K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Publikacje książkowe
KG
Posty: 348
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: KG » 09 gru 2019, 09:32

Masz rację co do Rozwadowa – brzmi dokładnie jak prasowa propaganda, przy czym akurat na taki opis w gazetach się nie natknąłem. A w sumie nadawałby się. No może trochę wygładzony. Zmyślałby Karol Omyła tak sugestywnie? Relacje z wydarzeń, w których brał udział, wyglądają na bardzo wiarygodne. Ciekawe co na to miejscowa tradycja ?
Z gorlickiej miejscowej tradycji nie przypominam sobie opowieści o porwanym przez maszynistę - Polaka pociągu z rosyjskim wojskiem i poprowadzonym przez linię frontu z Biecza do Gorlic. To już zupełnie niewiarygodna historia, przez Omyłę tylko zasłyszana, „okopowa legenda”. Ale jest szansa, że się wkrótce pojawi obok bitwy o „Zamczysko”, prasłowiańskiej gontyny i największego cmentarza węgierskiego poza granicami Węgier.
Ta Kajcuga rzeczywiście mocno przekręcona nazwa. Chodzi o tygodniowy odpoczynek na tyłach front. Obstawiałbym Hańczową.
A na sąsiedniej stronie wieś Garców (?), kilka kilometrów od wspominanego przez Ciebie „Beskidu”.
Ofiary potyczki o ów „Beskid” pochowane są na cmentarzu w 59. Przysłup – 17 zidentyfikowanych z IR. 56, wszyscy zabici 3 stycznia 1915 (tzn. na wykazie Lt. Max Schenk jest bez daty, ale znalazłem kiedyś, że i on poległ 3 stycznia). Drugi oficer z wadowickiego pułku Tadeusz Michalski z Wieliczki pochowany jest w wspólnym grobie z Emilem Obereignerem, o którym kiedyś pisałem na Forum.

A pochowany na tym cmentarzu Michael Krecichwost (Kręcichwost), obstawiałbym, że sąsiad Omyły.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 728
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: Trotta » 09 gru 2019, 09:55

KG pisze:
09 gru 2019, 09:32
Z gorlickiej miejscowej tradycji nie przypominam sobie opowieści o porwanym przez maszynistę -Polaka pociągu z rosyjskim wojskiem i poprowadzonym przez linię frontu z Biecza do Gorlic. To już zupełnie niewiarygodna historia, przez Omyłę tylko zasłyszana, „okopowa legenda”.
Jeśli ów marszowy batalion rosyjskiego pułku był pod bronią, to maszynista mógłby zawisnąć za cudowną dywersję. Kilka km za frontem przy stacji mogły być sztaby, treny, artyleria, a bardzo mało żołnierzy, przygotowanych do rozprawy z batalionem piechoty.
Swoją drogą, ciekawe, czy rosyjskie marszbataliony jechały na front uzbrojone? Bo cekańskie tak, skoro niektórzy zdążyli karabiny wyrzucić już w transporcie (Huemer/Judi)
KG pisze:
09 gru 2019, 09:32
Ta Kajcuga rzeczywiście mocno przekręcona nazwa. Chodzi o tygodniowy odpoczynek na tyłach front. Obstawiałbym Hańczową.
Też mi się tak widzi, chociaż to lekko za daleko na południe. Jeszcze spróbuję sprawdzić.
KG pisze:
09 gru 2019, 09:32
A na sąsiedniej stronie wieś Garców (?), kilka kilometrów od wspominanego przez Ciebie „Beskidu”.
G...ów, wychodzi Gładyszów. Chyba że jakaś nazwa miejscowa w znaczeniu: używana przez miejscowych.
KG pisze:
09 gru 2019, 09:32
Ofiary potyczki o ów „Beskid” pochowane są na cmentarzu w 59. Przysłup – 17 zidentyfikowanych z IR. 56, wszyscy zabici 3 stycznia 1915 (tzn. na wykazie Lt. Max Schenk jest bez daty, ale znalazłem kiedyś, że i on poległ 3 stycznia). Drugi oficer z wadowickiego pułku Tadeusz Michalski z Wieliczki pochowany jest w wspólnym grobie z Emilem Obereignerem, o którym kiedyś pisałem na Forum.
Wydaje mi się, że opisana przez Omyłę potyczka to był dopiero wstęp - 56.IR doszedł wówczas aż po rejon Przełęczy Małastowskiej i wydaje mi się, że w rejonie dzisiejszej drogi z Przysłupia na Przełęcz też musieli powalczyć. Omyła albo tego nie zapamiętał, albo jego batalion już nie brał w dalszej akcji udziału. Być może został z tyłu dla utrzymania, czy wręcz nawiązania kontaktu z sąsiednimi jednostkami, działającymi w rejonie szczytu Magury.

Zastanawia mnie jeszcze opis walk pod Bieczem. Dotąd pozostawałem w przekonaniu, że o sam Biecz i wschodnie wyjścia z miasta bój był poważny, ale niekoniecznie brał w nim udział 56. IR. Natomiast wadowicki pułk sporo walczył kolejnego dnia (wielu poległych pod Święcanami). Może mam zły ogląd sytuacji, a może Omyła pomylił te dwa dni? Względnie - opis szturmu rosyjskich pozycji przed Jasłem to właśnie bój na wschód od Święcan?
Die Gott als Slav und Magyaren schuf, Sie streiten um Worte nicht hämisch,
Sie folgen, ob deutsch auch der Feldherrnruf, Denn: Vorwärts! ist ungrisch und böhmisch [Grillparzer]

KG
Posty: 348
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: KG » 09 gru 2019, 10:35

Trotta pisze:
09 gru 2019, 09:55
Względnie - opis szturmu rosyjskich pozycji przed Jasłem to właśnie bój na wschód od Święcan?
Tak bym to widział - po Bieczu (w sumie mógł to być dla IR. 56 tylko krwawy incydent spowodowany tym, że "nasz feldfebel, który był teraz komendantem oddziału, źle zrozumiał rozkazy i zamiast zostać przy baonie, to poszedł naprzód") jest opis walk pod Święcanami - "... tu nikt nie żałował żadnego, ale każdego bili. Tak tym szturmem trzy lenije my przeszli, a jednego jeńca nie wzięli, ale wszystko trupem położyli. Trwał ten szturm może godzinę, kiedy do Jasła była droga wolna." Na cmentarzu 467 pochowanych, w tym zidentyfikowanych 59 żołnierzy z wadowickiego pułku, wszyscy 5.05.1915.

No i tu wątpliwość. Omyła pisze, że straty pułku były małe: "4 rannych i 2 zabitych, ale Mochów to leżało jak snopów".
I jeszcze taki fragment: "... w jednej stodole było w rezerwie 15 Mochów i ci zaczęli strzelać do Niemców, i zabili jednego. Niemcy jak to zobaczyli, podszedł jeden pod stodołę i stodołę zapalił, a potem obstąpili stodołę i tam ich spalili, że ani jednego z tego ognia nie puścili."

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 728
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: Trotta » 09 gru 2019, 11:29

KG pisze:
09 gru 2019, 10:35
No i tu wątpliwość. Omyła pisze, że straty pułku były małe: "4 rannych i 2 zabitych, ale Mochów to leżało jak snopów".
I jeszcze taki fragment: "... w jednej stodole było w rezerwie 15 Mochów i ci zaczęli strzelać do Niemców, i zabili jednego. Niemcy jak to zobaczyli, podszedł jeden pod stodołę i stodołę zapalił, a potem obstąpili stodołę i tam ich spalili, że ani jednego z tego ognia nie puścili."
I znów chyba kwestia: co widział, a co tylko słyszał. Może nie pułku, ale batalionu - i tak dalej.

Opowieść ze stodołą - raczej zasłyszana. Coś oczywiście na rzeczy może być, chociaż relacja się nie klei - skoro mogli strzelać, to dali się podpalić i dali się nie wypuścić?
Die Gott als Slav und Magyaren schuf, Sie streiten um Worte nicht hämisch,
Sie folgen, ob deutsch auch der Feldherrnruf, Denn: Vorwärts! ist ungrisch und böhmisch [Grillparzer]

KG
Posty: 348
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: KG » 09 gru 2019, 17:27

Przejrzałem tekst raz jeszcze i do tego opracowanie gen. Latinika.
„Pod Bieczem” 4 maja to walki na północny wschód od Biecza, czyli w rejonie Święcan, straty pułku, jak pisze Omyła, bardzo duże („W nocy przyszła kuchnia, menaży, mięsa, chleba i rumu było dość, bo jedna 4-ta część ludzi nie było.”)
5 maja – nocny atak z Lisowa, wzgórzami w kierunku Jasła – Latinik potwierdza, że podchodzili pod okopy rosyjskie, walczono wręcz, jeńców nie brano zbyt wielu, a straty własne jego pułku (IR.100) nie były duże.
Tylko dlaczego na cmentarzu w Święcanach daty śmierci to 5 maja ?
Stodoła – Karol Omyła miał być bezpośrednim świadkiem tego zdarzenia.

Nie zmienia to faktu, że w Strzeszynie, czyli na zachód od Biecza, stan cmentarza fatalny i że jest tam pochowany Adalbert (Wojciech) Pietka, rocznik 1891, z prawem swojszczyzny w Ujsołach.
Dziwnym trafem udało się mi też zweryfikować Michała Kręcichwosta – Ujsoły, 1895 - zginął 3.01.1915 „bei Przysłup” i w dodatku „814” z symbolem typowym dla oznaczania wzniesień, czyli okopy wokół wierzchołka Magury Małastowskiej. A co dalej, to już w poście Trotty.

Lutek65
Posty: 10
Rejestracja: 04 sty 2019, 11:25

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: Lutek65 » 09 gru 2019, 18:56

Wielkie dzięki wam Panowie za tak obszerną na temat tej książki i oczywiście wiadomość, że takowa się ukazała. Już dawno oczekiwałem na ten "cud". Otóż mój dziadek służył w IR 56 i nareszcie dowiem się więcej o tej strasznej wojnie. Trotta napisał, cyt."Niestety, edycja jest czujna przy sprawach oczywistych, jak trzeba wytumaczyć, że Jedlnia to nie Jelnia." Jestem w posiadaniu zdjęcia mojego Dziadka, a na odwrotnej stronie wymienił pola bitew i szturmów i jest wymieniona miejscowość JELNIA. Widocznie tak się wtedy mówiło. Szukałem tej miejscowości i znalazłem, ale daleko na wschodzie Związku sowietskiego, więc wydała mi się nieprawdopodobna. Jest też nazwa KOCIA (zapewne pierwszy człon) a chodzi pewnie o Lisią Górę. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Lutek65

Lutek65
Posty: 10
Rejestracja: 04 sty 2019, 11:25

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: Lutek65 » 09 gru 2019, 18:57

Zapomniałem dodać, że oczywiście książka jest w drodze.

KG
Posty: 348
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: KG » 09 gru 2019, 22:55

Lutek65 pisze:
09 gru 2019, 18:56
Jest też nazwa KOCIA (zapewne pierwszy człon) a chodzi pewnie o Lisią Górę.
Takie pierwsze skojarzenie: Kocikowa. IR. 56 walczył pod Wolą Kocikową (między Ogrodzieńcem a Pilicą) w listopadzie 1914.

Awatar użytkownika
Ursi
Posty: 400
Rejestracja: 18 maja 2018, 16:57
Lokalizacja: Leżajsk (dawniej)
Kontakt:

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: Ursi » 20 gru 2019, 11:37

O tym 4-5 maja coś puszukam (chyba że ktoś mnie uprzedzi i zajrzy do ZP VI ;-) )

Małe a propos dat i faktów. Omyła pisze, że Wilhelm II był w Jarosławiu 15 maja. W rzeczywistości był dwa dni później.
Můj praděda byl voják, který válčil na Piavě.

Stani
Posty: 126
Rejestracja: 13 lip 2018, 22:02

Re: K. Omyła, Krótki życiorys pewnego żołnierza z wojny europejskiej

Post autor: Stani » 20 gru 2019, 19:26

ZP V. - * dr Piotr Szlanta (Instytut Historyczny, Zakład Historii XIX wieku, Uniwersytet Warszawski) - "Pierwszowojenny lans. Kajzer Wilhelm II na froncie galicyjskim w maju 1915 r.",
---
... Na front galicyjski Wilhelm II ponownie wyruszył w dniu 16 maja. Pierwszy etap drogi wiodący do Tarnowa pokonał swym pociągiem. Następnego dnia - 17 maja - wyruszył samochodem do dowództwa 11. Armii, kwaterującego wówczas w Rzeszowie. Tam wysłuchał referatu Mackensena na temat aktualnego położenia wojsk i sytuacji na froncie. Następnie przez Łańcut i Przeworsk – gdzie raport złożył mu szef sztabu X korpusu gen. Lambsdorf - udał się na front w okolice wsi Ujezna. Tu zameldował się mu i złożył raport dowódca X korpusu gen. Otton von Emmicha. Podległe mu oddziały miały się częściowo znajdować już na prawym brzegu Sanu. Następnie monarcha udał się do Jarosławia. Ponieważ 17 maja rankiem rosyjska artyleria ostrzelała wschodnie dzielnice miasta, ze względów bezpieczeństwa konwój z cesarskim gościem skierowano na położone dalej na południe wzgórze 264. Roztaczała się z niego szeroka panorama na dolinę Sanu. Dlatego ulokowano tu stanowiska obserwacyjne walczącej w tym rejonie austro-węgierskiej ciężkiej artylerii.
Przez dwie godziny kajzerze wzgórza obserwował pojedynek artyleryjski i postępy w natarciu korpusów: gwardii, X, XLI rezerwowego, i c.k. VI. Przez lornetki patrzył m.in. na znajdujące się pod ostrzałem rosyjskie pojazdy. Jak zanotował szef gabinetu morskiego Wilhelma II admirał Müller cesarzowi dopisywał tego dnia znakomity humor. Na wzgórzu pojawili się wkrótce z meldunkami dowódca korpusu gwardii gen. Karl von Plettenebrg (kilka dni wcześniej cesarz odznaczył go najwyższym pruskim odznaczeniem wojskowym Pour le Mérite), wspomniany wyżej książę Eitel Fryderyk oraz dowódca c.k. ciężkiej artylerii na tym odcinku gen. Tadeusz Rozwadowski...
---
...Trzecia wizyta Wilhelma II na tym odcinku frontu miała miejsce pod koniec czerwca 1915 r. W dniu 19 czerwca o godz. 7.30 pociąg cesarski zatrzymał się w Jarosławiu, gdzie do składu wsiadł Mackensen. Razem z monarchą pojechał on do Radymna. Tu na cesarski orszak czekały samochody, które zawiozły gości do Przemyśla...
---

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość