Mayra– z datą 1915 i z rozetą. Krzyże tego architekta zamontowano też na cmentarzach, których budowę prowadził oddział III z Gorlic – w Rożnowicach (112) i w Stróżach (131). Trzeci przypadek to cztery krzyże z rozetą na cmentarzu 114. Rzepiennik Strzyżewski, gdzie już w czasach, gdy budowa podlegała Siegfriedowi Hallerowi, wyróżniono w ten sposób groby oficerskie.
Na cmentarzu w Podbrzeziu do remontu w latach 90. ub. wieku roku zamontowane były mocno zniszczone tabliczki emaliowane o średnicy 15 cm, nawet po kilkanaście na jednym cokole i krzyżu.
6.jpg
  • Fot. Ryszard Zaklukiewicz , ze zbiorów Dariusza Kiełtyki
Ten jedyny tego rodzaju przypadek w zespole zachodniogalicyjskich cmentarzy wynikał zapewne z nieporozumienia związanego ze zmianami personalnymi i strukturalnymi w Oddziale Grobów Wojennych. Można przypuszczać, że emaliowane tabliczki zamówiono zgodnie z koncepcją pola grobowego, którą potem zmieniono, nie wycofując zlecenia do bielskiej emalierni.
Rozwiązanie tej zagadki jest według mnie w korespondencji wewnętrznej KGA.
Otóż 2 lipca 1918 roku Johann Jäger zawiadomił swoich zwierzchników w Krakowie, że na stacji kolejowej Dulczówka, a więc w jego ówczesnym rejonie działania jako komendanta powiększonego oddziału II, znajdują się betonowe nagrobki nie przeznaczone na cmentarze dawnego oddziału V - 163 sztuki o wymiarach 26x55cm i 3 sztuki o wymiarach 32x70cm.
Otrzymał wkrótce odpowiedź, że mniejsze nagrobki miały trafić do Łużnej i należy je z zachowaniem należytej ostrożności załadować i odesłać do oddziału III na stację Wola Łużańska.
Według wykazów pochowanych i planów cmentarza nr 120 były tam 142 groby, w tym 115 pojedynczych i 27 rzędowych. Bardzo często na grobach rzędowych i masowych stawiano więcej niż jeden nagrobek, czyli liczba 163+3 jest całkiem prawdopodobna.
Wcześniej, na początku kwietnia 1918 roku, bielska emaliernia poinformowała o wysłaniu do Gorlic tabliczek przeznaczonych na ten cmentarz. Było to 16 sztuk o wymiarach 35x25 cm (tego rozmiaru użyto też na cmentarzu 121 Biesna) i 68 sztuk o wymiarach 14 x 14 cm. Na piśmie jest późniejsza adnotacja, iż zawiadomiony ma być pododdział w Łużnej i [Edward] Jaworzyński. Trudno powiedzieć, dlaczego tabliczki te nie zostały użyte, w miejsce zupełnie nie pasujących okrągłych.

121. Biesna
Cmentarz zaprojektowany został przez Jana Szczepkowskiego, co potwierdza ilustracja w Die westgalizischen Heldengräber… oraz rysunki opublikowane przez prof. Krystynę Chrudzimską-Uherę.
Inaczej jednak rozwiązane jest wejście – zamiast blisko pięciometrowych słupów z kilkustopniowym zwieńczeniem, które jako zrealizowane opisują Broch i Hauptmann, wybudowano filary znacznie prostsze i niższe, przy czym zmiana ta wprowadzona została przez Jana Szczepkowskiego (rysunek w notatniku). Zgodne z projektem były natomiast drewniana brama i parkan, przed kilkudziesięcioma laty zastąpione stalową furtą i rurami. Ogrodzenia w tej formie nie zrekonstruowano podczas ostatniego remontu w 2016 roku, natomiast wyznaczono wówczas zarysy mogił zatarte podczas wcześniejszych prac.
  • Warto zwrócić uwagę na to, że dotarcie do ściany pomnikowej wymaga obejścia długiego grobu masowego. Cmentarz w Biesnej założono „na surowym korzeniu”, w wybranym przez Jana Szczepkowskiego miejscu przy głównej drodze Tarnów - Gorlice. Przeniesiono tu zwłoki żołnierzy z okolicy, w tym głównie ze zlikwidowanych dwóch cmentarzy w Biesnej - przy folwarku Mariana Turowskiego i na polu Anieli Wazy.
    Tak więc ta swoista przeszkoda na drodze do pomnika, zmuszająca odwiedzających do zmiany kierunku (a może i myśli), była zamierzona przez architekta. Podobny zabieg zastosował on także na sąsiednim cmentarzu nr 122 w Łużnej, gdzie również mamy do czynienia z mogiłami przenoszonymi.
Na pomnikowej ścianie zamontowana jest jedna z dwóch wymienionych w aktach archiwalnych tablic zamówionych u Piotra Cekiery.
  • Prof. Krystyna Chrudzimska-Uhera opublikowała też szkic zatytułowany „Bieśna” innej koncepcji ściany pomnikowej - z łagodnymi spływami krytymi zapewne dachówką (widoczne ostre zakończenia gąsiorów) i dużych rozmiarów rzeźbą ukrzyżowania w niszy.
Zwracają uwagę, nie mające odpowiednika na innych cmentarzach, betonowe nagrobki z okrągłymi tabliczkami emaliowanymi (na grobach rzędowych) i ze znacznych rozmiarów krzyżami drewnianymi i dużymi tabliczkami (na grobach masowych). Jan Szczepkowski w swoim sprawozdaniu z 30 kwietnia 1917 roku napisał, iż do Biesnej należy dostarczyć 32 żeliwne krzyże typu „au”, czyli małe krzyże projektu Gustava Ludwiga z płetwą do osadzania na górnej powierzchni cokołu. Rysunek cokołu z drewnianym krzyżem jest w jego notatniku, więc zmiana nagrobków była przez niego wprowadzona w ostatnich tygodniach aktywności w KGA.

122. Łużna-Pustki
Cmentarz budowano od wiosny do jesieni 1917 roku na podstawie projektu, który Jan Szczepkowski ukończył w Krakowie 23 marca 1917 roku. Dla odróżnienia od sąsiedniego, wielkiego cmentarza na stoku nazywano go „przednim” (Vorfriedhof).
Podobnie jak w Biesnej, utworzony był od podstaw (zwłoki ekshumowano z cmentarza parafialnego, ogrodu Jana Dziedziaka, lasu Natana Steina na Pustkach i z okolicznych pól), a dwa rzędy grobów przed ścianą pomnikową umieszczono tak, by przeciąć najkrótszą drogę dojścia od bramki.
Na ścianie pomnikowej, takiej jak na projekcie cmentarza nr 119 Staszkówka, umieszczona została jedna z tablic wykonanych w warsztacie Piotra Cekiery w Krakowie.
Nie całą powierzchnię pola grobowego wykorzystano. Stąd też, dla zachowania symetrii, został usypany pozorny kopiec mogilny pomiędzy grobami 10 i 11, oznaczony na planie słowem „markiert”. Przypuszczam, że nietrafne odczytanie tego wyrazu stało się źródłem czasem podawanej dziwacznej informacji o pochowanych tu „markietankach posuwających się za rosyjskim wojskiem”.
Warto wspomnieć, że w roku 2015 przywrócono drewniane ogrodzenie zgodne z projektem Jana Szczepkowskiego, usuwając stalowe rury zamontowane podczas remontu przeprowadzonego wiele lat wcześniej.

123. Łużna-Pustki
W literaturze przedmiotu powtarzany jest pogląd, iż Dušan Jurkovič przejął projektowanie cmentarza na Pustkach dopiero po odwołaniu Jana Szczepkowskiego. Przejęcie roli w tej sytuacji to rozwiązanie logiczne, a poza tym opinia ta zapewne jest skutkiem niejednoznacznej frazy w Die westgalizischen Heldengräber…: „sławę zbudowania prawdziwie majestatycznego, najważniejszego cmentarza na wzgórzu Pustki dzieli [Jan Szczepkowski] z Dušanem Jurkovičem, kierownikiem artystycznym I Okręgu cmentarnego, który dokończył budowę, wznosząc wieńczącą wzgórze kaplicę i wprowadzając pewne, spowodowane różnymi trudnościami, uproszczenia.”
Przeczą temu jednak daty na rysunkach słowackiego architekta przechowywanych w archiwum w Bratysławie i Jana Szczepkowskiego, jakie opublikowała prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera. Wynika z nich bowiem, że obydwaj twórcy pracowali nad projektami w tym samym czasie, a nawet miejscu - w Krakowie.
  • Dušan Jurkovič niewątpliwie interesował się twórczością Jana Szczepkowskiego. W jego prywatnym albumie „Halič. Cintoriny cudzie”, znajdującym się w archiwum w Bratysławie, dzieł polskiego rzeźbiarza jest najwięcej – to wykonane przez fotografów Oddziału Grobów Wojennych zdjęcia w Bogoniowicach (138) i Ostruszy (143), a także kopie perspektywicznych rysunków ze Staszkówki (119), Łużnej (120), Biesnej (121), Ciężkowic-Rakutowej (141) i Ostruszy (143).
Pustki są przykładem powierzenia wybranemu twórcy zaprojektowania istotnego cmentarza lub głównego pomnika, tak jak to miało też miejsce w przypadku Gorlic (nr 91), Staszkówki (118), Lubinki (192) czy Bochni (314). Podobny zamiar był też co do pomników na cmentarzach w Sękowej (79 i 80).
https://austro-wegry.eu/viewtopic.php?f=49&t=118
Inaczej postąpiono z niewielką zbiorową mogiłą w okocimskim parku (cmentarz nr 277), gdzie na zlecenie Jana Albina Goetza zaprojektował pomnik Józef Gałęzowski, profesor ASP w Krakowie.
Pustki to jednak przypadek o tyle nietypowy, iż ostatecznie rola Dušana Jurkoviča okazała się dużo większa, bo znacząco zmienił też wygląd pola grobowego. Broch i Hauptmann piszą, że były to tylko „pewne, spowodowane różnymi trudnościami, uproszczenia”, ale niewątpliwie do takiej kategorii nie można zaliczyć nowego urządzenie otoczenia kaplicy, w tym tarasu z krzyżem i schodów, ani zaprojektowania pomników na poszczególne grupy grobów. Oczywiście Janowi Szczepkowskiemu zawdzięczamy niezwykle ciekawą koncepcję pola grobowego zajmującego rozległy obszar na stromym stoku wzgórza, założonego bezpośrednio na miejscu walk i nawet gdyby na tym jego aktywność w KGA się zakończyła, zaliczałby się do najistotniejszych twórców cmentarzy w Zachodniej Galicji.
  • Często podkreśla się, iż pochowano na Pustkach zabitych na tym właśnie wzgórzu podczas majowego szturmu pozycji rosyjskich, ale przecież długie przygotowanie artyleryjskie i kilkudziesięciominutowe natarcie na wąskim odcinku nie spowodowały ponad 1200 śmiertelnych ofiar. Przeniesiono tu setki zwłok z innych, nieodległych miejsc starć zarówno z maja 1915 roku, jak też zabitych w walkach toczonych przez wcześniejszych pięć miesięcy.
Rozplanowanie cmentarza zostało ukończone już na początku lutego 1916 roku, o czym meldował w raporcie August Kozlik. Nie jest dokładnie znany zakres korekt wprowadzonych potem przez Dušana Jurkoviča, ale można się domyślać, że Jan Szczepkowski w górnej części cmentarza konsekwentnie poprowadził ścieżki zakosami wśród kwater, tak by można było na więcej niż jeden sposób dotrzeć pod wierzchołek, natomiast słowacki architekt uprościł ten układ tworząc monumentalne, o dziwnym rytmie schody, które prowadzą wprost do kaplicy zamykającej oś widokową.
Pierwsze datowane rysunki cmentarza na Pustkach powstały w Krakowie latem 1916 roku:
- upamiętnienie żołnierzy rosyjskich – 17 sierpnia, przy czym projekt ten był już na wystawie w maju 1916 roku, o czym pisał Ludwik Misky,
- wejście na cmentarz z wysokimi na ok. 6,5 m słupami bramnymi i prześwitem szerokości zaledwie 2,3 m - 20 sierpnia,
- pomnik ku czci żołnierzy nowosądeckiego 20. pułku piechoty - 21 sierpnia.
W kolejnych tygodniach były to:
- pomnik cieszyńskiego 100. pułku piechoty – 23 albo 25 września,
- pomnik wadowickiego 56. pułku piechoty - 14 października.
W następnym już roku – 6 stycznia - projekt zespołu bramnego wraz z drewnianym parkanem.
Jest też datowany rysunek gigantycznego sarkofagu, przy czym słabo na książkowej reprodukcji widać rok. Jeśli szkic powstał 11 listopada 1915 roku, jak odczytała z oryginału prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera, byłaby to koncepcja z pierwszych tygodni służby Jana Szczepkowskiego w krakowskim oddziale. Z jego notatek wynika, że już wówczas mocno interesował się pochówkami na wzgórzu. Tematycznie powiązane jest także niedatowane przedstawienie podstawy sarkofagu wraz z grupą pomników i mogiłami na tarasach z potężnymi murami oporowymi.
7.jpg
8.jpg
  • (Katarzyna Chrudzimska-Uhera, Jan Szczepkowski. Życie i twórczość)
Zapewne koncepcje głównego pomnika były odległe od oczekiwań zwierzchników i sięgnęli oni po gotowy, ale nie zaakceptowany w innym miejscu projekt Dušana Jurkoviča z 15 czerwca 1916 roku. W tym samym czasie rozpoczęła się też korespondencja w sprawie możliwości uzyskania drewna odpowiedniego do skonstruowania kaplicy. Działo się to więc na wiele miesięcy przed przeniesieniem polskiego rzeźbiarza do Wadowic.
Rysunki kaplicy przeznaczonej już na wzgórze Pustki mają daty 5, 7 i 15 lipca 1916 roku. Szczegółowe plany konstrukcyjne powstawały w lipcu i w sierpniu, a kolejne datowane rysunki - w miarę postępu prac - posadzka wokół kaplicy 14 stycznia 1917, zewnętrzna klatka schodowa 14 września 1917, szczegóły drzwi wejściowych 15 października 1917, ozdobne obramienie tablicy pamiątkowej i posadzka wewnętrzna w grudniu 1917 roku.
Z wyjątkiem rysunku drzwi, powstałego w obozie na Magurze, wszystkie pozostałe sporządzone były w pracowni w Krakowie.
Najstarszy znany mi raport tygodniowy uwzględniający budowę na Pustkach ma datę 18 listopada 1916 roku - wykonywane były wówczas mury kaplicy i tarasu, wkrótce też przystąpiono do prac przy pomniku na kwaterze żołnierzy rosyjskich.
  • Jeszcze przed rozpoczęciem budowy kaplicy jej koncepcja została zakwestionowana przez gen. Adama Brandnera von Wolszahn podczas jego podróży inspekcyjnej w sierpniu 1916 roku. Zastrzeżenia dowódcy krakowskiej komendy nie dotyczyły strony artystycznej tylko praktycznej – uważał, że należy cmentarz budować z kamienia dostępnego w położonym po sąsiedzku kamieniołomie.
Autorstwa Jana Szczepkowskiego jest ozdobione antycznymi hełmami wejście na łużniański cmentarz, przy czym nie zostało ono wykonane zgodnie z projektem z 6 stycznia 1917 roku i przedstawieniem w Die westgalizischen Heldengräber… - zrezygnowano z kamiennej, sklepionej łukowo bramy. Jan Szczepkowski w raporcie z 30 kwietnia 1917 roku pisze, iż w pierwszym tygodniu maja konieczna jest dostawa na Pustki drewnianej furty i ogrodzenia oraz kutego krzyża na szczyt bramy, co może oznaczać, iż budowa wejścia według styczniowej wersji projektu była już zaawansowana. Jednak w tym też dokumencie wnioskuje o identyczny krzyż do Ostruszy (143), a wiadomo, że prace dopiero tam rozpoczynano.
Z raportów tygodniowych wynika też, że 15 lipca na Pustkach mury wejścia (Eingangstormauer) były gotowe, a budowano cokoły i słupki ogrodzenia, natomiast tydzień później obrabiano kamienne płyty słupów bramnych. Należy więc przypuszczać, że wejście ukończono wówczas w obecnym jego kształcie, a powodem zmiany mogło być to, że kamienny łuk częściowo przesłaniałby wchodzącym na cmentarz widok na zbocze.
Jak już wcześniej pisałem, projekt bramy wykorzystany został na cmentarzu nr 120, położonym po drugiej stronie wzgórza. Obydwa wejścia budowano w tym samym czasie – montaż kamieni w sklepieniu łuku bramy w Łużnej-Podbrzeziu ukończono w lipcu 1917 roku.
Również drewniany płot umocowany latem 1917 roku z przodu cmentarza nr 123 nie jest zgodny z zachowanym rysunkiem, przy czym wygląda tak, jak parkany na kilku innych obiektach łużniańskiego okręgu i zgodny jest z jednym z projektów Jana Szczepkowskiego cmentarza w Łużnej-Podbrzeziu.
W styczniu 1918 roku cmentarz na Pustkach był wciąż dalekiod ukończenia. Dość powiedzieć, że z siedmiu stron opisu stanu 78 cmentarzy podlegających wówczas oddziałowi III, ponad jedną poświęcono koniecznym pracom na cmentarzu nr 123.
O końcowej fazie budowy można też znaleźć sporo informacji w obszernej nocie w Die westgalizischen Heldengräber…
Broch i Hauptmann piszą m.in.:
„widoczny jest mur oporowy, z podobnymi do bastionów przyporami, zaprojektowany przez porucznika Szczepkowskiego jako ściana pomnikowa dla niemieckich grup grobów. Jednak na życzenie niemieckich ekspertów sztuki – nie została wykorzystana w tym charakterze. W zamian Jurkovič postawił umiarkowanie wysoki, ale ze względu na swą masywność i surowość formy pełen wyrazu katafalk, znajdujący się w osi bramy cmentarnej, widoczny po wejściu na cmentarz.”
Mur oporowy tarasu, jaki widzimy na rysunku Jana Szczepkowskiego reprodukowanym w Die westgalizischen Heldengräber…, jest zdecydowanie wyższy niż ostatecznie wybudowany. Ze styczniowego raportu wiadomo, że koncepcja schodów doprowadzających do kaplicy opracowana była przez Dušana Jurkoviča (szczegóły techniczne rozrysował 5 października 1917 roku jednoroczny ochotnik – plutonowy Edward Jaworzyński), a jej częścią z całą pewnością był też taras, na którym ustawiony został krzyż, który, sądząc po cechach stylistycznych, zaprojektował słowacki architekt. Zapewne umieszczona na murze tarasu data 19 maja 1918 roku oznacza ukończenie prac w tej części cmentarza. Krzyż odtworzony został w 2025 roku na podstawie zdjęć.
9.jpg
Taras znajduje się wysoko ponad obiema grupami grobów żołnierzy niemieckich i dość od nich daleko, więc rzeczywiście nie bardzo nadawał się na takie upamiętnienie. Ale jeszcze w raporcie ze stycznia 1918 roku napisano, że wykonany ma być „duży mur tarasowy jako pomnik dla Niemców”.

Nie ma żadnych wątpliwości co do autorstwa monumentu usytuowanego wśród grobów 227 żołnierzy rosyjskich. Powstał, jak już wcześniej pisałem, na podstawie projektu Jana Szczepkowskiego z 17 sierpnia 1916 roku, a ukończono go w kwietniu następnego roku.
Pozostałe pomniki na Pustkach – jak wiele wskazuje – są autorstwa Dušana Jurkoviča. O jego udziale w tej części projektu cmentarza piszą wprost Broch i Hauptmann nie tylko w związku z sarkofagiem (nazwanym przez nich katafalkiem) pośród mogił żołnierzy niemieckich, ale także z innymi kwaterami - „przydał poszczególnym polom cmentarnym bardzo starannie wykonane, dostosowane do leśnego terenu pomniki”.
Zdanie to jakoś umykało opisującym cmentarz, którzy zwykle ograniczają się do ogólnej tezy, iż Dušan Jurkovič przejął cmentarz i dokończył jego tworzenie, budując kaplicę. Oktawian Duda przypisuje Jurkovičowi tylko kaplicę, podobnie Roman Frodyma, przy czym w ostatnim z jego przewodników (2019) zwraca uwagę na podobieństwo wspomnianego sarkofagu do pomników projektu Jurkoviča w Woli Cieklińskiej-Sieniawie (cmentarz nr 10).
O pomnikach jako dziele przede wszystkim Dušana Jurkoviča pisze natomiast Katarzyna Chrudzimska-Uhera, ale uznaje, iż Jan Szczepkowski zaprojektował nie tylko monument na groby żołnierzy rosyjskich, ale też pomniki na kwaterze żołnierzy węgierskich poniżej kaplicy, które mają być podobne do jednego z jego rysunków.
Autorstwo słowackiego architekta ma częściowe potwierdzenie w archiwach w Krakowie i w Bratysławie, a w pozostałych przypadkach – w cechach stylistycznych poszczególnych pomników.
Projekt wspominanego wcześniej sarkofagu z typowym dla słowackiego architekta kostkowym krzyżykiem jest w dokumentach bratysławskiego archiwum - z podpisem Jurkoviča i datą 10 czerwca 1918. Tam też dwa zdjęcia, w tym jedno oprawione za szkłem, co wskazuje, że monument ten musiał mieć dla niego istotne znaczenie.
Na dwóch fotografiach jest też wysoki, ośmiokątny pomnik słupowy pomiędzy dużymi grupami grobów żołnierzy austro-węgierskich we wschodniej, dolnej części cmentarza. Jedną z nich również oprawiono tak jak i zdjęcie pomnika na kwaterze żołnierzy niemieckich. Zapewne dochodziły tu względy osobiste, a tło zostało specjalnie zostało wybrane – na pierwszym planie uwieczniono kapitana z sumiastymi wąsami i dwoje kilkuletnich dzieci. To ten sam starszy wiekiem oficer, który pozował wraz z Dušanem Jurkovičem przy schodach do kaplicy do często publikowanego zdjęcia, które chyba po raz pierwszy pojawiło się w 1994 roku w katalogu wystawy zorganizowanej w Słowackiej Galerii Narodowej w Bratysławie (Dana Bořutová, Anna Zajková, Matúš Dulla, Dušan Jurkovič. Sùbornà výstava architektonickeho diela). Także ono pochodzi z bratysławskiego archiwum.
Ta część cmentarza określana była jako kwatera bezimiennych. W raporcie ze stycznia 1918 roku napisano, iż trzeba tam jeszcze zaprojektować pomnik i umieścić na nim inskrypcję. Monument ten, zwieńczony typowym dla Jurkoviča kubicznym krzyżykiem, jest podobny do wybudowanego po przeciwległej stronie pola grobowego upamiętnienia żołnierzy cieszyńskiego 100. pułku piechoty.
10.jpg
To powinowactwo jest istotne ze względu na kolejny zapis w tym raporcie: „pomniki 20, 56, 57 i 100 pułku piechoty według projektów por. Szczepkowskiego ewentualnie po przejrzeniu przez por. Mayra do zmiany i wybudowania”.
Warto zauważyć, że z zapisu tego wynika, iż przejęcie cmentarzy zlikwidowanego oddziału IV przez oddział III nie ograniczało się tylko do ich budowy według otrzymanych dokumentacji, ale mogły też być wprowadzane zmiany i należało to do kierującego sprawami artystycznymi Hansa Mayra. Przypuszczalnie podobnie było w przypadku obiektów kończonych przez oddział VI.
Tak więc w styczniu 1918 roku myślano jeszcze o użyciu projektów Jana Szczepkowskiego, ale ostatecznie żaden tych pomników, znanych z projektów zamieszczonych w biografii artysty, nie został wybudowany.
Te ostatecznie zbudowane przy grobach galicyjskich pułków piechoty armii wspólnej – 20. z Nowego Sącza, 56. z Wadowic i 57. z Tarnowa, a także landwerzystów ze stryjskiego 33. i jarosławskiego 34. pułku piechoty są stylistycznie do siebie zbliżone, a na każdym z nich widać przynajmniej jeden kostkowy krzyżyk Jurkoviča.
Pomnik na kwaterę pułku tarnowskiego rozpoczęto odkuwać w Straconce na początku lutego. Do czerwca wysłano do Łużnej jego 305 elementów, a także 200 elementów pomnika pułku wadowickiego i 170 pomnika pułku cieszyńskiego.
  • Zwracają uwagę wyraźne smugi na tablicy. To wada materiałowa, która w pełnej krasie wyszła po remoncie w 2014 roku i wytykano ją potem jako rzekomo ewidentny dowód niekompetencji konserwatorów. Natomiast z pomnikami podczas tego remontu były inne problemy. Jeden z nich rozbity został przez ścinane drzewo (to i tak dość ograniczone straty jak na masakrę leśno-parkowego założenia, którą wówczas przeprowadzono), a poza tym ich trójkątne szczyty zostały zaokrąglone, co potem jednak skorygowano.
Krzyże kostkowe, w tym jeden oryginalny, są też na bliźniaczych pomnikach z koroną św. Stefana umieszczonych wśród grobów żołnierzy węgierskich.
11.jpg
  • 31.10.2015, przymiarka krzyżyka znalezionego chwilę wcześniej w liściach poniżej tarasu
Na cmentarzu ustawiono też sześć podobnych do siebie mniejszych pomników – przy grobach oficerów poniżej większego tarasu i po stronie wschodniej, nad mogiłami pomiędzy tarasami, przy grobach saperów, artylerzystów i nad studniami wodociągu.
Ich wspólnymi cechami są kształt zbliżony do ostrokątnego trójkąta i użycie tablic z nieobrobionych płyt piaskowcowych o nieregularnym kształcie. Pierwotnie wszystkie nakrycia tych pomników również były wykonane z tylko wstępnie obrobionych płyt piaskowca. Miało to sprawić wrażenie organicznego związania z otaczającą przyrodą, co typowe jest dla niektórych projektów Dušana Jurkoviča (np. Wysota, Przysłup). Dodać jeszcze trzeba, że ten stojący przy grobach oficerów po wschodniej stronie cmentarza zwieńczony jest kostkowym krzyżem.
W raporcie styczniowym napisano, iż jeden z nich, pomnik saperów, został ustawiony i wymaga dokończenia, co oznacza, że jego koncepcja powstała już w 1917 roku. Jak z tego wynika, pozostałe zbudowano w 1918 roku.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

KG
Posty: 928
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: KG » 28 lip 2026, 17:49

124. Moszczenica (Mszanka)
Z wielokrotnie wspominanego pisma z 11 grudnia 1916 roku wiadomo, że cmentarz został założony w nowym miejscu, „na surowym korzeniu”. Nadano mu numer 41, a jego zaprojektowanie zlecone zostało Hansowi Mayrowi, natomiast budowę powierzono oddziałowi III dowodzonemu przez Johanna Brodę.
To konsekwencja wydanego miesiąc wcześniej polecenia skierowanego do oddziału II i IV, by wokół masowego grobu nr 2883/IV utworzyć cmentarz, na który przeniesione będą zwłoki z mogiły zbiorowej 2881/IV i z osiemnastu grobów położonych w Stróżówce, w okręgu III. Miał to być, jak napisano, cmentarz czysto niemiecki, więc ewentualnie znalezione podczas ekshumacji zwłoki żołnierzy austro-węgierskich należało pogrzebać na cmentarzu nr 9/III gdzieś w Stróżówce, który potem też zlikwidowano.
Ostatecznie przeniesiono do Mszanki także zwłoki żołnierzy rosyjskich z wcześniej planowanych osobnych cmentarzy nr 25/IV na cmentarzu parafialnym w Moszczenicy, nr 26/IV w Moszczenicy i nr 32/IV na Wiatrówkach oraz nr 29/IV na cmentarzu parafialnym w Zagórzanach, w tym ostatnim przypadku pierwotnie przewidzianym do ekshumacji wyłącznie na tworzony cmentarz nr 125 w tej miejscowości.
Co do autorstwa Hansa Mayra nie ma wątpliwości – w ANK jest odrys jego projektu sporządzony przez inż. Edwarda Jaworzyńskiego.
  • Niedatowany rysunek Jana Szczepkowskiego zatytułowany „russ. K.Fr. in Moszczenica [Feld Bobola]” opublikowany przez prof. Krystynę Chrudzimską-Uherę to pomnik planowany na zlikwidowany potem cmentarz nr 32 założony na polu Wojciecha Boboli na Wiatrówkach. W krakowskim archiwum zachował się plan i spis bezimiennych pochówków.
Wbrew ustaleniom z grudnia 1916 roku cmentarz budował oddział IV. Wynika to z wykazu koniecznych materiałów budowlanych sporządzonego przez Johanna Anderscha 1 kwietnia 1917 roku i z zachowanych raportów tygodniowych dowodzonej przez niego jednostki za okres od wiosny do jesieni 1917 roku, w których odnotowano prace od wykopywania fundamentów po montaż płotu i nagrobków.
W styczniu 1918 roku cmentarz był gotowy; zostało tylko dokończenie sadzenia roślin i pokrycie nagrobków terraboną.
  • Warto zwrócić uwagę, że na części małych żeliwnych tabliczek jest błąd popełniony „w epoce” – zamiast PREUSSISCHES odlano PREUSSISHES. Pierwotnie ogrodzenie stanowił mur pełny (boki) i parkan z desek, z przodu cmentarza rozpięty pomiędzy kamiennymi słupami, a z tyłu zawieszony na drewnianych słupkach pośrednich. W trakcie późniejszych remontów zrujnowany mur lewego boku został zastąpiony rurami umocowanymi w niezbyt starannie wymurowanych słupach, rurami zastąpiono też parkan z przodu, a od południowej strony wstawiono płot inny niż oryginalny. Ogrodzenie nie zostało zrekonstruowane w czasie ostatniego remontu w latach 2008-9, nie odtworzono wówczas także jednego nagrobka przed i dwóch za pomnikiem, a także nie umocowano krzyży projektu Szczepkowskiego (bez ramki) na grobach żołnierzy rosyjskich.


125. Zagórzany

Cmentarz w Zagórzanach, podobnie jak poprzedni, powstał od podstaw w nowym miejscu, w dobrach Skrzyńskich ( w dokumentach – „przy hrabiowskim zamku”), na skalistym cyplu z wiekowymi dębami. W tym przypadku wszystko odbyło się zgodnie z decyzjami z 11 grudnia 1916 roku - projekt sporządził Anton Müller, a budowę prowadził gorlicki oddział uprzątania pól bitewnych. Broch i Hauptmann podkreślają, iż architekt wykazał się niezwykłym talentem i zręcznością.
Pogrzebano tu żołnierzy ekshumowanych w okolicy, w tym część ze zlikwidowanego pierwotnego miejsca pochówku nr 29/IV na cmentarzu parafialnym, skąd zwłoki przenoszono także do Mszanki.
Cmentarz budowano w 1917 roku. Trwało to dość długo nie tylko ze względu na skomplikowany projekt i trudne miejsce, ale także z powodu konieczności wspomagania pilnych i terminowych prac na głównym cmentarzu w Gorlicach.

131. Stróże
To jeden z tych cmentarzy, o których prawie nic nie wiadomo. Jak dotychczas nie znalazły się żadne projekty, nie ma nawet planu z naniesionym ogrodzeniem. Oktawian Duda, wobec braku jakichkolwiek informacji w Die westgalizischen Heldengräber…, stwierdził, iż architekt nie jest znany. W późniejszych opisach na ogół powtarzano, że autorem jest Jan Szczepkowski, a prawdopodobnie jedyną przesłanką było proste skojarzenie – skoro okręg IV, to jego kierownik artystyczny, bo przecież stylistycznie – od pomnika, poprzez ogrodzenie, a na krzyżach kończąc - nic nie przypomina projektów polskiego rzeźbiarza.
Charakterystyczny monument powstał kilka miesięcy po zakończeniu walk, a jego autorem był tyrolski kamieniarz i rzeźbiarz Leopold Seeber z innsbruckiego Wilten, później kierujący jako wojskowy zarządca kamieniołomami Korna i Walczoka w Straconce.
Więcej o tym w tekście „Pomnik w Stróżach”:
https://austro-wegry.eu/viewtopic.php?f=54&t=133
Ze względu na istniejący już charakterystyczny pomnik główny, zaprojektowanie ogrodzenia i urządzenia pola grobowego było zapewne mniej naglące, a może także mniej interesujące dla twórcy za to odpowiedzialnego. Prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera pisze, że zbiorach prywatnych jest rysunek Jana Szczepkowskiego ze wstępną koncepcją tego cmentarza.
Ze sporządzonego przez Johanna Anderscha 1 kwietnia 1917 roku wykazu koniecznych materiałów wiadomo, że w tym czasie nie zamierzano w Stróżach prowadzić żadnych prac. Odnotował jedynie doprowadzenie budowy do etapu ogrodzenia, którym miał być drewniany parkan rozpięty pomiędzy betonowymi słupkami. Z pisma skierowanego 9 sierpnia 1917 roku do kupca drzewnego w Makowie Sigmunda Zollmanna wynika, że zamierzano wykonać płot ze korowanych leśnych sztachet, zwykle służących jako tymczasowa ochrona do czasu wyrośnięcia żywopłotu. Zamówienie to zostało odwołane, więc zapewne właśnie wtedy podjęta została decyzja o zamontowaniu w Stróżach dużo droższej, kutej kratownicy. Jest rozpięta pomiędzy słupkami obłożonymi drobnym kamieniem rzecznym, nie mającymi odpowiednika w zachodniogalicyjskim zespole cmentarzy, bo trudno za taki uznać wykończone podobnym kamieniem słupki na cmentarzu w Szczyrzycu, zaprojektowanym przez Gustava Ludwiga.
W raporcie z 23 września 1917 napisano, iż w tym czasie przygotowany został barak, wydobywano też potrzebny do budowy piasek i żwir. Następny dokument jest dopiero z 18 listopada – mowa w nim o przenoszeniu zwłok i rozpoczęciu betonowania cokołów nagrobnych.
Kilkanaście dni później budowę przekazano do Oddziału Uprzątania Pól Bitewnych nr III w Gorlicach.
Johann Broda 9 lutego 1918 r. odnotował odbiór wagonu z segmentami ogrodzenia przeznaczonego na „cmentarz nr 178 Stróże”. Przesyłkę wysłano ze stacji Podgórze-Wisła, czyli stacji towarowej na Zabłociu, najbliższej dla dostawcy tego rodzaju wyrobów, firmy Josef Gorecki Eisenwarenfabrikwerkstätte. Możliwe, że była to jednak pomyłkowo zawieziona do Stróż balustrada cmentarza nr 178 w Woźnicznej, o którą upominał się Siegfried Haller w grudniu 1917 roku. Z drugiej jednak strony z raportu o stanie prac w rejonie gorlickim z 9 stycznia 1918 roku wynika, iż w podgórskich zakładach ukończono już odcinki ogrodzenia i bramkę cmentarza nr 131, a transport dopiero kilka tygodni później nie był niczym nadzwyczajnym.
W Stróżach w 1918 roku należało też zamontować krzyże. W jednym z dokumentów archiwalnych mowa jest o żeliwnych, jednoramiennych krzyżach projektu Hansa Mayra dwóch rodzajów - z datą 1915 i z rozetą na przecięciu ramion. Ostatecznie użyto tych z datą oraz dwóch małych krzyży projektu Gustava Ludwiga.
Końcowym zadaniem było plantowanie terenu, zasadzenie roślin i budowa mostka nad rowem przed cmentarzem, a także osadzenie trzech drogowskazów i rozwiązanie z właścicielem gruntów problemu drogi dojazdowej.
Intensywnie działano od wiosny. Wykonane zostały cokoły nagrobków, a pod koniec maja zaczął się montaż ogrodzenia. W trzecim tygodniu czerwca prace były ukończone, a załoga przeniosła się do Łużnej.
Montaż krzyży i cokołów typowych dla projektów Hansa Mayra nie oznacza jednak, że to na pewno on jest autorem koncepcji cmentarza. Niewątpliwie jednak projekt wyszedł spod ręki doświadczonego fachowca. We wszystkich znanych mi publikacjach cmentarz rysowany jest jako prostokąt z identyczną liczbą słupków na dłuższych bokach. Tymczasem jest to nieregularny czworokąt, co architekt skutecznie zamaskował, odpowiednio kształtując układ dłuższych boków (różna liczba słupków), wejścia i ścieżki do pomnika.
Według mnie klucz do rozwiązania zagadki autorstwa projektu ogrodzenia jest w teczce z fotografiami w Archiwum Narodowym w Krakowie. Na pierwszym ze zdjęć stróskiego cmentarza (klisza 1523) widać gotowy już pomnik, przed nim gęsto ustawione drewniane krzyże i jeden nagrobek murowany (teraz jest on na prawo od pomnika – to grób sierżanta armii niemieckiej Georga Preussera z krzyżem typowym dla mogił żołnierzy austro-węgierskich), brama z brzozowych żerdzi mniej więcej w połowie dłuższego boku (od strony drogi do Wyskitnej), ogrodzenie z drutu kolczastego. Opis: „Urzustand mit Denkmal von der Truppe” (stan pierwotny z pomnikiem wykonanym przez oddział).
Przy uwiecznianiu już ukończonego cmentarza (klisza 2439) fotograf skupił się na wejściu i ogrodzeniu. Pod nazwą miejscowości zanotowano „A Müller”, poprzedzone problematycznym skrótem. Może to być „E.D.”, ale to termin medyczny a przypadłość nie kojarzy się z cmentarzem, albo druga litera poprawiona jest na „F”. W takim przypadku wszystko się zgadza - „E.F. A Müller”, czyli jednoroczny ochotnik Anton Müller.
12.jpg
  • (Archiwum Narodowe w Krakowie, zbiór GW)
132. Bobowa
Trudno powiedzieć, czy w ogóle był w tym przypadku sporządzany projekt. Niewielką kwaterę obwiedziono betonowym krawężnikiem i ustawiono betonowe macewy, powtarzające kształt pobliskich nagrobków.
Prace, prowadzone przez oddział IV w lipcu 1917 roku, trwały tylko kilka dni.

133. Bobowa
Projekt Jana Szczepkowskiego sporządzony został w Krakowie 27 marca 1917 roku.
Do budowy na prywatnej działce przylegającej do cmentarza parafialnego przystąpiono niemal natychmiast, co świadczy o tym, że rzeźbiarz w pierwszych miesiącach 1917 roku musiał działać w pośpiechu. Ukończono ją w drugiej połowie lipca, po czym ekipa budowlana przeniesiona została do Zborowic.
Ostateczny kształt cmentarza nie całkiem jest zgodny ze wspomnianym rysunkiem. Jan Szczepkowski planował w wejściu na pole grobowe masywną, drewnianą bramkę z grubych belek, a ogrodzeniem miały być podwójne stalowe rury. W odcinku pełnego muru górnej części ogrodzenia przewidział też ścianę pomnikową z niszą na marmurową tablicę inskrypcyjną.
W kwietniu 1917 roku na pytanie Johanna Anderscha w sprawie bramki do Siedlisk odpowiedziano z Krakowa, że zarówno do Siedlisk jak i do Bobowej zamówione już zostały „proste żelazne kraty [ogrodzenia] i bramki”. O takim rozwiązaniu w Siedliskach wspominał też Jan Szczepkowski w raporcie z 30 kwietnia 1917 roku, więc może to były jego decyzje, a może tylko przyjął je do wiadomości. Wówczas pisał też o zamówionym już wcześniej do Siedlisk krzyżu z kutego żelaza, który potem stanął w Bobowej. W opracowaniach, bez podania przesłanek, projekt tego krzyża przypisywany jest Janowi Szczepkowskiemu.
Jeszcze 6 maja Johann Andersch zgłosił konieczność dostawy w nadchodzącym tygodniu marmurowej tablicy, a więc budowano lub właśnie zamierzano budować ścianę pomnikową. Tymczasem 21 maja 1917 roku dowódca IV oddziału uprzątania pól bitewnych w notatce skierowanej do KGA pisze o dyspozycji Szczepkowskiego, by metalowy krzyż dać nie do Siedlisk, ale do Bobowej (zamiast ściany pomnikowej), a w Siedliskach zamontować przystosowany krzyż drewniany, niegdyś znajdujący się w Bogoniowicach.
Tak więc o zmianie miejsca montażu stalowego krzyża zadecydował Szczepkowski, ale czy w ogóle jego pomysłem było zamówienie tego rodzaju pomnika, według mnie niezbyt pasującego do innych projektów tego twórcy? Czy może przesunięcie z Siedlisk do Bobowej wynikało z tego, że był to element „bezpański” - jeden z darów przekazanych Oddziałowi Grobów Wojennych, przy czym dodać trzeba, że w wykazie darowizn w Die westgalizischen Heldengräber… tak opisanej pozycji nie ma.
Informacja o krzyżu pojawia się hasłowo w notatniku rzeźbiarza („Górecki / Grosses Kreuz für Siedliska”), co wskazuje, że producentem był podgórski zakład, w którym powstały też przed laty konstrukcje na Giewont (1901) i Bryjarkę (1902).
Warto też odnotować, iż w biografii Szczepkowskiego opublikowany jest ciekawy, niedatowany rysunek sarkofagu pod czterospadowym dachem wspartym na kolumnach, opisany jako Bobowa.

134. Siedliska
Jeszcze późniejszy niż cmentarza w Bobowej jest projekt Jana Szczepkowskiego do Siedlisk – ukończony został w Krakowie 12 kwietnia 1917 roku. To obiekty podobnie położone - w miejscowościach, na stoku poniżej cmentarza parafialnego i w niewielkim oddaleniu od drogi, co wymagało zaprojektowania dodatkowego wejścia i schodów, w Siedliskach znacznie większych.
Rzeźbiarz planował w Siedliskach bramę murowaną z kamienia, trochę podobną do wejścia zrealizowanego w Łużnej-Podbrzeziu (120). Ostatecznie powstały w Siedliskach dwa słupy nakryte skośnymi płytami betonowymi jak w Bobowej czy Staszkówce (119).
Na rysunku nie ma furty w wejściu przy drodze i zapewne stąd opisane wyżej pytanie Johanna Anderscha i odpowiedź o zamówionej już żelaznej bramce i kratach ogrodzenia w miejsce rur Mannesmanna przewidzianych w projekcie.
  • Jedno skrzydło bramki istniało jeszcze w latach 90. ub. wieku. Odtworzono ją podczas remontu w 2022 roku. Szkoda tylko, że jest spawana.
Zaniechano też wybudowania sześciu słupków wzdłuż schodów.
Według zamiaru Jana Szczepkowskiego w środku pierwszego pasa mogił miał stanąć najprostszej konstrukcji, wysoki na ponad 7 metrów drewniany krzyż bez zadaszenia. W kwietniu 1917 roku pojawiła się koncepcja zamontowania tam krzyża stalowego, po czym postanowiono, o czym pisałem wyżej, że stanie on w Bobowej, a w Siedliskach będzie montowany niepotrzebny już w Bogoniowicach krzyż drewniany. I tak też się stało – jest on widoczny między grobami na zdjęciu w dziele Brocha i Hauptmanna. Nie postał długo – krzyż betonowy w górnej linii ogrodzenia wymurowano w marcu 1918 roku. Jest on bardzo podobny do krzyży w Tursku-Zapotoczu (140) i Zborowicach (135), więc projekty mogą pochodzić od tego samego autora, przy czym wziąć pod uwagę trzeba, iż wszystkie są konstrukcyjnie proste, bez żadnych cech charakterystycznych.
Prof. Krystyna Chrudzimska- Uhera opublikowała też, wspomniany już przy opisie cmentarza nr 116. Staszkówka, szkic projektu cmentarza w Siedliskach z pomnikiem w kształcie potężnego, kamiennego prostopadłościanu. Sądząc po liczbie mogił, jest to zamiar wczesny, sprzed ostatecznego utworzenia pola grobowego na siedliskim cmentarzu parafialnym.
Warto też zwrócić uwagę na dużych rozmiarów grobowiec rodziny Mączyńskich, składający się z niskiej kaplicy i dwóch komór grobowych po bokach. Zaprojektowany został przez Jana Szczepkowskiego zapewne podczas jego służby w Ciężkowicach.
Więcej na ten temat w dostępnym w internecie artykule: Katarzyna Chrudzimska-Uhera, Grobowiec rodziny Mączyńskich, „Spotkania z Zabytkami”, rok 2004, nr 3

135. Zborowice
Z opublikowanego szkicu wynika, że w Zborowicach Jan Szczepkowski planował wybudowanie siedmiometrowej wysokości kamiennego krzyża z ramieniem poprzecznym wspartym na kolumnach albo masywnej ściany pomnikowej, dominującej nad polem grobowym usytuowanym na stoku. Bardziej doprecyzowaną koncepcją jest rysunek z 16 grudnia 1916 przedstawiający jeszcze wyższy monument – mierzący ponad 9 metrów kamienny krzyż w swej formie zbliżony do wybudowanego w Bogoniowicach.
Ostatecznie powstał prosty, betonowy krzyż osadzony na kamiennym postumencie, w żaden sposób nie nawiązujący do znanych projektów Szczepkowskiego, natomiast podobny do wymurowanych w Siedliskach i w Tursku-Zapotoczu.
Również ogrodzenie, poza użyciem rur, nie ma wiele wspólnego ze wspomnianym wyżej rysunkiem z grudnia 1916 roku.
  • Nietypowy sposób montażu to wynik remontu w latach 90. ub. wieku i konieczności ominięcia rozrośniętych drzew.
Słupków ogrodzenia jest więcej niż na projekcie, a ich nakrywy są dużo niższe od planowanych przez Szczepkowskiego. W górnej części wprowadzone zostały też krótkie odcinki pełnego muru, a bramki nie umieszczono pośrodku lewego boku, lecz w dolnej części cmentarza. Te schematyczne rozwiązania nie pozwalają na przyporządkowanie cmentarza konkretnemu twórcy, niemniej z koncepcji Jana Szczepkowskiego pozostał tylko kształt pola grobowego.
Cmentarz był budowany latem 1917 roku, po ukończeniu cmentarza w Bobowej, a więc w czasach działania Oddziału Uprzątania Pól Bitewnych nr IV, co wskazywać by to mogło na projekt Antona Müllera, a wyklucza twórców z okręgu VI, co jest istotne ze względu na bardzo duże podobieństwo pomnika do tego na cmentarzu nr 189 w Lubince.

136. Zborowice
W podpisie zdjęcia w Die westgalizischen Heldengräber… jako projektant cmentarza – dwóch grobów masowych rozdzielonych wówczas leśną drogą - wymieniony jest Anton Müller. Obiekt ma też znane z innych cmentarzy w IV okręgu elementy typowe dla tego architekta – ławki, charakterystyczne nakrywy słupów ogrodzenia, podparcie belki krzyża niewielkimi prostopadłościanami.
Budowę prowadzono od połowy kwietnia do połowy września 1917 roku, gdy zamontowane zostały bramki.
Ciekawostką jest, iż w jednym z raportów tygodniowych komendant ciężkowickiego oddziału Max Glogar prosił, nieskutecznie, o „zamówienie żelaznych krat ogrodzenia, ponieważ nie należy stosować [tu] rur gazowych”, co dowodzi, że montowanie rur Mannesmanna budziło czasem kontrowersje.
Prof. Krystyna Chrudzimska-Uhera wspomina też o zachowanym w zbiorach prywatnych wstępnym szkicu cmentarza „Zborowice im Walde”, który zapewne dotyczy tych właśnie mogił.

137. Ciężkowice
W ramach pierwotnej numeracji okręgu IV cmentarz w Ciężkowicach otrzymał numer 1; Broch i Hauptmann od niego też rozpoczynają opisy obiektów w łużniańskim rejonie projektowym. Jest to też jeden z pierwszych datowanych projektów Jana Szczepkowskiego – rzeźbiarz ukończył go w Krakowie 20 czerwca 1916.
Obok Bogoniowic to najciekawsza z jego realizacji – położony na stoku, w miejscu wówczas dobrze widocznym z doliny, ozdobiony zarówno rzeźbą w kamieniu jak i drewnianą figurą Chrystusa na krzyżu.
viewtopic.php?f=54&t=1871
Prace budowlane rozpoczęto już jesienią 1916 roku, a ukończono w kwietniu 1917 roku. W sierpniu zamocowane zostało ukrzyżowanie.
W obrębie cmentarza parafialnego był też potem zlikwidowany grób trzech żołnierzy złoczowskiego 80. pułku piechoty, oznaczony jako cmentarz nr 13/IV, na którym Jan Szczepkowski chciał ustawić potrójny krzyż o formie bardzo zbliżonej do projektu Dušana Jurkoviča we wstępnej koncepcji cmentarza pod wierzchołkiem Magury (nr 58 Przysłup). Intensywnie kolorowy rysunek zobaczyć można na okładce pokonferencyjnego wydawnictwa Znaki Pamięci IV z roku 2011.
  • Nagrobki tego rodzaju planował też na zlikwidowanym potem cmentarzu w parku przy dworze Bobrowskich w Bogoniowicach. To zresztą ciekawy przykład podejścia Jana Szczepkowskiego do projektowania cmentarzy, zupełnie odmiennego od zapatrywań jego wojskowych mocodawców. Użył kilku wzorów krzyży drewnianych i metalowych, nieregularnie rozplanowanych, które w połączeniu z drewnianą bramą i drzewami nadają całości charakter wiejskiego cmentarza wtapiającego się w krajobraz. Nawet dołożona na skraju pola grobowego kamienna kolumna może kojarzyć się z grobem jakiejś bardziej zamożnej osoby.
Mur i słupki ogrodzenia kryte były gontem. Na początku sierpnia 1916 roku w dowodzonym przez malarza Tadeusza Koniewicza oddziale XI w Szymbarku zamówionych zostało oprócz 500 sztuk gontu na ścianę szczytową także 1800 sztuk na pokrycie murów. Potem wymieniono go betonowe płyty.
Stela z dwiema emaliowanymi tablicami jest elementem wprowadzonym podczas remontu w 2022 roku. Umieszczono na nich dane żołnierzy, co do których nie wiadomo, w którym grobie zostali na tym cmentarzu pochowani. Z tej też przyczyny ramki niektórych krzyży są puste. W tym samym czasie rozebrany został niewielki fragment muru kolidującego z rozrośniętym drzewem.

138. Bogoniowice
W przypadku tego cmentarza również nie ma wątpliwości, iż projektował go Jan Szczepkowski. W krakowskim archiwum zachował się projekt wraz z rysunkiem perspektywicznym opatrzonym podpisem twórcy. Na tym samym arkuszu jest także plan z naniesionymi mogiłami oraz rysunki steli – na mogiłę zbiorową, na grób oficerski i na groby pozostałe, czyli komplet zrealizowanych, przy czym nagrobki mogił masowych potem zmieniono – usunięte zostały lekko poszerzone górne części z florystycznym motywem widoczne na zdjęciu kończonego właśnie cmentarza, a w ich miejsce wstawiono kamienne krzyże.
13.jpg
Warto podkreślić istnienie sygnowanego projektu nagrobków, gdyż w opisach cmentarza można znaleźć informację, iż pole grobowe oraz nagrobki zaprojektował J. Hon. W dokumentach KGA nie natknąłem się na takie nazwisko. Wiadomo natomiast z akt, że napisy na nagrobkach wykuwał rzeźbiarz Alois Mader. Jan Szczepkowski narzekał w kwietniu 1917 roku, że praca idzie mu wolno, bo z powodu braku żołnierzy co drugi dzień musi pełnić służbę dozorcy.
Rysunki Jana Szczepkowskiego zachowane w zbiorach prywatnych opublikowała też prof. Krystyna Chrudzimska-Uhera, a jako projektant został on też wymieniony w opisie kolorowej kartki pocztowej z reprodukcją obrazu Alfonsa Karpińskiego, wydanej w ramach akcji propagującej wspieranie budowy cmentarzy.
Z projektów wynika, że w pierwszej wersji ogrodzenie na całej długości miał stanowić żywopłot - z przodu tylko z przerwą na wejście, natomiast na pozostałych bokach sadzony pomiędzy kamiennymi słupkami. Tuż za grobem rotmistrza Oswalda von Richthofena na pokaźnym kamiennym kopcu planował Jan Szczepkowski nakryty półkolistym dachem bardzo wysoki krzyż z figurą Chrystusa. Obydwie koncepcje zostały skrytykowane przez dowódcę krakowskiej komendy gen. Adama Brandnera von Wolfszahn, który stwierdził, że „żywopłot nie zapewnia wystarczającej ochrony przed bydłem; zamiast planowanego krzyża drewnianego bardziej odpowiedni będzie krzyż kamienny”. Rozkaz w tej sprawie został ogłoszony 15 sierpnia 1916 roku, a projekt ściany pomnikowej o profilu kapliczki z wtopionym kamiennym krzyżem, zbieżny z wersją wybudowaną (pominięto tylko flankujące pomnik słupki kryte gontowymi daszkami) ukończony został w Krakowie już osiem dni później.
  • Pomysł tego rodzaju krzyża Jan Szczepkowski wykorzystał potem w opracowanym w grudniu 1916 roku projekcie cmentarza w Zborowicach (135), zmieniając nieco proporcje i zastępując dwuspadowe zwieńczenie zbliżonym do półkola. Podobny krzyż jest też na rysunku cmentarza nr 120. w Łużnej-Podbrzeziu. Projekty te nie zostały zrealizowane.
Zbędny krzyż drewniany zamontowany został potem w Siedliskach.
Broch i Hauptmann piszą w nocie o Bogoniowicach o krzyżu drewnianym nałożonym na kamienną ścianę, co prawdopodobnie jest niefortunnym skojarzeniem dwóch projektów.
Od strony drogi żywopłot zastąpiony został segmentami kutej kraty, a po bokach – pełnym murem kamiennym, który miał być pokryty gontem zamówionym, tak jak i do Ciężkowic, w sierpniu 1916 roku. Kute bramki do baszt-kapliczek i wejścia na cmentarz dostarczyła firma Eisenindustrie-Gesellschaft Ing. Ludwig Blahut G.m.b.H. z Morawskiej Ostrawy.
Warto dodać, że Jan Szczepkowski planował umieścić w jednej z baszt-kapliczek niewielki tryptyk ołtarzowy. W drugiej kapliczce zamontowana została wspomniana już wcześniej tablica z inskrypcją Hansa Hauptmanna, zapewne z pracowni Piotra Cekiery.
Prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera publikuje też rysunek koncepcyjny cmentarza przyszpitalnego w parku dworskim, z którego zwłoki, podobnie jak i z trzech innych miejsc w pobliżu dworu Bobrowskich ostatecznie przeniesiono na nowe miejsce przy drodze do Gromnika.

139. Tursko-Łosie
Oktawian Duda w przypadku dwóch cmentarzy w okręgu IV – 139 Tursko-Łosie i 140 Tursko-Zapotocze wskazuje, iż ich projekty wykonał Karl Schölich, nie podając jednak źródła tej informacji. Jest zresztą niekonsekwentny, bo we wstępnej części rozdziału o okręgu Łużna przypisuje mu tylko cmentarz 139. Karl Schölich, z zawodu budowniczy, był od 13 stycznia 1916 roku komendantem Oddziału Uprzątania Pól Bitewnych nr VIII w Brzesku. Według autorów Die westgalizischen Heldengräber… zaprojektował monumentalny cmentarz w Bochni (314) w okręgu IX, w którym kierownikiem artystycznym był Franz Stark. W aktach Archiwum Narodowego w Krakowie nie znalazłem żadnych wiadomości o innych projektach Karla Schölicha. Zakładam, że informacja w pracy Oktawiana Dudy może być zwykłą pomyłką.
W przypadku projektu cmentarza Tursko-Łosie sprawa jest prosta – w roku 2008, a więc wiele lat po wydaniu książki Oktawiana Dudy, prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera opublikowała rysunek Jana Szczepkowskiego z 5 stycznia 1917 roku. Cmentarz wybudowany został według tego projektu z jednym istotnym wyjątkiem. Pomiędzy dwoma górnymi rzędami grobów rzeźbiarz planował ustawienie na kamiennym kopcu bardzo wysokiego, drewnianego krzyża (w sumie 9 metrów) z półkolistym zadaszeniem i falistymi wycięciami w blasze skierowanymi ku środkowi. Podobne krzyże przewidziane były też w Bogoniowicach (stanął w Siedliskach), w Rożnowicach (Rozembarku) i na sąsiednim cmentarzu Tursko-Łosie. Na obu turskich cmentarzach na przecięciu ramion zawieszona miała być niewielka kapliczka z figurą ukrzyżowania. W przysiółku Łosie wybudowano jednak masywny krzyż betonowy na kamiennym postumencie umieszczonym w obszernym aneksie w górnej części cmentarza. Podobne krzyże powstały też w Ciężkowicach-Rakutowej (141), Olszynach (na bramie) i dwa w Zborowicach (136), przy czym w ostatnim przypadku Broch i Hauptmann potwierdzają autorstwo Antona Müllera.
Betonowanie krzyża ukończono w tygodniu 15-22 lipca 1917 roku, czyli jeszcze podczas istnienia IV oddziału, a po formalnym przeniesieniu Jana Szczepkowskiego do Wadowic.
Warto też zwrócić uwagę, iż cmentarz według jego planu miał mieć większą liczbę grobów i powierzchnię (wymiary ok. 30x40 m) niż ostatecznie utworzony.

140. Tursko-Zapotocze
Śladem zamiarów Jana Szczepkowskiego co do cmentarza w lesie pod Białówką jest opublikowany przez prof. Chrudzimską-Uherę rysunek drewnianego krzyża pomnikowego o wysokości 8 metrów, osadzonego na kamiennym, dwumetrowym cokole. Jest on prawie identyczny jak planowany na cmentarzu nr 139.
Mniej oczywisty trop niezrealizowanego projektu znaleźć można w opisie cmentarza w Die westgalizischen Heldengräber… - „mur z kamienia łamanego i betonowy krzyż, żeliwne krzyże nagrobne, ogrodzenie drewniane i drewniany krzyż”. Wygląda to na niestaranną redakcję ostatecznej wersji tekstu po zasadniczej zmianie planów.
W ANK brak jakichkolwiek rysunków, nie znalazłem też korespondencji wskazującej na konkretnego projektanta. Rozplanowanie pola grobowego na stromym stoku jest efektowne, natomiast architektura dość uboga, bez elementów wskazujących na konkretnego twórcę. Wykonywanie betonowego krzyża ukończono we wrześniu 1917 roku, a więc wkrótce po budowie cmentarza nr 139, czyli w czasie, gdy okręg IV pozbawiony był kierownika artystycznego, oddziałem IV dowodził geodeta, a bezpośredni nadzór nad robotami należał do architekta Antona Müllera.

141. Ciężkowice-Rakutowa
Cmentarz w przysiółku Ciężkowic jest jednym z ciekawszych przykładów wahań w KGA co do ostatecznego wyglądu cmentarzy w IV okręgu.
Znane są dwa projekty Jana Szczepkowskiego, a ostatecznie cmentarz wybudowany został według zupełnie innej koncepcji.
Rysunki są zarówno w ANK jak i w zbiorach prywatnych, które upubliczniła prof. Krystyna Chrudzimska-Uhera.
Pierwszy projekt z lipca 1916 roku to drewniana brama, której rysunek reprodukowany jest też w Die westgalizischen Heldengräber… w rozdziale „Architektura i plastyka”, wysoki na 4,5 metra krzyż z niewielką kapliczką pasyjną na przecięciu ramion, kryte gontem ogrodzenie z belek.
Projekt drewnianego ogrodzenia został zaakceptowany, gdyż zgodnie z pismem z 15 sierpnia 1916 roku skierowanym do oddziału XI w Szymbarku zamówiono 2000 gontów na pokrycie bramy i 3500 sztuk na parkan. Raporty tygodniowe z 1916 zachowały się w szczątkowej liczbie, więc trudno jednoznacznie stwierdzić, czy zaczęto wówczas jakiekolwiek prace.
W marcu następnego roku pozyskiwano na ten cmentarz kamień z miejscowym kamieniołomie. W tym czasie był już gotowy drugi projekt Jana Szczepkowskiego, ukończony w Krakowie w lutym 1917 roku. Jest to powtórzenie założeń nie zaakceptowanych w przypadku cmentarza nr 118 w Staszkówce – brama podobna jak w Ostruszy (nr 143), półtorametrowej wysokości kamienny mur i zwieńczony ostrosłupowo ponad 7 metrowy pylon (w narożniku) z niszą na tablicę.
Cmentarz w tej wersji zaczęto budować – śladem jest potężny fundament, pierwszy widok, jaki widać, gdy zbliżamy się od strony Ciężkowic. Na tej przeskalowanej podstawie ustawiono niski słup ogrodzenia wybudowanego według kolejnego projektu.
14.jpg
W krakowskim archiwum nie zachowały się dokumenty wskazujące na twórcę zrealizowanego cmentarza, jednakże charakterystyczne cechy – krzyż tylko staranniejszym wykończeniem różniący się od krzyży w Zborowicach (136), ławki, zwieńczenia słupów – wskazują na Antona Müllera.

Wybudowanie obiektu w tej wersji wymagało dużo mniejszej ilości kamienia, niż wynikała z koncepcji Szczepkowskiego, który zapewne wziął pod uwagę, że złoże jest w pobliżu. W sierpniu 1917 roku uruchomiono specjalną kolejkę polową do transportu z kamieniołomu. W tym samym miesiącu dostarczona była marmurowa tablica inskrypcyjna.
Prawdopodobnie wówczas podjęto decyzję o zmianie koncepcji, bo już w drugiej połowie września wybierany był dół pod budowę fundamentu krzyża głównego, którego Jan Szczepkowski nie planował. Wykop miał dwa metry głębokości, co odpowiada masie powstałego potem monumentu.
W raporcie o stanie prac ze stycznia 1918 roku napisano, iż pomnik jest jeszcze do wybudowania, a do osadzenia żeliwne tablice na grobach żołnierzy niemieckich. W Ciężkowicach czekały na montaż drewniane krzyże nagrobne, które wykonywano w tamtejszym warsztacie w listopadzie 1917 roku, a więc jeszcze podczas istnienia oddziału IV, co wyklucza Heinricha Scholza lub Siegfrieda Hallera jako ich projektantów. Możliwe, że zaprojektował je Jan Szczepkowski.
W maju 1918 roku, już w ramach prac oddziału VI, wymurowano krzyż i rozpoczęto jego groszkowanie - tak staranne i trwałe, iż czasem podaje się, że jest zbudowany z kamienia.
W drugiej połowie czerwca montowane były na grobach drewniane krzyże. W tym też czasie na wniosek Siegfrieda Hallera w zakładzie Goreckiego zamówiono na nie 21 blaszanych dachów. Prawdopodobnie nie zostały założone, gdyż w raporcie z okresu międzywojennego pojawia się zalecenie, by krzyże pokryć blachą.
Prace budowlane zakończone zostały przed połową lipca. Brakowało tylko zamówionej już nowej tablicy inskrypcyjnej, której prawdopodobnie nie zamontowano (brak śladów).

142. Ostrusza
Wygląd wybudowanego na wzgórzu pomnika tylko nieznacznie odbiega od rysunku opublikowanego w biografii Jana Szczepkowskiego. Jest też w tej książce szkic perspektywiczny, plan cmentarza (zapewne wersja sprzed ukończenia ekshumacji) i projekt typowego krzyża żeliwnego z ramką.
Cmentarz budowany był od kwietnia 1917 roku. 23 września odnotowano zakończenie prac, przy czym do zamontowania została tablica inskrypcyjna. Można przypuszczać, że pomysł jej osadzenie powstał dopiero w ostatniej fazie budowy, bo na pomniku nawet nie przygotowano odpowiedniej niszy. Co ciekawe, miejsce na tablicę zaznaczono kolorem czerwonym na fotografii z serii zdjęć przekazanych przez KGA na Węgry

143. Ostrusza
Podobnie jak w przypadku poprzedniego cmentarza wskazanie autora projektu nie nastręcza trudności, a cechy stylu Jana Szczepkowskiego (wejście, wysoki krzyż drewniany) widoczne są na pierwszy rzut oka.
Jest on też wymieniony przez Brocha i Hauptmanna pod zdjęciem cmentarza, a prof. Katarzyna Chrudzimska-Uhera opublikowała rysunek perspektywiczny przedstawiający ujęcie podobne jak na fotografii w Die westgalizischen Heldengräber… i projekt bramy ukończony w Krakowie 3 kwietnia 1917 roku.
Cmentarz budowany był od kwietnia do września 1917 roku. To kolejny przykład presji terminów, pod jaką działał Jan Szczepkowski, przygotowując projekty w pierwszych miesiącach tego roku. O budowie pisze on w swoim raporcie z 30 kwietnia, iż konieczne jest dostarczenie metalowego krzyża wieńczącego bramę i materiału na pomnikowy krzyż drewniany.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Art
Posty: 144
Rejestracja: 22 cze 2023, 10:07

Re: Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: Art » 28 lip 2026, 20:53

NISKIE UKŁONY ! Podziwiam, czytam. No i czekam, kiedy Twoje opracowania wyjdą w formie książkowej, bo powinny.

Pazuzu
Posty: 48
Rejestracja: 01 cze 2018, 12:18

Re: Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: Pazuzu » 28 lip 2026, 23:51

To był chyba temat, na który najbardziej czekałem i po cichu liczyłem, że się doczekam i potwierdzisz moje przypuszczenia. Chylę czoła, stokrotne dzięki!!!

Awatar użytkownika
kiedar
Posty: 125
Rejestracja: 31 sie 2020, 20:18
Kontakt:

Re: Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: kiedar » 29 lip 2026, 07:38

Art pisze:
28 lip 2026, 20:53
NISKIE UKŁONY ! Podziwiam, czytam. No i czekam, kiedy Twoje opracowania wyjdą w formie książkowej, bo powinny.
Autor zazwyczaj odpowiada, że nie planuje, więc zostaje drukować PDF i oprawiać.

Ja sobie dziś na śniadanie trzecią część przeczytałem i jestem pełen podziwu dla ogromu pracy.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1759
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: Trotta » 29 lip 2026, 16:07

Tekst jak zwykle bogaty i obfitujący w ciekawostki (może nie tajne, ale dla mnie - masa nowości). Szczególnie jednak moją uwagę przyciągnęły dwa drobiazgi...
KG pisze:
28 lip 2026, 17:31
Antoni Müller na początku lat 20. ub. wieku zaprojektował imponujących rozmiarów kościół w Wilamowicach.
Kościół doskonale mi znany. Pochodzę z sąsiedniej miejscowości, o której mieszkańcach dr Tymoteusz Król w znakomitej pracy "„Góry, pagórki, przykryjcie nas..." napisał (a właściwie cytował relację swoich krajan): "najgorsza gangrena była z... " ;) W każdym razie moja gmina, a dotąd nigdy nie trafiłem na informację o projektancie świątyni.

Druga sprawa - o cmentarzu nr 123
KG pisze:
28 lip 2026, 17:31
Zapewne koncepcje głównego pomnika były odległe od oczekiwań zwierzchników i sięgnęli oni po gotowy, ale nie zaakceptowany w innym miejscu projekt Dušana Jurkoviča z 15 czerwca 1916 roku.
Możesz uchylić rąbka tajemnicy, gdzie to DSJ zamierzał postawić tak wielką kaplicę? Może nie pamiętam, może czytam niedokładnie, w każdym razie zaintrygowało mnie to!
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!

KG
Posty: 928
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: KG » 30 lip 2026, 07:31

Dziękuję za miłe słowa. Zmierzyć się z tym tematem myślałem od lat. Zobaczymy z jakim skutkiem, bo to oczywiste, że są materiały, do których nie dotarłem albo nie potrafiłem ich właściwie zinterpretować. Starałem się sygnalizować, co wynika z dokumentów wprost, a co jest pośrednim wnioskiem albo przypuszczeniem.
Trotto, tekst w dużej mierze oparty jest na nie eksploatowanych dokumentach z tamtych czasów, więc informacji nowych/ciekawostek jest dużo. Mnie też wiele zaskoczyło – np. skala ekshumacji w Rozembarku i Olszynach. Ten romboidalny plan z Olszyn miałem w rękach i na ekranie już bardzo dawno, ale jakoś nigdy nie grzebałem dalej i nie przyszło mi do głowy, że duży cmentarz, jakoś tam już urządzony, był po drugiej stronie doliny. Albo te marmurowe tablice z pracowni Piotra Cekiery, czy historia z tabliczkami na Podbrzeziu.
Sprawa pierwotnego przeznaczenia projektu kaplicy na Pustkach to też zapis z archiwalnego dokumentu. Na razie nie napiszę nic więcej, bo chciałem go wykorzystać kiedyś w szerszym tekście. Mam nadzieję, że podejdziesz do tego z wyrozumiałością.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1759
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Okręg cmentarny nr IV – Jan Szczepkowski, Anton Müller i inni, czyli o projektantach i ich projektach

Post autor: Trotta » 30 lip 2026, 11:01

KG pisze:
30 lip 2026, 07:31
Trotto, tekst w dużej mierze oparty jest na nie eksploatowanych dokumentach z tamtych czasów, więc informacji nowych/ciekawostek jest dużo.
Po prostu moja własna wiedza w cmentarnych tematach jest raczej powierzchowna i płytka, nie znam nawet porządnie całej dostępnej literatury... zatem nie potrafię ocenić stopnia naszpikowania ciekawostkami, a tym bardziej stwierdzić, czy to wiedza tylko rzadko spotykana, czy po raz pierwszy wydobyta na światło dzienne.
KG pisze:
30 lip 2026, 07:31
Sprawa pierwotnego przeznaczenia projektu kaplicy na Pustkach to też zapis z archiwalnego dokumentu. Na razie nie napiszę nic więcej, bo chciałem go wykorzystać kiedyś w szerszym tekście. Mam nadzieję, że podejdziesz do tego z wyrozumiałością.
Jak najbardziej! Tym bardziej ciekawość i niecierpliwość we mnie rosną, wyrozumiałością też jestem przepełniony, w końcu "obudziłem się" przed świtem i jestem wesół niczym skowronek :D
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość