Stacja Mały Przemyśl
Stacja Mały Przemyśl
Orientuje się ktoś, czy za Austro-Wegier funkcjonowała jakaś stacja o nazwie (notowanej w l. 40.) "Mały Przemyśl"? "Chodził" tam "mały lokalny pociąg" z Jarosławia.
Re: Stacja Mały Przemyśl
Nie znalazłem na żadnej mapie, ni w rozkładzie jazdy, ale właśnie tak z mapy do mapy wędrując przyszło dla mnie do głowy - nie byłby to aby obecny przystanek Przemyśl Zasanie, a drzewiej Przemysl West vel Deutsch-Przemysl? Stacja graniczna z ZSRR, lecz nazwa byłaby wtedy wybitnie nieoficjalna.
Re: Stacja Mały Przemyśl
Nigdy się nie spotkałem z taką nazwą. Jeśli pociąg w l. 40 z Jarosławia, to faktycznie mogło chodzić o "Przemyśl Niemiecki" na Zasaniu. Bardziej mnie ten "mały pociąg" zastanawia. W jakim to było kontekście użyte?
Re: Stacja Mały Przemyśl
Po ruszeniu Niemców na wschód w 1941 roku, do uwolnionych od Sowietów terenów ruszyli ukraińscy działacze nacjonalistyczni, przekraczając, wtedy jeszcze zakazaną, granicę między GG a terenami za Sanem. Tu bohaterowie przeszli San w bród w Sośnicy, dojeżdżając do niej z Jarosławia inkryminowanym "małym pociągiem". Sformułowanie to pochodzi od relacjonującego przeprawę ukraińskiego działacza.
Re: Stacja Mały Przemyśl
Może pomylił z Przeworskiem Wąskim?
— Sicher jest sicher, powiedział Mannlicher i zrobił szperklapę.
— Ursi, Ursich.
— Ursi, Ursich.
Re: Stacja Mały Przemyśl
No to już wiemy, że jechali z Jarosławia do Sośnicy (nie przekraczając zniesionej tyle co granicy pociągiem) i że relacja pochodzi od Ukraińca. Na tej podstawie stwierdza się co następuje:
1. Niemożliwe jest, aby pomiędzy Jarosławiem a Sośnicą istniała jakakolwiek kolej wąskotorowa, w obliczu faktu, że na tym samym odcinku prowadził tor normalny, jak najbardziej wówczas używany.
2. Najpewniej "mały pociąg" w ustach (czy też piórze) Ukraińca odnosiło się do normalnej szerokości toru, w zestawieniu z rozstawem szerokim, obecnym na terytorium ZSRS, a w 1941 r. także i w Przemyślu.
1. Niemożliwe jest, aby pomiędzy Jarosławiem a Sośnicą istniała jakakolwiek kolej wąskotorowa, w obliczu faktu, że na tym samym odcinku prowadził tor normalny, jak najbardziej wówczas używany.
2. Najpewniej "mały pociąg" w ustach (czy też piórze) Ukraińca odnosiło się do normalnej szerokości toru, w zestawieniu z rozstawem szerokim, obecnym na terytorium ZSRS, a w 1941 r. także i w Przemyślu.
Re: Stacja Mały Przemyśl
"Mały pociąg" - ów Ukrainiec od 15 lat mieszkał na Zachodzie (Beuthen, Breslau, Berlin, Praga), więc wątpię, aby miał potrzebę zwracać uwagę na "normalną" ("małą"?) szerokość toru w opozycji do szerokości rosyjskiej/radzieckiej.
A tak przy okazji, jak wyglądała ta sprawa w Galicji pod sowiecką okupacją? Czy w ciągu tych dwóch lat zdążyli przełożyć tory?
A tak przy okazji, jak wyglądała ta sprawa w Galicji pod sowiecką okupacją? Czy w ciągu tych dwóch lat zdążyli przełożyć tory?
Re: Stacja Mały Przemyśl
No tego to nie wiedziałem, że z niego taki internacjonał był
Takie rzeczy robi się w tygodnie, nie lata
Z najbardziej "zachodnich" odcinków galicyjskich rozstaw szeroki otrzymał odcinek z Chyrowa w kierunku granicy niemiecko-sowieckiej pod Załużem. Fakt ten odnotował w swoich wspomnieniach W. Mołodyński, stwierdzając, że "(…) pierwszy pociąg osobowy za okupacji sowieckiej przyjechał do Ustrzyk Dolnych z Chyrowa jeszcze w październiku 1939 r. (…) Dotychczasowe przemieszczanie się wojsk okupacyjnych odbywało się bez udziału kolei. Dopiero po wejściu Sowietów i rozszerzeniu torów o kilkanaście centymetrów pociągi znowu ruszyły. Tory były szersze, wagony większe, bo – jak nam mówiono – w ZSRR wszystko było większe i lepsze". Określenie „kilkanaście centymetrów”, użyte w tekście, jest rzecz jasna błędne - różnica w rozstawie toru jest znacznie mniejsza. Istnienie szerokiego toru na „sowieckim” kawałku dzisiejszej linii Zagórz - Chyrów w okresie 1939-1941 potwierdzają – choć nie wprost – inne wspomnienia i relacje z tamtego okresu, np. J. Olszańskiej, dotyczące wywózki ze stacji Olszanica do Związku Sowieckiego (kwiecień 1940 r.) czy J. Kocura o deportacji (wiosną 1940 r.) z Załuża do wsi Uhersko k. Stryja, w obu przypadkach bez wspominania o jakichkolwiek przesiadkach, które musiałyby nastąpić, gdyby na Kolei Łupkowskiej pozostawiono tor normalny. W. Mołodyński i kilku innych wspominają także o transportach, przybywających z Kaukazu do Leska Łukawicy i Załuża z materiałami do budowy umocnień „Linii Mołotowa”. Wydaje się mało prawdopodobne, aby przewozy te realizowano z wykorzystaniem taboru normalno- i szerokotorowego, z przesiadkami bądź przeładunkami na trasie. Z kolei potwierdzony fakt prowadzenia ruchu transgranicznego przez przejście graniczne Załuż – Nowy Zagórz przez kilka miesięcy w 1940 r. pozwala przypuszczać, że tor szeroki doprowadzono na niemiecką stronę Sanu, najpewniej do Nowego Zagórza właśnie. Nie jest wykluczone, że w obrębie stacji Nowy Zagórz przez pewien czas funkcjonował prowizoryczny punkt przeładunkowy towarów z wagonów szerokotorowych na normalnotorowe (ale nie mam żadnych materiałów to potwierdzających - na pewno natomiast taki przeładunek prowadzono znacznie dłużej i na znacznie większą skalę na przemyskim Zasaniu - po ebaju latają nawet zdjęcia tegoż).
Co ciekawe, w opracowaniu W. Pischela dot. historii Ostbahnu znalazł się następujący fragment, dotyczący niemiecko-sowieckiej wymiany handlowej po październiku 1939 r.: "Wszystkie towary musiały być przeładowane względnie przelewane, z wyjątkiem ropy naftowej, przewożonej z Rumunii do Niemiec, gdyż udostępniona przez Związek Radziecki dla tranzytu linia kolejowa Oraseni – Kołomyja – Stanisławów – Drohobycz – Przemyśl nie została przekuta na tor szeroki". Takie jazdy pomiędzy Drohobyczem a Przemyślem musiały odbywać się przez Posadę Chyrowską, Dobromil i Niżankowice, inaczej nie sposób. Z kolei, jak wynika z niemieckich dokumentów, 26 sierpnia 1941 r. zapadła decyzja o przekazaniu odcinka Przemyśl – Chyrów kolei Ostbahn, celem jego przekucia na tor normalny (skoro tak, to wcześniej musiał być szeroki). Pozorną sprzeczność można wytłumaczyć istnieniem pomiędzy 1939 a 1941 r. na dwutorowym jeszcze wówczas odcinku Przemyśl – Chyrów jednego toru o normalnym, a drugiego o szerokim rozstawie szyn. To moja hipoteza - ale dalibóg nie umiem inaczej wyjaśnić tego, że odcinek ten był "normalny" i "szeroki" zarazem.
W niedługo po ataku III Rzeszy na Związek Sowiecki odcinek Zagórz – Chyrów na powrót otrzymał tor normalny. Treść dokumentów wytworzonych w pierwszych dniach lipca 1941 r. wskazuje na pilną konieczność przekucia odcinka Chyrów – Stryj z uwagi na dostęp do zagłębia naftowego, natomiast dowództwo wojsk kolejowych (Befehlshaber der Eisenbahneinheiten, BEDEIS) miało zadecydować, czy normalny tor do Chyrowa zostanie doprowadzony z Przemyśla, czy z Zagórza. Dość szybko, bo 4 lipca zapadła decyzja o przekuwaniu odcinka Zagórz – Chyrów, z terminem ukończenia prac wyznaczonym na 10 lipca. Planu nie zrealizowano, przede wszystkim wskutek wycofania 8 lipca pracujących tam wojsk. Do dokończenia prac przy przekuwaniu toru skierowano słowackie kompanie pionierów. Odcinek Zagórz – Chyrów uruchomiono jako normalnotorowy przed 24 lipca 1941 roku.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości