Rozmowy ze Skansenem, maile... w końcu dotarłem do kogoś, kto już bezpośrednio będzie ze mną załatwiał wszystko z montażem wystawy włącznie...
Durna sprawa - ciekawe, czy będę miał jakiś kwitek, upoważniający do włóczenia się po skansenie. Po tym pożarze to sam bym kazał takie wystawiać i pilnował ochrony, żeby zbierała wpisy - wlazł, wylazł, z dokładnymi godzinami...
Wystawka to jedno. Zostaje jeszcze kilka spraw do załatwienia.
Nie wiem, ile osób będzie na spotkaniu, a muszę zalatwić rezerwację salki "Pod Zegarem". Pewnie skończy się jak zwykle na całym dole, stoliki zestawione i tyle. Ale póki co zgłoszona frekwencja mizerna. Jak jednak wiadomo, nie ilość się liczy...
Czapeczka też już czeka w Zagórzu...
Kontakt ze mną macie telefoniczny. Biorę też laptop, bo nie wykluczam, że będę musiał coś z tekstami dorabiać.