Pytanie retoryczne, ale jednocześnie o potencjale nokautującym. Tego Andrzej Olejko nigdy nie napisze... A jeśli nawet się porwie, to niech nas wszyscy święci w opiece mają... On już pokazał, jaki jest przenikliwy, jak nam wmawiał, że frajter to szeregowy, a gefrajter to st. szeregowy...Trotta pisze: ↑21 maja 2026, 12:35Ciśnie się przy okazji na klawiaturę pytanie: a co Andrzej Olejko potrafi napisać o całej reszcie działań, o wszystkim poza tymi kilkunastoma-kilkudziesięcioma samolotami? Napisać na podstawie własnych badań, nie sklejania, kompilowania, papugowania i plagiatowania. Coś o taktyce piechoty na przykład, o zarządzaniu odwodami, o taktyce artylerii, jej uzbrojeniu, o łączności, o radiowywiadzie, o pracy sztabów, o służbach tyłowych, transporcie - o wszystkich tych niepotrzebnych i nieciekawych sprawach, które w zestawieniu z paroma samolotami rzecz jasna nie miały najmniejszego znaczenia dla przebiegu walk![]()
Czas poświęcany od lat na zjadliwą krytykę w przypisach mógł już dawno poświęcić na napisanie swojej monografii Gorlic. Czemu tego nie zrobił?...
A od samolotów, to się, Trotto, odczep. Nie widziałeś w Sękowej, że wspomagały walczącą piechotę latając kilkadziesiąt metrów nad frontem?
I jeszcze jedna kwestia. Publikacje z serii "Znaki Pamięci" są dla niego mierne, były słabo redagowane itp. Ciekawe, że kilkanaście lat temu tak nie myślał i wklejał do swoich paczłorków ich fragmenty. Tak łapczywie, że nawet z odnośnikami...