Ha! Mam to!Reluton pisze: ↑04 paź 2026, 19:58W marcu 1915 w ręce rosyjskiego wywiadu wpadł list oficera z niemieckiej 5. Dywizji Kawalerii, w którym informował żonę (bez komentarza), że dzięki podsłuchanym rozkazom rosyjskim wiedzą, że określona grupa wojsk chce ich obejść z flanki. List nie został wysłany bo oficer ten poległ w jednej z karpackich wiosek.
Na podstawie podsłuchanych rozmów telefonicznych oraz listu znalezionego niedawno przy poległym oficerze Rosjanie zorientowali się, że przechwytujemy ich radiotelegramy. W rezultacie klucz szyfrujący został całkowicie zmieniony, przez co odczytywanie wiadomości nie jest już możliwe. Wymagane jest zatem zachowanie absolutnej tajemnicy wobec wszystkich osób postronnych.
Wilhelm Günther do komendanta 14 polowej stacji radiotelegraficznej w [Kalnicy], [Ungvar], 17 marca 1915 (Gstbabtlg der kuk 2 AK, K-Stelle, K. Nr 768).
Nie daję po niemiecku, tylko tłumaczenie rekonstruowane przez AI, nie mogę odczytać (jeszcze) tej kury powyższej, co tak naskrobała (kapitan Szt. Gen., kierował wywiadem 2 Armii 1914-1915, w 1918 wyznaczony na stanowisko kierownika wywiadu przy pełnomocniku wojskowym w Moskwie, no, ale się wojna skończyła...). Dosłownie tekst pływa...