Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Filmy fabularne i filmy dokumentalne
KG
Posty: 328
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Post autor: KG » 13 lut 2020, 22:49

Czy ktoś widział film War on Three Fronts z 1916 roku?
JeśIi tak, to gdzie można go obejrzeć?
Znalazłem w internecie fragment nakręcony na Adriatyku.
Warto otworzyć, już chociażby po to, żeby zobaczyć jakość zdjęć. A od 2:25 bomba!
https://www.youtube.com/watch?v=FhW6dOsri2s

Film nakręcił amerykański operator Frank Emil Kleinschmidt (1871-1949)
Urodzony w 1871 roku w Niemczech we wsi Alt Rūdnitz (Stara Rudnica) nad Odrą, wyemigrował za chlebem do USA. Był poszukiwaczem złota i przygód różnych, podróżnikiem, eksploratorem Alaski i Arktyki.
18 lipca 1914 roku ruszył przez Atlantyk razem z rodziną, by w Europie promować swoje pionierskie filmy z Alaski. W trakcie podróży sytuacja jednak mocno się zmieniła. Kleinschmidt odstawił więc swoją rodzinę z powrotem do Ameryki, a sam wrócił, by dokumentować wojnę. Nie zezwolono mu na asystowanie armii niemieckiej, natomiast po wstawiennictwie następcy tronu aryks. Karola i przedstawieniu swoich osiągnięć w obecności arcyks. Fryderyka i jego sztabu, został dokooptowany do KPQ jako oficjalny korespondent z kraju neutralnego (New York Evening Post i New York American).
Jak wspominał Kleinschmidt, otrzymał nadzwyczajne przywileje - do dyspozycji samochód z kierowcą, dwóch służących i przewodnika, a przede wszystkim swobodę w filmowaniu i fotografowaniu. Rolę korespondenta pełnił do grudnia 1915 i miał okazję zobaczyć wojnę na trzech frontach, co zaznaczył w tytule swojego filmu.
Gdy zdecydował o powrocie do USA, zaczęły się kłopoty. Podejrzewano go o szpiegostwo, bo przecież najbardziej interesowali go żołnierze i ich uzbrojenie, w dodatku używał tytułu „kapitan”. Mniejsza z tym, że wiązało się to z jego przeszłością na morzu a nie w wojsku. Został zatrzymany i przewieziony do Wiednia, materiały skonfiskowano. Wszystko chyba się szybko wyjaśniło, bo filmowiec wraz ze swoim dorobkiem dotarł do Ameryki w lutym 1916. W tym samym roku film został zmontowany w dopiero co utworzonej wytwórni Selznick Pictures, należącej do pioniera filmowego Lewisa J. Selznicka (ojciec Davida O. Selznicka)
Po przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do wojny film stał się politycznie podejrzany, podobnie jak jego autor, którego nawet na krótko aresztowano (w końcu fotografował się w uniformie pilota wrogiego już państwa).

Wracając jednak do roku 1915…
W marcu 1915 roku Frank Kleinschmidt trafił do Krakowa i na front północny. W czasie majowego przełamania filmował i fotografował głównie działania 4. armii – od Zbylitowskiej Góry i Tarnowa po Ciężkowice. Jak wynika z książki Graham C. Cooper, Ron van Dopperen, James W. Castellan, American Cinematographers in the Great War 1914-1918 (Indiana University Press, John Libbey Publishing, 2016), między innymi filmował z balonu obserwacyjnego ostrzał artyleryjski prowadzony z Wału („wzgórze zwane w języku niemieckim der Wal”), atak na Zuckerhut w Lichwinie, walki pod Tuchowem (niewykluczone, że chodzi o Lichwin), w tym w szczególności żołnierzy z nowosądeckiego Ldst.IR. 32.
Podkreśla się, że zarówno na filmie jak i w odkrytych w archiwum niewykorzystanych fragmentach, widać wojnę z okrutnej, bezpośredniej bliskości – dosłownie z kilku metrów. Operator nie tylko był w okopach w czasie walk, ale pod ogniem wystawiał kamerę ponad tarczę okopową i przedpiersie. Sfilmował scenę opatrywania postrzelonego żołnierza, oficera, który chce podać rannemu wodę, a pozostaje mu tylko nasunąć poległemu czapkę na oczy, czy też, podobno pierwszy raz w historii kina, żołnierzy ginących w bliskiej odległości od kamerzysty. Miało się to dziać w sytuacji półokrążenia austriackiego oddziału, a niewykluczone, że chodzi o pułk nowosądecki.
Krótką sekwencję z frontu północnego można znaleźć na stronie:
https://shootingthegreatwar.blogspot.com/
- film Shooting the Great War, od 2:16.
Ostrzał artyleryjski gdzieś między Brześciem Litewskim a Pińskiem, ale nie zdziwiłbym się, gdyby to było w rejonie Tarnowa.

Kleinschmidt był też autorem fotografii, które dość często pojawiają się w różnych publikacjach, na ogół nie podpisane jego nazwiskiem.
Wiele jego zdjęć można znaleźć w wiedeńskim Staatsarchiv, a w internecie ich filmową kompilację:
https://www.youtube.com/watch?v=LSIInpodinI

Krajobrazy znajome lub wyglądające na znajome, m.in. Wał, Zuckerhut (Gródek), Kaiserjägerhöhe (wzgórze 419). Jest też zdjęcie zwłok rosyjskiego żołnierza w leju po pocisku. Prawie identyczne jak na znanej kartce pocztowej (Kote 419 bei Tarnow. Volltrefer in den russ. Stelungen, Originalphoto F.J. Mařik, Smichow 1916), którą żołnierze mogli wysłać do rodzin.
Ujęcie minimalnie odmienne (jest taka zabawa dla dzieci w wyszukiwanie różnic na obrazkach, ale to zdjęcie niezbyt się nadaje) – cień rzucany przez kij w wodzie jest w innym kierunku, nie ma też buta i nogi powyżej zabitego żołnierza. Pewno fragmenty ciał zdążono już pozbierać.
https://images92.fotosik.pl/317/17fb1c3ae960793fmed.jpg
Jest też zdjęcie żołnierzy austriackich z białymi oznaczeniami, zabitych na polu walki (identyfikowanym jako Zuckerhut), które miały pomagać obsłudze artylerii i karabinów maszynowych w odróżnieniu swoich od wrogów.
Jest też drugie znane mi ujęcie miejsca pochówków, który być może jest pierwotnym cmentarzem 182 w Siemiechowie. A do tego zdjęcie rynku w Zakliczynie, Sacré Coeur w Zbylitowskiej Górze, kościół w Szczepanowicach, kościół Misjonarzy i rejon dworca w Tarnowie (tu znowu prawie identyczne ujęcie jak Franza Josefa Mařika - Granatentrichter am Bahnhofe Tarnow).
Można też obejrzeć te i inne zdjęcia na stronie Staatsarchiv:
https://oe99.staatsarchiv.at/20-jh/capt ... inschmidt/
Seria zdjęć Kleinschmidta jest także na portalu Flickr na stronie jednego z autorów wspomnianej książki - Rona van Dopperen.
https://www.flickr.com/photos/144112920 ... 914193920/
Po kliknięciu jego nazwiska otworzy się następnych kilkaset zdjęć z I wojny, w tym nieco z frontów austro-węgierskich.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 697
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Post autor: Trotta » 14 lut 2020, 06:54

Kurz zu sagen ...

GENIALNE


Na zdjęciu nr 7 (spośród 71) bez wątpienia widzimy Villę Hötzendorf - kwaterę płka Jenischa, komendanta 32.LsIR w Jenischau, czyli "miasteczku" ziemiankowym koło Siemiechowa. Niemal widzę napis na desce ponad wejściem...

To tak na szybko, bo zachwycanie się nad wszystkim, co tu warte jest zachwytu, przekracza moje możliwości czasowe!
Die Gott als Slav und Magyaren schuf, Sie streiten um Worte nicht hämisch,
Sie folgen, ob deutsch auch der Feldherrnruf, Denn: Vorwärts! ist ungrisch und böhmisch [Grillparzer]

KG
Posty: 328
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Post autor: KG » 14 lut 2020, 08:04

Bez wątpienia. Znamy też zdjęcie, zapewne autorstwa Kleinschmidta, Johanna Jenischa (później von Lichwin) przed "willą".

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 697
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Post autor: Trotta » 14 lut 2020, 08:28

Zastanawia mnie, czy na zdjęciu nr 2 widać tę samą willę. Jeśli tak, to ujęcie dawałoby szansę na identyfikację lokalizacji willi (potrzeba pewnie tylko całego wolnego dnia, kilku kanapek i trzeba byłoby w kratkę złazić okolicę ;) ) Sama konstrukcja obu kwater wygląda bardzo podobnie, ale na zdjęciu nr 7 widać coś w rodzaju kaplicy po prawej od wejścia do willi - na zdjęciu nr 2 czegoś podobnego nie widzę.
Die Gott als Slav und Magyaren schuf, Sie streiten um Worte nicht hämisch,
Sie folgen, ob deutsch auch der Feldherrnruf, Denn: Vorwärts! ist ungrisch und böhmisch [Grillparzer]

KG
Posty: 328
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Post autor: KG » 14 lut 2020, 10:34

Mnie też to zdjęcie zastanawia. Duża konstrukcja w zagłębieniu, znacznie większa niż „willa”. Zakładam, że jest to na południe od Wału, a Wał to ten postrzępiony las, widoczny też na innych zdjęciach.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 697
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Post autor: Trotta » 14 lut 2020, 11:29

Co do tego, że na południe od Wału, z grubsza zgoda. Natomiast Wału na tych zdjęciach nie może być, chyba że są lustrzanymi odbiciami - Wał powinien być za plecami fotografa.

Po dokładnej analizie pewnej mapki wychodzi mi, że sztab 32.LsIR powinien mieścić się odrobinę na wschód od miejsca, gdzie potoczek płynący z Wału łączy się z potoczkiem, płynącym spod Diablego Kamienia. Czyli niemal dokładnie tam, gdzie jest cmentarz nr 182. To by potwierdzało przypuszczenia, że właśnie ten cmentarz widzimy na zdjęciach. Zalesiony pagórek byłby wzniesieniem, przez które przechodzi zielony szlak w stronę Głęboczyzny.

Swoją drogą to wszystko znaczy, że i uroczy cmentarzyk, i Villa H. musiały mieścić się niesamowicie blisko pierwszej linii. To, co w tle widać, to właśnie pierwsza - i właściwie jedyna - linia obrony.
Die Gott als Slav und Magyaren schuf, Sie streiten um Worte nicht hämisch,
Sie folgen, ob deutsch auch der Feldherrnruf, Denn: Vorwärts! ist ungrisch und böhmisch [Grillparzer]

KG
Posty: 328
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Post autor: KG » 25 lut 2020, 21:06

Ja pisałem o tym zdjęciu z dziwnym obiektem, a nie o cmentarzu. Ale nie upieram się, że to Wał w tle.
Co do cmentarza, to trzeba się tam wybrać przy dobrej widoczności i sfotografować w ten sposób, żeby wyszedł dalszy plan i porównać ze zdjęciem „223” ze Staatsarchiv. Ostatni plan jest na nim nieostry, ale czegoś w rodzaju charakterystycznego konturu Styru można się dopatrzeć. Wzgórze na drugim planie to byłaby Jurasówka (458), a nie grzbiet z zielonym szlakiem do Gromnika.
Cmentarz 182 ponad 30 lat temu został gruntownie zniszczony przez ówczesnego proboszcza z Siemiechowa (podobnie zresztą, tyle że w mniejszym stopniu, jak pozostałe dwa - 181 i 183), ale ten paskudny pomniczek jest na miejscu krzyża.
https://images91.fotosik.pl/323/2e901219ad072f9f.jpg
A oś wejście – krzyż jest w kierunku SSE.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 697
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Frank Emil Kleinschmidt, War on Three Fronts

Post autor: Trotta » 02 mar 2020, 12:49

KG pisze:
25 lut 2020, 21:06
Ja pisałem o tym zdjęciu z dziwnym obiektem, a nie o cmentarzu. Ale nie upieram się, że to Wał w tle.
Ja zasadniczo też - tzn. że na zdjęciu z Villą H. i dziwnym obiektem nie może być Wału. Jak to zgrać z planem pozycji 32. LsIR oraz współczesną mapą, fotograf robiący zdjęcie Villi, okopów powyżej i czegoś tam jeszcze miał najpewniej cmentarz nr 182 za plecami - o ile ten istniał. Na moje niewprawne oko to zdjęcie jest zrobione od okolic tego cmentarza w kierunku SE.

EDYCJA po dłuższym czasie

Wizja lokalna potwierdziła. Co prawda sam cmentarz jest tak położony, że las zasłania wszelki widok, ale jak się odejdzie kawałek - widać dobrze owe wzniesienia w tle. Obecne zadrzewienia troszkę zmieniają ich sylwetkę, ale widać, że to jest to.
Jenischau to obecnie przeważnie las. Weselej mi się zrobiło, że całe to miasteczko nowosądeckiego pułku jeszcze nie jest zabudowane.
Die Gott als Slav und Magyaren schuf, Sie streiten um Worte nicht hämisch,
Sie folgen, ob deutsch auch der Feldherrnruf, Denn: Vorwärts! ist ungrisch und böhmisch [Grillparzer]

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości